Klasy energetyczne budynków już niedługo! Dlaczego tak długo zwlekaliśmy z ich wprowadzeniem?

Polska bez klas energetycznych budynków, co stanowi wyjątek w skali Unii Europejskiej. Dlaczego tak długo ten system nie został wprowadzony? Dowiedz się już teraz!

- Polska w ogonie zmian – jako jeden z ostatnich krajów UE, Polska dopiero teraz zaczyna wdrażać system klas energetycznych budynków. Wieloletnie opóźnienia wynikają z braku konsekwencji w działaniach legislacyjnych – i to mimo wcześniejszych zapowiedzi.
- Nowe rozporządzenie – nowe zasady – projekt rozporządzenia przewiduje klasyfikację od A+ do G na podstawie wskaźników EP i ED. Klasy te mają stać się narzędziem nie tylko informacyjnym, ale też podstawą systemu wsparcia modernizacji budynków.
- Krok w stronę modernizacji – klasy energetyczne mają pomóc w planowaniu i wdrażaniu reform zwiększających efektywność energetyczną. Jak podkreśla MRiT, to część szerszej strategii zgodnej z unijną dyrektywą EPBD, która ma zmniejszyć zużycie energii w sektorze budownictwa.
Projekt nowego rozporządzenia w sprawie metodologii wyznaczania charakterystyki energetycznej budynku lub części oraz świadectw charakterystyki wprowadzi system klas energetycznych budynków. Musieliśmy czekać wiele lat na to, aby w końcu pojawiła się rządowa propozycja, wprowadzająca na świadectwa zupełnie nowy sposób określania standardu energetycznego budynku. Klasy energetyczne – znane ze sprzętów AGD – w Unii Europejskiej spełniają swoją rolę również w sektorze budynkowym. Na to w Polsce musimy jeszcze poczekać. O szczegółach rozmawialiśmy z Przemysławem Perczyńskim z Ministerstwa Rozwoju i Technologii w trakcie Forum Modernizacje w Budownictwie FMB 9.
Klasy energetyczne – dlaczego dopiero teraz?
Jak będą wyglądać klasy energetyczne? Z treści projektu rozporządzenia wiemy, że skala klas energetycznych będzie zaczynać się od klasy A+ (najlepsza) do G (najgorsza). Będą one wyznaczane na podstawie zarówno wskaźnika zapotrzebowania na nieodnawialną energię pierwotną (EP), jak i na energię dostarczoną netto (ED). Więcej o klasach pisaliśmy w materiale: Znamy podział na klasy energetyczne budynków! Będą dotyczyć nas wszystkich…
Tym, co jednak wielu z nas ciekawi, to powód, dla którego Polska wprowadza klasy tak późno. Wielokrotnie zapowiadaliśmy, że klasy energetyczne już niebawem – takie zapowiedzi padały z ust rządu już w 2023 roku. Niestety, ale większość z zapowiedzi i kuluarowych informacji nie znajdowała jednak odzwierciedlenia w realnych działaniach. Aż do czerwca bieżącego roku, kiedy to pojawił się wcześniej wspomniany projekt. Jednocześnie do wykazu prac legislacyjnych trafił projekt nowelizacji Warunków Technicznych. Przemysław Perczyński z MRiT przyznaje, że istnieje pomiędzy tymi dwoma dokumentami ważne powiązanie.
“To jest system naczyń połączonych. Efektywność energetyczna jest systemem naczyń połączonych, szczególnie obecnie w kontekście dyrektywy EPBD, która jest w porównaniu do poprzedniej wersji bardzo holistyczna” – przyznaje Perczyński.
Dyrektywa budynkowa (EPBD) określa kierunek, w którym powinno podążać budownictwo na drodze do redukcji zużycia energii. Klasy energetyczne wpisują się w ten trend. Dzięki znajomości nowych zasad można było zaproponować działania, wpisujące się w politykę unijną, która jednocześnie będzie spełniać swoją rolę w Polsce.
Dlaczego klasy energetyczne są tak ważne? W czym pomogą w przyszłości?
Przemysław Perczyński podkreśla, że klasy energetyczne budynków mają szansę odegrać kluczową rolę w nadchodzącej fali modernizacji, która czeka polski sektor budownictwa. Choć obowiązki wynikające z dyrektywy EPBD nie spadają bezpośrednio na obywateli, państwa członkowskie – w tym Polska – zostały zobowiązane do przygotowania systemów wsparcia i zachęt, które ułatwią przeprowadzenie niezbędnych zmian. To właśnie na poziomie krajowym trzeba będzie zaplanować, jak skutecznie wspierać właścicieli budynków w poprawie efektywności energetycznej. A skala wyzwań jest niemała. Budynków do modernizacji jest sporo, a każde działanie powinno być poprzedzone rzetelną oceną stanu wyjściowego – bez niej trudno mówić o skutecznych reformach.
W praktyce to właśnie klasy energetyczne będą podstawą przyznawania wsparcia – zarówno pod względem formy, jak i wysokości. Przejście z niższej do wyższej klasy może się wiązać z większymi zachętami. Im większy „skok” efektywnościowy, tym większa może być premia dla inwestora. Takie podejście ma nie tylko motywować do działania, ale też uporządkować system pomocy publicznej. Chociaż w Polsce wciąż czekamy na pełne wdrożenie systemu klas, jedno jest pewne – bez zrozumienia, „na czym stoimy”, trudno będzie mówić o rzeczywistej transformacji budownictwa. Modernizacja zaczyna się od diagnozy, a klasy energetyczne mają być w tym procesie kompasem.
Co istotne, wprowadzenie klas energetycznych wpłynie również na rynek nieruchomości. Budynki z wyższą klasą efektywności energetycznej będą zyskiwać na wartości, a ich cena na rynku – zwłaszcza pierwotnym – może być wyższa. Dla nabywców stanie się jasne, za co realnie płacą. Etykieta energetyczna, znana już ze sprzętów AGD, pozwoli łatwo porównać oferty i świadomie sięgać po rozwiązania bardziej zaawansowane energetycznie. To nie tylko kwestia prestiżu czy nowoczesności, ale także realnych oszczędności eksploatacyjnych w dłuższej perspektywie.
Opracowano na podstawie Forum Modernizacje w Budownictwie FMB 9











