Jak sztuczna inteligencja pomoże w mapowaniu wycieków metanu?

Satalita MetaneSAT już wkrótce po raz pierwszy okrąży Ziemię, aby zebrać dane dotyczące emisji metanu. W połączeniu z usługami Google umożliwi to stworzenie map wycieków metanu, które pozwolą nam zrozumieć w jaki sposób ograniczyć emisję tego gazu cieplarnianego.

Zdjęcie autora: Katarzyna Dubiel

Katarzyna Dubiel

Redaktorka portalu GLOBEnergia

Podziel się

  • Satelita MetaneSAT, wspierany przez Google, wkrótce rozpocznie misję zbierania danych na temat emisji metanu związanego z wydobyciem ropy naftowej i gazu ziemnego.
  • Environmental Defense Fund (EDF) i Google planują utworzyć globalną mapę infrastruktury naftowo-gazowej, identyfikując zakłady o największym wpływie na środowisko.
  • Dane zebrane przez MetaneSAT zostaną udostępnione publicznie pod koniec roku, co pozwoli na lepsze zrozumienie i monitorowanie emisji metanu na świecie, w tym w Polsce.

Z roku na rok nasza planeta staje się coraz cieplejsza, czego przyczyną są głównie emisje gazów cieplarnianycyh tj. dwutlenku węgla i metanu. Każdy kolejny rok bije rekordy - 2023 rok był najcieplejszym rokiem w dotychczasowej historii pomiarów. Dlatego też coraz częściej możemy usłyszeć o pożarach trawiących ogromne obszary, suszach, czy o innych ekstremalnych zjawiskach pogodowych na całym świecie. Amerykańska organizacja non-profit, Environmental Defense Fund (EDF), postanowiła wziąć sprawy w swoje ręce i wraz z Google opracuje ogólnoświatową mapę emisji metanu

Satelita do monitorowania emisji 

W tym celu wykorzystana zostanie satelita, MetaneSAT, która już niedługo wyląduje na orbicie okołoziemskiej. Wystrzelona na początku marca satelita będzie okrążała Ziemię 15 razy na dzień i zostanie umieszczona na wysokości ponad 885 km. Urządzenie będzie mierzyć poziom metanu w regionach, gdzie wydobywana jest ropa naftowa i gaz ziemny.  Aby obliczyć ilość metanu emitowanego w konkretnych miejscach na przestrzeni czasu EDF opracowała specjalny algorytm oparty o Google Cloud. Powstał on we współpracy z naukowcami z Uniwersytetu Harvarda oraz badaczami z Smithsonian Astrophysical Observatory. 

MetaneSAT jest na tyle czuły, że jest on w stanie wykrywać nie tylko duże źródła emisji, ale także źródła rozproszone. I tak dane o wyciekach metanu zostaną naniesione na mapy Google w postaci żółtych kropek w przypadku źródeł punktowych o wysokich emisjach, a także w postaci fioletowej i żółtej szrafury, która będzie reprezentować źródła rozproszone. 

Dane o emisji metanu zostaną naniesione na mapy Google. Źródło: blog.google
Dane o emisji metanu zostaną naniesione na mapy Google.
Źródło: blog.google

Zobacz też: Droga do zrównoważonego latania – biopaliwa lotnicze

Mapowanie wycieków i infrastruktury naftowej

Oprócz wykrywania emisji EFD i Google zamierzają stworzyć globalną mapę infrastruktury naftowo-gazowej. Dzięki temu możliwe będzie stwierdzenie, które zakłady mają największy, negatywny wpływ na środowisko naturalne. Każdy z elementów pola naftowego będzie przez algorytm przedstawiane w innym kolorze. Studnie będą oznaczone na żółte, pompy na czerwono, a zbiorniki magazynowe na niebiesko. W ten sposób możliwym będzie szczegółowe ustalenie, które elementy instalacji naftowych są odpowiedzialne za największą ilość emisji. 

Te dane mogą być przydatne dla firm naftowych, które będą mogły zapobiec wyciekom metanu i tym samym uczynić swoją infrastrukturę bardziej “przyjazną” środowisku. O ile względy środowiskowe mogą nie mieć tak dużego znaczenia dla wielkich korporacji, o tyle pieniądze już tak. Koniec końców mogą one zostać obciążone wysokimi karami za ponadnormatywną emisję metanu. Dane pozyskane przez MetaneSAT zostaną udostępnione publicznie już pod koniec bieżącego roku. Będą one dostępne zarówno na stronie internetowej MetaSAT, jak i za pośrednictwem Google Earth Engine. 

Polska na czele Europy

Co ciekawe, Polska znajduje się na czele rankingu największych emitentów metanu w Europie. Zgodnie z danymi z 2018 roku prawie 90% wycieków tego gazu cieplarnianego na terenie naszego kraju miało miejsce w czynnych głębinowych kopalniach węgla. Wielce prawdopodobne jest jednak, że dane te są niedoszacowane. Interesujące więc będzie sprawdzenie, jak wypadamy na tle świata, gdy mapy emisji metanu od EFD i Google zostaną wreszcie opublikowane. Natomiast jedno jest pewne - musimy zrobić jeszcze wiele, aby ograniczyć emisję metanu do atmosfery.

Źródło: Google, globenergia.pl 

Zdjęcie autora: Katarzyna Dubiel

Katarzyna Dubiel

Redaktorka portalu GLOBEnergia