Polski potencjał offshore wind. Firmy potrzebują narzędzi

Polska posiada jedne z najlepszych warunków do produkcji energii elektrycznej w morskich farmach wiatrowych. Morze Bałtyckie po polskiej stronie cieszy się dużym zainteresowaniem firm polskich i zagranicznych, dostawców technologii oraz międzynarodowego biznesu. Potwierdził to Artur Soboń, wiceminister aktywów państwowych. Polska obserwuje proces rozwoju sektora morskich farm wiatrowych od wielu lat w Europie, patrzy w szczególności na doświadczenia brytyjskie i niemieckie.

Ireneusz Zyska, wiceminister klimatu i środowiska oraz Pełnomocnik Rządu ds. OZE wskazał, że Polska jest w wyjątkowym momencie gospodarczym świata i powinna wziąć udział w wyścigu technologicznym. Polityka Energetyczna Polski do 2040 r. (PEP 2040) zakłada do 11 GW mocy zainstalowanej w sektorze offshore wind. Według ekspertów ten potencjał jest większy i sięga nawet 28 GW. Ocenił pozytywnie działania administracji w obszarze rozwoju morskiej energetyki wiatrowej, wspomniał o przyjętej ustawie offshore wind oraz rozporządzeniu dotyczącym ceny maksymalnej, niezbędnym dla pierwszej fazy wsparcia.

Istotną kwestią jest budowa portów przystosowanych do rozwoju wiatraków na Morzu Bałtyckim. Polska musi zbudować porty serwisowe i instalacyjne oraz duże floty statków. Koszt budowy statku instalacyjnego wynosi około 1,5 mld zł. Wiceminister poinformował, że w przypadku statków serwisowych flota musi obejmować 100-130 jednostek w perspektywie do 2040 r. Jednostki powinny być napędzane wodorem, w szczególności zielonym produkowanym w wyniku elektrolizy.

Przyszłość offshore wind to także magazyny energii

Paweł Szczeszek, prezes zarządu Enea powiedział, że w dobie transformacji energetycznej firmy potrzebują narzędzi do jej realizacji.

–  Parę dni temu doszło do sytuacji w systemie elektroenergetycznym, która nie może się zdarzać, dopóki tych narzędzi nie stworzymy. Krajowy dyspozytor mocy ograniczył generację zielonej energii. Jeżeli chcemy być uniezależnieni od węgla, musimy mieć narzędzia do magazynowania energii – to jest klucz – powiedział Paweł Szczeszek

Narodowe Centrum Badań i Rozwoju reprezentował Przemysław Kurczewski, zastępca dyrektora. NCBR będzie przygotowywał programy odpowiadające na potrzeby gospodarcze w kraju. W przypadku energetyki wiatrowej jest to magazynowanie energii.

Hubert Nowak, prezes Urzędu Zamówień Publicznych wskazał, że Polska nie ma odpowiedniego doświadczenia, bazy popełnionych błędów i udanych projektów w obszarze offshore wind. Kluczowy będzie aspekt analityczny, czyli możliwość przeanalizowania formuł, według których będą realizowane projekty oraz określenie potencjalnych dostawców. Z kolei Włodzimierz Pomierny, kierownik projektu Morskiej Energetyki Wiatrowej w Agencji Rozwoju Przemysłu powiedział, że ARP będzie występowała jako podmiot gospodarczy w rozwoju projektów offshore wind. – Chcemy, aby local content był możliwie maksymalny. Chcemy budować kompetencje zgodnie z rynkową gospodarką, zwiększając potencjał na bazie konkurencyjności – powiedział Pomierny.

Maciej Olczak, ekspert ds. offshore wind z Asia Connecting Center stwierdził, że przed Polską jest jeszcze wiele nauki i pracy. Problemem są niedobory kwalifikacyjne. Jednym z kluczowym elementów dla firm inwestycyjnych, czyli właścicieli koncepcji, będzie przyciągnięcie kapitału ludzkiego do Polski. Będzie się to wiązało z wypełnieniem luki w obszarze zarobków. Personel do offshore wind przyciągają kwestie zarobkowe oraz zdolność do budowania zespołów.

 

Patrycja Rapacka

Analityk i redaktor w GLOBEnergia. Transformacja energetyczna, OZE, offshore wind, atom