W temacie obowiązków, spółki obrotu zobowiązane są rozliczać się w określonych ustawowo terminach. Drugim obowiązkiem jest naliczenie podatku akcyzowego w stosunku do pobranej energii elektrycznej, taka informacja pojawia się na fakturze od sprzedawcy. Nawet, jeśli ktoś oddałby energię za darmo, to i tak powyższe obowiązki powstają.

Jedynym odstępstwem jest system opustów prosumenckich, w którym literalnie jest rozpisany mechanizm rozliczenia określony ustawą o odnawialnych źródłach energii. Ustawa mówi o tym, że w przypadku prosumentów, (właścicieli mikroinstalacji OZE do 50 kWp) dopuszczalne jest rozliczenie na podstawie tzw. salda ilości. Jeżeli prosument wprowadzi 1 MWh energii elektrycznej do sieci, to – w zależności od mocy instalacji – może odebrać 70% lub 80% tej energii. Od ilości odebranej energii nie trzeba odprowadzać podatku akcyzowego i umarzać świadectw pochodzenia w obrocie energią, a dodatkowo nie są naliczane koszty zmienne dystrybucyjne, czyli wszystkie te składniki dystrybucyjne, których wartość jest obliczana na podstawie ilości poboru energii elektrycznej z sieci.

W ustawie nie ma wskaźnika 1:1, ponieważ intencją ustawodawcy było to, żeby spółka obrotu, która rozlicza prosumenta na bazie umowy kompleksowej, pokrywała dystrybutorowi koszty zmienne dystrybucji, których po prostu nie nalicza się zgodnie z ustawą. Z tego tytułu sprzedawca zatrzymuje 20% lub 30% energii elektrycznej na pokrycie tych kosztów. Ustawa nie przewiduje współczynnika rozliczenia 1:1, ponieważ ustawodawca przewidział wynagrodzenie dla spółek obrotu.

Co z odstępstwami od rozliczenia na zasadach innych niż ustawowe?

Moim zdaniem każde odstępstwo od mechanizmu opustów dotyczącego rozliczeń prosumenckich, który jest literalnie wpisany w ustawie o odnawialnych źródłach energii, skutkuje obowiązkiem rozliczenia odbiorcy posiadającego mikroinstalację OZE na zasadach ogólnych funkcjonowania rynku energii. Jeżeli ktoś dokonuje rozliczenia w jakikolwiek inny sposób niż ten wskazany w ustawie, to moim zdaniem musi rozliczyć wszystkie wymagane obowiązki. Jeżeli ustawa nie mówi o rozliczeniu 1:1, to dla mnie byłoby to bardzo ryzykowne, by taki system przyjąć, co w przypadku kontroli URE mogłoby spowodować naliczenie kary w wysokości do 15% przychodów przedsiębiorstwa energetycznego. Odrębną kwestią jest ekonomika.

Takim standardowym produktem na rynku jest system bilansowania jeden do jednego, ale tę energię, która jest wprowadzona do sieci, rozlicza się po określonej stawce, czy to po stałej cenie, czy to po cenie indeksowanej. Instalacje fotowoltaiczne mają to do siebie, że mają korzystną relację cena-profil, czyli produkują energię elektryczną i wprowadzają do sieci w godzinach, w których energia jest statystycznie najdroższa. Taką energię można rozliczyć po cenie indeksowanej godzinowo i wtedy przychód jest większy. Natomiast energię, którą się pobiera w momencie, kiedy produkcja jest mniejsza niż zapotrzebowanie obiektu lub jej nie ma w godzinach nocnych, rozliczamy po prostu po indeksie cen poza szczytowych, które są statystycznie najtańsze w ciągu doby handlowej. Taki model rozliczeń dostosowany do zmiany struktury poboru spowodowanej generacją energii w instalacji PV powoduje realne korzyści dla odbiorcy. Niemniej jednak w każdym przypadku ilość wprowadzonej do sieci energii jest rejestrowana i rozliczona w oparciu o daną cenę. Energia elektryczna pobrana z sieci w takim modelu również jest rozliczona określoną ceną i od tej energii pobierane są wszystkie opłaty (podatek akcyzowy i koszty obowiązku umorzenia praw majątkowych). W standardowym modelu odbiorca pokrywa wszystkie koszty dystrybucji energii.

Dowiedz się więcej!

Więcej felietonów czytaj w GLOBENERGIA 1/2021!


Wydanie elektroniczne jest dostępne TUTAJ


Wydanie drukowane jest dostępne TUTAJ

 

Daniel Raczkiewicz

doradca zarządu IEN ENERGY