Kominiarze zachęcają do pomp ciepła? Tego jeszcze nie grali

Niemieccy kominiarze mówią właścicielom domów: przy wymianie ogrzewania patrzcie dalej niż na cenę nowego kotła. To zaskakujące, bo wśród rozsądnych alternatyw dla gazu i oleju wskazują także pompy ciepła – technologię, która komina w ogóle nie potrzebuje. Czy nawet branża żyjąca od lat wokół kominów widzi, że przyszłość ogrzewania będzie coraz mniej spalinowa i oparta na technologii pomp ciepła?

- Niemiecka branża kominiarska ostrzega, że nowe kotły gazowe i olejowe mogą być ryzykownym wyborem, jeśli przyszłe paliwa niskoemisyjne okażą się drogie albo trudno dostępne.
- Wśród alternatyw kominiarze wskazują m.in. pompy ciepła. To mocny sygnał, bo ta technologia nie wymaga komina ani klasycznej obsługi spalin.
- W Niemczech wciąż pracują miliony starych instalacji gazowych i olejowych. Przy wymianie źródła ciepła coraz ważniejsze staje się więc pytanie nie tylko “co wolno zamontować?”, ale “co będzie opłacalne za 10 lat?”.
Kominiarz i pompa ciepła to pozornie dwa różne światy. Przy pompie ciepła nie ma komina, spalin ani procesu spalania, więc klasyczna rola kominiarza znika. Tym ciekawsze jest stanowisko niemieckiej branży kominiarskiej, która przy wymianie ogrzewania wskazuje nie tylko kotły na biomasę, ale także pompy ciepła jako jedną z rozsądnych alternatyw dla nowych kotłów gazowych i olejowych.
Gaz i olej zostają, ale z warunkiem
Tło jest ważne. Niemcy pracują nad ustawą o modernizacji budynków, która ma złagodzić wcześniejsze przepisy dotyczące wymiany źródeł ciepła. Nowe kotły gazowe i olejowe mają pozostać możliwe, ale od 2029 r. będą musiały korzystać z rosnącego udziału paliw przyjaznych klimatowi, takich jak biometan, wodór lub ich pochodne.
Kominiarze patrzą na przyszłe ceny paliw
I właśnie tu pojawia się ostrzeżenie kominiarzy. Alexis Gula, prezes Federalnego Stowarzyszenia Kominiarzy, zwraca uwagę, że przy wyborze nowego systemu ogrzewania trzeba patrzeć nie tylko na koszt zakupu kotła, ale też na przyszłe ceny energii i bezpieczeństwo dostaw. Jeśli paliwa niskoemisyjne do kotłów gazowych lub olejowych będą ograniczone i drogie, dzisiejsza bezpieczna decyzja może za kilka lat okazać się kosztowna.
- Zobacz również: Taryfy dynamiczne czy specjalna taryfa? Eksperci komentują, co byłoby lepsze dla pomp ciepła
Pompa ciepła bez komina, ale z sensem
Dlatego rekomendacja pomp ciepła jest tak wymowna. To nie jest naturalny interes zawodowy kominiarzy, bo pompa ciepła nie wymaga regularnej obsługi komina. Właściwie bardzo mnie zdziwiło, że taka organizacja przedstawiła takie stanowisko. Was pewnie też. Branża kominiarska patrzy jednak na szerszy problem. Niemieckie ogrzewnictwo wciąż bardzo wolno odchodzi od paliw kopalnych. No w porównaniu do nas to całkiem szybko… Według danych niemieckiego stowarzyszenia kominiarzy w 2025 r. działało około 19,5 mln systemów grzewczych i podgrzewaczy wody opalanych paliwami kopalnymi. To tylko o 2% mniej niż rok wcześniej. W tym było 14,8 mln instalacji gazowych i 4,7 mln olejowych.
Stare kotły nadal pracują
Jeszcze mocniej widać problem wieku instalacji. Ponad 86% konwencjonalnych systemów olejowych bez technologii kondensacyjnej oraz około 66% podobnych systemów gazowych miało w 2025 r. więcej niż 20 lat. Formalnie mogą być bezpieczne, ale technicznie są przestarzałe i mniej efektywne.
Zatem nawet kominiarze widzą, że czekanie ma swoją cenę. Właściciel domu, który dziś wymienia źródło ciepła, powinien sprawdzić nie tylko, co wolno zamontować, ale też co będzie sensowne za 5, 10 i 15 lat. Pompa ciepła nie będzie rozwiązaniem dla każdego budynku, ale w niemieckiej debacie coraz wyraźniej pojawia się jako wybór mniej zależny od przyszłych cen gazu, oleju, biometanu czy wodoru.
Źródła: Bundesverband des Schornsteinfegerhandwerks, pv-magazine.de










