Kocioł na pellet z rusztem awaryjnym – wina producentów czy użytkowników? Mamy odpowiedź

Tylko u nas
W programie Czyste Powietrze nadal trwa dyskusja wokół kotłów na pellet wyposażonych w ruszt awaryjny. Czy odpowiedzialność za problem ponoszą producenci, czy raczej użytkownicy dokonujący samowolnych przeróbek? Odpowiedzi udziela instytucja nadzorująca listę ZUM.

W programie Czyste Powietrze nadal trwa dyskusja wokół kotłów na pellet wyposażonych w ruszt awaryjny. Czy odpowiedzialność za problem ponoszą producenci, czy raczej użytkownicy dokonujący samowolnych przeróbek? Odpowiedzi udziela instytucja nadzorująca listę ZUM.

Zdjęcie autora: Redakcja GLOBEnergia

Redakcja GLOBEnergia

Tylko u nas
W programie Czyste Powietrze nadal trwa dyskusja wokół kotłów na pellet wyposażonych w ruszt awaryjny. Czy odpowiedzialność za problem ponoszą producenci, czy raczej użytkownicy dokonujący samowolnych przeróbek? Odpowiedzi udziela instytucja nadzorująca listę ZUM.
  • IOŚ-PIB: winni użytkownicy, nie producenci. Instytut potwierdza, że wiele przypadków montażu rusztów awaryjnych to efekt samodzielnych, niezgodnych z regulaminem przeróbek, a nie fabrycznego dopuszczenia przez producentów.
  • Wszystkie kotły z listy ZUM spełniają wymogi programu. IOŚ-PIB zapewnia, że urządzenia obecnie wpisane na listę przeszły pełną weryfikację dokumentacji i spełniają kryteria programu Czyste Powietrze.
  • Zgłoszenia są analizowane na bieżąco. Instytut reaguje na sygnały o możliwych nieprawidłowościach i zapowiada, że w razie potwierdzenia naruszeń może podjąć działania wyjaśniające, a nawet skierować sprawę do UOKiK.

Zapytaliśmy Instytut Ochrony Środowiska – Państwowy Instytut Badawczy (IOŚ-PIB) o to, czy wokół obecnie znajdujących się na liście kotłów pojawiły się jakieś wątpliwości. Jak się okazało, odpowiedź, którą otrzymaliśmy, niewielu zaskoczy. Instytut wskazał bowiem na temat, który w ostatnich tygodniach budził spore emocje – ruszt awaryjny w programie Czyste Powietrze. Przypomnijmy, że to właśnie w związku z nim część kotłów na pellet została tymczasowo zawieszona na liście. Ostatecznie jednak zawieszone kotły zostały przywrócone, ale nie wydaje się, aby sprawa została rozwiązana.

Producenci kotłów na pellet niewinni? Kto odpowiada za całą aferę?

Instytut poinformował nas, że napływają zgłoszenia dotyczące potencjalnych nieprawidłowości związanych z niektórymi urządzeniami znajdującymi się na liście ZUM. Zgłaszane wątpliwości dotyczą przede wszystkim możliwości samodzielnego montażu rusztu awaryjnego w niektórych modelach kotłów na pellet. Pojawiają się też zastrzeżenia wobec materiałów dostępnych w sieci – zdjęć, filmów i poradników – które pokazują, jak użytkownicy dokonują przeróbek urządzeń niezgodnych z zasadami programu.

“IOŚ-PIB przeanalizował tego rodzaju materiały, jednak należy podkreślić, że nie stanowią one jednoznacznego dowodu na to, iż producent dopuszcza montaż rusztu awaryjnego w konstrukcji fabrycznej” – podsumowuje Instytut w odpowiedzi przekazanej naszej redakcji.

Instytut wskazał również, co jest główną przyczyną pojawiających się wątpliwości, choć nie podał skali problemu w programie Czyste Powietrze. 

“W wielu przypadkach są to samodzielne, niedozwolone ingerencje użytkowników (np. dospawane elementy), które stanowią naruszenie regulaminu programu Czyste Powietrze, ale nie mogą być utożsamiane z winą producenta” – tłumaczy IOŚ-PIB.

Okazuje się, że to nie producenci są winni, a użytkownicy. Nie koresponduje to z tym, o czym mówili przedstawiciele stowarzyszeń działających w branży grzewczej. Na początku afery można było usłyszeć, że większość kotłów na pellet hurtowniach jest z możliwością montażu rusztu awaryjnego. Z tego co przekazał nam IOŚ-PIB sytuacja wygląda zgoła inaczej. 

Czy kotły na pellet w programie Czyste Powietrze 

Chcąc rozwiać wszelkie wątpliwości, zapytaliśmy również, czy wszystkie urządzenia ujęte na liście ZUM rzeczywiście spełniają warunki programu Czyste Powietrze. 

“Wszystkie kotły znajdujące się obecnie na Liście ZUM spełniają wymagania programu Czyste Powietrze. Ocena ta została dokonana na podstawie dostarczonej przez producentów dokumentacji określonej w Regulaminie Listy ZUM, a także oświadczeń składanych przez producentów” – informuje naszą redakcję IOŚ-PIB.

Na liście ZUM co prawda znajduje się sześć zawieszonych kotłów na pellet. Czy powodem jest ruszt awaryjny? O to zapytaliśmy IOŚ-PIB i czekamy na odpowiedź. Cóż, Instytut mówi jasno, że w przypadku niepodważalnych dowodów kotły mogą wylecieć z listy ZUM.

“Jednocześnie zaznaczamy, że do IOŚ-PIB wpływają zgłoszenia o możliwych nieprawidłowościach. Reagujemy na wszystkie sygnały i w przypadku pozyskania wiarygodnych oraz mocnych materiałów dowodowych zakładamy możliwość podjęcia dodatkowych działań wyjaśniających, w tym zwrócenia się do właściwych organów, takich jak UOKiK” – wyjaśnia IOŚ-PIB.

Kotły na biomasę, a w większości kotły na pellet, w lipcu dotyczyły 77% wszystkich wniosków w programie Czyste Powietrze. Co prawda samych wniosków za wiele nie ma, ale pokazuje to, jakie panują nastroje wśród beneficjentów. Widzą w kotle na pellet bezpieczniejsze i bardziej opłacalne źródło ciepła – czy to przez możliwość awaryjnego spalania innych rodzajów paliw? Podziel się swoją opinią w komentarzu.

Opracowanie własne.

Zdjęcie autora: Redakcja GLOBEnergia

Redakcja GLOBEnergia