Jak naprawić ciepłownictwo w Polsce? Mamy wypowiedź eksperta

Ciepłownictwo w Polsce jest w większości oparte na węglu kamiennym i innych paliwach kopalnych. Wiele systemów ciepłowniczych jest w słabym stanie technicznym. Charakteryzuje się niską efektywnością energetyczną, wysokimi emisjami, wytwarzają duże ilości odpadów stałych  i nie są dostosowane do spadającego zapotrzebowania na ciepło. Jednym zdaniem – nadają się do jak najszybszej modernizacji. Jak ciepłownictwo w Polsce powinno się zmieniać? W którym kierunku się zwrócić? Jakie kroki podjąć, żeby ten sektor energetyki cieplnej oprócz zapewniania wygody użytkowania, adekwatnie odpowiadał również na wyzwania klimatyczne i środowiskowe?

Zdjęcie autora: Redakcja GLOBEnergia

Redakcja GLOBEnergia

Podziel się

  • Ciepłownictwo to nie jest ogólnokrajowy system, jak sieć elektroenergetyczna, lecz składa się z wielu lokalnych sieci ciepłowniczych.
  • Około 50% osób mieszkających w Polsce korzysta z ciepła sieciowego.
  • Energetyka cieplna jest, obok elektroenergetyki, bardzo ważnym elementem gospodarki, który wymaga modernizacji i dostosowania do wymagań klimatyczno-środowiskowych.

O odpowiedź na nasze pytania i wyjaśnienie wątpliwości związanych z rozwojem ciepłownictwa w Polsce zapytaliśmy eksperta – Wojciecha Kułagowskiego, który na co dzień zajmuje się doradztwem w zakresie energetyki. Specjalista wskazał nam kilka obszarów, które jego zdaniem są najistotniejsze i wymagają pilnych zmian.

Niskotemperaturowe zasilanie

Obecnie, według raportu URE o ciepłownictwie za 2022 rok, ponad 80% energii w ciepłownictwie pochodzi ze spalania węgla, gazu i oleju opałowego. Tradycyjne źródła, takie jak paliwa kopalne, umożliwiają osiągnięcie wysokich temperatur wody w sieci ciepłowniczej. Zimą w tych systemach wytwarza się temperaturę powyżej 100°C, a woda powracająca do źródła ciepła z sieci ma temperaturę około 60-70°C. Takie parametry systemu umożliwiają odbiorcom wykorzystanie do ogrzewania wody o temperaturze do 80°C. 

Sieci wysokotemperaturowe ograniczają wykorzystanie jako źródeł ciepła odnawialnych źródeł energii, geotermii i ciepła odpadowego oraz pomp ciepła.  Wykorzystanie odnawialnych źródeł energii, geotermii i ciepła odpadowego oraz pomp ciepła, jako źródeł ciepła, w przyszłości, wymaga przejścia na sieci niskotemperaturowe” – mówi ekspert i wyjaśnia, że powinniśmy obniżyć temperaturę wody zasilającej na początku do około 50-65°C (w dłuższej perspektywie do ca 35–40°C), a temperatury wody powrotnej do około 35-30°C.

Takie ambicje wymagają nie tylko modernizacji źródła ciepła i infrastruktury sieciowej, ale także przystosowania domowych instalacji odbiorców do pracy przy niższych parametrach wody zasilającej.

Systemy hybrydowe i elektryfikacja

Rozwój systemów hybrydowych, czyli takich, które łączą sieci wysoko- i niskotemperaturowe, również powinien być, według Wojciecha Kułagowskiego, priorytetowym kierunkiem działania. Wyposażenie takich sieci w buforowe zbiorniki ciepła mogłoby pozwolić na możliwie największe wykorzystanie odnawialnych źródeł i zminimalizowanie udziału paliw kopalnych w produkcji ciepła.  

Jako jeden z możliwych kierunków zmian, wskazana przez eksperta została też elektryfikacja ciepłownictwa, czyli wykorzystanie energii elektrycznej do celów grzewczych – przez wykorzystanie pomp ciepła bojlerów, kotłów katodowych, klimatyzatorów i tym podobnych. 

Obraz zawierający tekst, zrzut ekranu, numer, diagramOpis wygenerowany automatycznie
Harmonogram trwałych odstawień jednostek wytwórczych (m.in. elektrociepłowniczych)  w latach 2022-2030. Źródło: opracowanie własne ARE SA

Magazyny ciepła

Wykorzystanie magazynów energii jest tematem silnie związanym z nie do końca przewidywalną i pogodozależną energetyką odnawialną. Zwykle dyskusje dotyczą magazynów energii elektrycznej, czy to w postaci domowych akumulatorów, czy możliwości wykorzystania samochodów elektrycznych. W przypadku produkcji ciepła magazynowanie energii również jest jednak bardzo ważne. Wojciech Kułagowski postuluje więc budowę sezonowych magazynów ciepła, jako odpowiedź na problemy w ciepłownictwie. 

Magazyny ciepła można budować do wykorzystywania w różnych horyzontach czasowych. Krótkookresowo, do: wygładzania krzywej podaży lub popytu energii, podtrzymywania zasilania odbiorców przy wyłączonym źródle ciepła, zasilania rezerwowego, optymalizacji wykorzystania różnych źródeł ciepła, integracji z instalacjami OZE – np. do wykorzystania nadwyżek w produkcji energii elektrycznej w instalacjach fotowoltaicznych w ciągu dnia” – tłumaczy ekspert. Tłumaczy również, że w perspektywie sezonowej magazyny ciepła mogłyby sprawdzić się przy optymalizacji wykorzystania OZE i innych źródeł ciepła, czy integracji OZE do systemu (np. do akumulacji nadwyżek ciepła z kolektorów słonecznych i energii elektrycznej z PV w ciągu roku, czy optymalizacji strat ciepła w magazynowaniu sezonowym – poprzez odpowiednią lokalizację magazynów nisko- i wysokotemperaturowych).

Zmiany w systemie wsparcia

Według naszego rozmówcy ważna jest też weryfikacja systemu wsparcia kogeneracji i ciepłownictwa. Obecnie aukcyjny system jest mocno skomplikowany i skutecznie utrudnia projektom ciepłowniczym wzięcie w nim udziału. Jak mówi ekspert, w ciągu ostatnich pięciu lat (2019-2023) udało się to tylko 50 projektom. 

Są cztery rodzaje przyznawanych, w drodze aukcji lub naboru, premii kogeneracyjnych. Wsparcie jest zależne od wielkości jednostek wytwórczych, zastosowanych technologii i używanych paliw. Wszyscy odbiorcy końcowi kupujący energię elektryczną z sieci elektroenergetycznych płacą tzw. „opłatę kogeneracyjną” (w 2024 r. – 6,18 zł/MWh), z której jest finansowany obecny system wsparcia” – mówi Wojciech Kułagowski.

Prawnie system wsparcia regulowany jest przez ustawę z grudnia 2018 roku o wsparciu wysokosprawnej kogeneracji (ustawę kogeneracyjną) i jej przepisy wykonawcze.

Na koniec (chociaż nie ze względu na niskie znaczenie, wręcz przeciwnie) Wojciech Kułagowski mówi o potrzebie wypracowania spójnej i realistycznej strategii dla ciepłownictwa, która będzie uwzględniać ograniczenia i uwarunkowania, jakie wprowadziły unijne dyrektywy RED III (ang. Renewable Energy Directive – unijna dyrektywa OZE) i EED (ang. Energy Efficiency Directive – unijna dyrektywa w sprawie efektywności energetycznej). Bo takiej strategii jeszcze w Polsce nie ma.

Zdjęcie autora: Redakcja GLOBEnergia

Redakcja GLOBEnergia