Czy inwestorem opłaca się budować w Polsce? Jaka musi byc cena zielonych certyfikatów, żeby wiatraki się opłacały? Temat ten został poruszony na konferencji prasowej Polskiego Stowarzyszenia Energetyki Wiatrowej.

Zamiast 200 MW powstało 80

Przedstawiciel firmy inwestycyjnej ERG otwarcie mówi, że jeszcze kilka lat temu plany związane z budową wiatraków w Polsce były dość ambitne. Planowano uruchomienie 200 MW mocy, jednak udało się dojść jedynie do 82 MW. Stało się tak na skutek wprowadzenia niekorzystnych dla inwestora zmian w prawie. Obecnie firma nie planuje nowych projektów w Polsce.

Na dzień dzisiejszy w naszym planie na lata 2018-2022 nie ma żadnych nie ma żadnych inwestycji w Polsce. Jesteśmy gotowi weryfikować nasze plany, ale warunkiem koniecznym dla rozpoczęcia czy wnowienia inwestycji jest stabilność otoczenia regulacyjnego i ochrona istniejących aktywów przed zmianami w prawie, powiedziała przedstawiciel ERG.

Jakiej ceny zielonych certyfikatów oczekiwałby inwestor, żeby przetrwać?

Z danych ARE nie sposób wyczytać jaki powinien być przychód projektu wybudowanego w danym roku. Można jednak określić jaki jest przychód lepszych i gorszych projektów, rozumianych jako będące w pierwszym lub czwartym kwartylu i w ten sposób ocenić – jaki poziom cen zielonych certyfikatów sprawi, że projekt dla inwestora jest opłacalny.

W przypadku projektów lepszych, czyli projektów z pierwszego kwartylu (75% jest od niego gorszych, a 25% lepszych) ten koszt wynosi 265 zł + koszt profilu. W przypadku inwestycji 3 kwartylu – (75% lepszych 25 % gorszych mówimy) o 411 zł + profilu. Do tego należy doliczyć jeszcze ratę kredytu części stanowiącej kwotę główną i stopę zwrotu inwestora.

Żeby pokryć koszt profilu, spłacić ratę kredytu i żeby coś zostało inwestorowi na skromnym poziomie, to taki typowy projekt powinien dostać około 450 zł/MWh. Dla projektów w pierwszym kwartylu było to 365 zł, a w trzecim 530 zł – wylicza Janusz Gajowiecki, prezes PSEW.

Polski rząd zapomniał notyfikować systemu zielonych certyfikatów

System bazujący na zielonych certyfikatach nie był notyfikowany do Unii Europejskiej. Polski rząd zapomniał, że trzeba to zrobić. Po wielu latach funkcjonowania zielonych certyfikatów Komisja Europejska sama się tym zajęła i podjęła decyzję, która mówi, że brak notyfikacji był błędem, ale system zielonych certyfikatów jest zgodny z prawem UE. KE dodała, że o ewentualnych zmianach w przyszłości w tym systemie obowiązkowo należałoby notyfikować.

Redakcja GLOBEnergia