Jak uchronić pompę ciepła przed mrozem? Ekspert radzi!

Palącym tematem w kontekście pomp ciepła jest często problem z zamarzaniem urządzenia. Często myśląc o rozwiązaniu tej kwestii, przychodzi nam do głowy najpopularniejszy sposób - glikol. Jednak wedle słów eksperta to wcale nie takie dobre wyjście! Istnieje parę innych metod na poradzenie sobie z zamarzaniem. W tym artykule pochylimy się nad niektórymi z nich, aby każdy mógł wybrać coś dla siebie. 

Zdjęcie autora: Redakcja GLOBEnergia

Redakcja GLOBEnergia

Podziel się

Na pytanie, jak uchronić pompę ciepła przed zamarzaniem odpowiedział Dariusz Zabrzycki, menedżer ds. produktu w WOLF - Technika Grzewcza. Ekspert zwrócił uwagę na kilka kwestii, które z pozoru nie są oczywiste tj. możliwy szkodliwy wpływ glikolu na instalację. Zatem jakie rozwiązania poleca firma WOLF? Sprawdźmy!

Upuszczenie wody 

Według zaleceń eksperta remedium na zamarzającą instalację są zawory antyzamrożeniowe. Przy spadku temperatury wody grzewczej w jednostce zewnętrznej zawory te otwierają się i odprowadzają ciecz z układu. Jak podkreśla Dariusz Zabrzycki, sterowniki pompy ciepła w takiej sytuacji odnotują spadek ciśnienia w instalacji i urządzenie zostanie wyłączone.

Według mnie jest to najlepsze rozwiązanie, ponieważ wtedy wiemy, że pompa ciepła od razu odczyta niskie ciśnienie, więc samoczynnie nie ruszy

zauważa Dariusz Zabrzycki.

Oczywiście taki zawór nie powoduje zrzutu całej wody znajdującej się w instalacji pod warunkiem prawidłowego montażu. Nie musimy obawiać się tego, że nagle będziemy musieli znowu w całości ją zalewać. Zazwyczaj zawór otwiera spust wody, jednak objawia się to jedynie delikatnym kapaniem. Prawidłowo zamontowana i działająca pompa ciepła powinna natychmiast wyczuć, że w systemie nastąpiła zmiana ciśnienia. Zazwyczaj zawór otwiera się, gdy temperatura medium spadnie do 3°C, a zamyka się, gdy wzrośnie do 4°C. Takie rozwiązanie spowoduje, że zaworu otworzą się samoczynnie gdy będzie taka potrzeba. Zaworu w trakcie normalnej pracy pompy nie otworzą się. W trakcie normalnej pracy pompy ciepła automatyka nie dopuści takiej sytuacji kiedy temperatura wody spadnie do takiego poziomu. Temperatura wody grzewczej może spaść do tej temperatury jedynie w okresach zimowych kiedy przez dłuższy czas zabraknie dostaw energii elektrycznej na dłuższy czas, czyli inaczej mówiąc ze względu na brak prądu pompa ciepła nie będzie miała możliwości zareagowania na taki stan rzeczy. 

Dodatkowe zasilanie

Natomiast drugim, często stosowanym rozwiązaniem, jest zamontowanie dodatkowej pompy cyrkulacyjnej. Powinna być ona podpięta do zasilacza awaryjnego UPS, która uruchomi dodatkową pompę cyrkulacyjną zamontowaną na przygotowanym do tego bypasie.. Dzięki temu, jeśli przez jakiś czas dom jest odcięty od zasilania, pompa cyrkulacyjna będzie mogła działać pomimo tego. Nieprzerwany obieg wody w instalacji zmniejsza ryzyko jej zamarznięcia. Najczęściej do sytuacji zamarznięcia wody dochodzi gdy czynnik grzewczy jest w bezruchu.

Nie polegaj na glikolu!

Na rynku pomp ciepła często można zaobserwować rozwiązania bazujące na glikolu. Mimo powszechności tej metody, Dariusz Zabrzycki raczej odradza jej stosowanie. 

Wynika to z tego, że glikol to są dodatkowe straty na instalacji. Jest to substancja bardziej lepka niż sama woda. W związku z tym straty będą większe

stwierdza ekspert. 

Mowa tutaj głównie o stratach liniowych i miejscowych w instalacji. Im większa gęstość czynnika, tym są one większe. Z kolei straty bezpośrednio wpływają na wielkość przepływu. Idąc dalej, zbyt mały przepływ czynnika w instalacji przekłada się na niedostateczną moc grzewczą. Tym samym, mimo że glikol nie zamarza, może przyczynić się do zmniejszenia zdolności grzewczych pompy ciepła. Oczywiście na wielkość przepływu oddziałuje więcej czynników tj. średnica wewnętrzna rur oraz ich chropowatość. Co więcej, jeśli nie chcemy napełniać glikolem całej instalacji, tylko pewien jej odcinek bezpośrednio przy jednostce zewnętrznej, to powinniśmy zainwestować w wymiennik płytowy bądź bufor z wężownicą. Nie są to jedynie kolejne koszty, ale także wyzwanie pod względem technicznym. W takiej sytuacji należy przedefiniować rozplanowanie całego systemu. Ponadto kolejny element systemu to także dodatkowe straty, których wpływ na moc grzewczą pompy już objaśniono. Tak więc glikol zdecydowanie nie jest czynnikiem, który gwarantuje najwyższą możliwą sprawność systemu. Jak się okazuje, może on być nawet szkodliwy dla instalacji. 

Poza tym glikol może działać na niektóre elementy, takie jak uszczelki, agresywnie. Dlatego też ja skłaniałbym się raczej w kierunku zaworów antyzamrożeniowych lub dodatkowej pompy cyrkulacyjnej

skwitował ekspert z firmy WOLF. 

Tak więc kwestia zamarzania pompy ciepła jest dosyć złożona. Popularność tego pytania jasno wskazuje, że wiedza na temat zwalczania tego zjawiska nie jest dostatecznie powszechna. Jednak dzięki radom eksperta można mieć nadzieję, że już niedługo problem ten zostanie całkowicie zapomniany. 

Zdjęcie autora: Redakcja GLOBEnergia

Redakcja GLOBEnergia