Potencjał rozwoju lądowej i morskiej energetyki wiatrowej pozwala przeprowadzić transformację energetyczną Polski szybciej i taniej niż to wynika z Krajowego Planu na rzecz Energii i Klimatu (KPEiK). Oszczędności mogą sięgnąć nawet 8 bilionów złotych – wynika z analizy scenariuszy transformacji polskiej energetyki, przedstawionego przez Polskie Stowarzyszenie Energetyki Wiatrowej podczas Pomeranian Offshore Wind Conference w Szczecinie.

Wiatr to tańsza transformacja

Przedstawiony przez polski rząd Krajowy plan na rzecz energii i klimatu zakłada wykorzystanie OZE oraz gazu w miejsce wycofywanych węglowych jednostek wytwórczych, a w 2035 roku uruchomienie elektrowni jądrowej.

Przypomnijmy, że dokument zakłada, że w ciągu najbliższych dwóch dekad rozwój lądowej energetyki wiatrowej – obecnie najtańszej w Polsce nowej technologii wytwarzania energii – ma zostać utrzymany na poziomie ok. 10 GW mocy zainstalowanej. Jak ocenia rynek, wskazany w dokumencie poziom Polska osiągnie w ciągu najbliższych dwóch lat, czyli do 2022 r. Jest to efekt aukcji OZE przeprowadzonych w latach 2018 i 2019.

Zgodnie z planem rządowym rozwijać ma się też morska energetyka wiatrowa. Prąd z pierwszej zainstalowanej farmy wiatrowej na Bałtyku popłynie do polskiej sieci około 2025 roku. W kolejnych latach mocy ma przybywać. Założeniem jest osiągnięcie poziomu 3.8 GW w 2030 roku i ok. 8 GW w 2040 roku. Nieco bardziej dynamiczny rozwój offshore wind zakłada Polityka Energetyczna Polski do roku 2040 – której proces konsultacji zakończyło ostatnio Ministerstwo Klimatu. Tu przyjmuje się 5,9 GW mocy w farmach wiatrowych na morzu w 2030 roku i 8-11 GW po upływie kolejnej dekady.

– Zarówno energetyka wiatrowa na lądzie, jak i energetyka wiatrowa na morzu mogłyby się rozwijać dynamiczniej. Przyspieszyłoby to proces transformacji polskiej energetyki i obniżyło jej koszty – tłumaczy Irena Gajewska z Polskiego Stowarzyszenia Energetyki Wiatrowej.

PSEW szacuje, że potencjał lądowej energetyki wiatrowej w Polsce sięga 22-24 GW. Z kolei na Bałtyku mogłoby powstać nawet 28 GW mocy wiatrowych w perspektywie 2050 r.

Energetyka jądrowa nie jest konieczna?

W scenariuszu PSEW nie ma konieczności realizacji kosztownego i budzącego szereg wątpliwości projektu jądrowego.
To dlatego, że dynamiczny przyrost mocy wiatrowych, wspieranych przez elastyczne moce gazowe pozwoli osiągnąć kilka celów:

  • zaspokoić zapotrzebowanie na energię,
  • spełnić cele OZE
  • przyśpieszyć redukcję emisji CO2 oraz powstrzymać eskalację kosztów energii elektrycznej.

Komisja Europejska oczekuje, że do 2030 roku Polska osiągnie 25% energii OZE w ogólnym zużyciu energii. W KPEiK założono cel mniej ambitny – 21-23%, ten wyższy wskaźnik uzależniając od pozyskania dodatkowych funduszy UE. PEP2040 przyjmuje cel 23%. Przyjęte w scenariuszu PSEW 35% energii elektrycznej z OZE pozwoliłoby na realizację celu 25% we wszystkich sektorach: energia elektryczna, ogrzewanie/chłodzenie, a także transport.

– Większe wykorzystanie najtańszej energii z wiatru na lądzie, zamiast rozwijania kosztownego projektu jądrowego znacząco wpłynęłoby na obniżenie kosztu transformacji. W 2040 roku różnica między scenariuszem PSEW a KPEiK sięga 8 bilionów złotych – tłumaczy Irena Gajewska.

Przemysł – lokomotywa transformacji energetycznej

Jedną z głównych lokomotyw transformacji energetycznej w Polsce mógłby być przemysł, który odpowiada za zużycie 60 TWh energii elektrycznej w kraju, czyli za około 1/3 krajowego zużycia. Przedsiębiorstwa zużywające tak duże ilości prądu chcą kupić energię po jak najniższej cenie. Stąd ich rosnące zainteresowanie możliwością pozyskania energii z odnawialnych źródeł, także w wyniku zawarcia umowy bezpośrednio z producentem w ramach tzw. kontraktu corporate PPA

Gajewska twierdzi, że w takiej formule zakupu energii tkwi potencjał rozwijania OZE bez wsparcia państwa, bo odbywa się to bez obciążania odbiorców końcowych płacących w ramach rachunków za prąd tzw. opłatę OZE. Ekspert zauważa również, że KPEiK, mimo wyraźnych wytycznych KE w tym zakresie, nie wspomnina o takim sposobie obrotu energią.

Dekarbonizacyjny potencjał przemysłu jest więc ogromny. Trudno sobie wyobrazić, że tylko odbiorcy energochłonni zużywający 30 TWh energii rocznie chcąc zaspokoić 20% swojego zapotrzebowania, które mogą zbilansować w swoich wewnętrznych sieciach wygenerowaliby rozwój nowych mocy OZE – 1,4 GW wiatru na lądzie oraz 1,8 GW fotowoltaiki.

W perspektywie 2030 roku oznaczałoby to m.in. redukcję emisji CO2 o 6 tys. ton rocznie. Aby to umożliwić konieczne jest jednak zniesienie zasady 10H wciąż blokującej rozwój lądowej energetyki wiatrowej i umożliwienie linii bezpośredniej łączącej bezpośrednio wytwórcę OZE z zakładem przemysłowym. Zarówno KPEiK, jak i scenariusz PSEW zakładają, że w roku 2040 węgiel będzie nadal odgrywał istotną rolę w polskiej energetyce – odpowiednio: 28,7 % i 26,4 %.

Jak podaje PSEW, aby osiągnąć neutralność klimatyczną w roku 2050, zgodnie z planem Komisji Europejskiej, konieczne będzie rozwijanie kolejnych mocy odnawialnych. Kluczem do wykorzystania dostępnego potencjału będzie w przypadku wiatru na lądzie zmiana krajowego prawa, a dla morskiej energetyki wiatrowej zacieśnianie współpracy międzynarodowej.

Źródło: PSEW

Redakcja GLOBEnergia