Kompromis ws. magazynów energii? Prosumenci dalej poszkodowani

W lipcu 2025 r. rynek magazynowania energii znalazł się o krok od wprowadzenia legislacyjnej blokady. Pierwotna propozycja nowelizacji Prawa budowlanego zakładała objęcie magazynów o pojemności powyżej 20 kWh obowiązkiem uzyskania pozwolenia na budowę. Był to cios wymierzony w prosumentów i mniejsze firmy. Dopiero szybka reakcja organizacji branżowych i intensywne konsultacje odwróciły bieg wydarzeń, choć nie wszystkie zapisy ostatecznej wersji ustawy są korzystne.

W lipcu 2025 r. rynek magazynowania energii znalazł się o krok od wprowadzenia legislacyjnej blokady. Pierwotna propozycja nowelizacji Prawa budowlanego zakładała objęcie magazynów o pojemności powyżej 20 kWh obowiązkiem uzyskania pozwolenia na budowę. Był to cios wymierzony w prosumentów i mniejsze firmy. Dopiero szybka reakcja organizacji branżowych i intensywne konsultacje odwróciły bieg wydarzeń, choć nie wszystkie zapisy ostatecznej wersji ustawy są korzystne.

Zdjęcie autora: Redakcja GLOBEnergia

Redakcja GLOBEnergia

W lipcu 2025 r. rynek magazynowania energii znalazł się o krok od wprowadzenia legislacyjnej blokady. Pierwotna propozycja nowelizacji Prawa budowlanego zakładała objęcie magazynów o pojemności powyżej 20 kWh obowiązkiem uzyskania pozwolenia na budowę. Był to cios wymierzony w prosumentów i mniejsze firmy. Dopiero szybka reakcja organizacji branżowych i intensywne konsultacje odwróciły bieg wydarzeń, choć nie wszystkie zapisy ostatecznej wersji ustawy są korzystne.
  • Pierwotna propozycja nowelizacji zakładała obowiązek pozwolenia na budowę już dla magazynów powyżej 20 kWh.
  • Rozwiązanie to mogło zablokować rozwój rynku prosumenckiego i uderzyć w mniejszych inwestorów.
  • Szybka interwencja branży OZE doprowadziła do złagodzenia najbardziej niekorzystnych zapisów.
  • Obecnie limit pojemnościowy został zwiększony. Czy można mówić o kompromisie? Nie do końca.

Jest poprawa, ale mogło być lepiej

Historia tej nowelizacji zaczyna się w lipcu 2025 roku, kiedy na stole legislacyjnym pojawia się propozycja, która momentalnie wywołała popłoch w całym sektorze OZE. W planach nowelizacji ustawy budowlanej już niemal każdy magazyn energii instalowany w domach musiałby przechodzić pełną procedurę administracyjną zarezerwowaną dotychczas dla dużych obiektów przemysłowych. Pozwolenie na budowę pojawiało się w ówczesnych zapisach już dla instalacji powyżej 20 kWh. Wprowadzenie tej zasady oznaczałoby wielotygodniowe oczekiwanie, kosztowne projekty, uzgodnienia i niemal pewny paraliż prosumenckiej części rynku.

Przeczytaj także: Czarny rynek i niska jakość magazynów energii – czy czeka nas taka przyszłość? Wszystko zależy od rządu

Sektor magazynowania energii jak i sami prosumenci poczuli się zagrożeni. I słusznie. Organizacje branżowe natychmiast podniosły alarm, argumentując, że tak szeroko nakładane obowiązki administracyjne są nieproporcjonalne do skali większości instalacji. Pod koniec lipca doszło do spotkania z przedstawicielami Ministerstwa Rozwoju i Technologii, po którym rozpoczęto intensywne prace w grupach roboczych. Wzięło w nich udział ponad dziesięć organizacji reprezentujących różne segmenty rynku, od prosumentów po operatorów dużych magazynów przemysłowych. O zmiany w nowelizacji zabiegało także Stowarzyszenie Branży Fotowoltaicznej i Magazynowania Energii SBFiME, które ostatnio w oświadczeniu podsumowało obecny stan regulacji dla magazynów energii w nowelizacji prawa budowlanego.

Wpis z treścią stanowiska SBFiME.

Nowe przepisy: kompromis, który nie wszystkim służy

Efektem negocjacji jest gradacja wymogów w zależności od pojemności i lokalizacji magazynu. To krok w stronę uporządkowania rynku, ponieważ dotychczas formalności dotyczące magazynów energii były niejasne lub wręcz nieistniejące. Ostatecznie udało się ocalić rynek przed najbardziej drastycznymi zapisami. Pozwolenie na budowę będzie wymagane jedynie dla dużych magazynów przekraczających 300 kWh w budynkach oraz 2000 kWh w formie wolnostojącej. Dla dużych inwestycji przemysłowych to rozwiązanie racjonalne i adekwatne do skali oraz potencjalnego ryzyka.

Jednakże ta sama ustawa zupełnie inaczej traktuje segment najmniejszych inwestorów. Ustalono bowiem, że magazyny o pojemności już od 30 kWh montowane w budynkach będą wymagały zgłoszenia budowlanego. To właśnie w przedziale od 30 do 300 kWh mieści się większość instalacji należących do prosumentów i sektora MŚP. Tak niski próg oznacza dla nich dodatkowe koszty, obowiązek przygotowania dokumentacji projektowej i konieczność uzgodnień z rzeczoznawcą do spraw ochrony przeciwpożarowej. W praktyce jest to procedura, która potrafi znacząco podnieść koszty inwestycji i wydłużyć proces montażu o kolejne tygodnie.

Konsekwencje biurokracji: rynek a ryzyko szarej strefy

Zgłoszenie budowlane to nie tylko formalność w urzędzie. Za tą procedurą stoi szereg dokumentów, projektów i opinii, które mogą kosztować inwestora kilka tysięcy złotych. jak zaznacza SBFiME, dla instalacji niewielkiej mocy, jest to obciążenie często nieproporcjonalne do wartości całej inwestycji. Właśnie dlatego eksperci ostrzegają, że tak sformułowane przepisy mogą doprowadzić do rozwoju szarej strefy. Wielu inwestorów, dokonując chłodnej kalkulacji, może uznać, że nie warto ponosić biurokratycznych kosztów i ryzyka opóźnień. W efekcie magazyny 31–60 kWh, będące całkowitym standardem dla nowoczesnych systemów, będą montowane bez zgłoszeń, a co za tym idzie, bez wymaganych uzgodnień przeciwpożarowych i potrzebnego nadzoru bezpieczeństwa.

Oceniając nowelizację, łatwo zauważyć, że ustawodawca zadbał głównie o duże instalacje. To właśnie one, dzięki wyższym progom formalnym, mogą teraz planować inwestycje w sposób przewidywalny. Ujednolicenie wymogów, wprowadzenie jasnych progów pojemności i transparentnych procedur daje przemysłowi realną stabilność.

Znacznie trudniej pozytywnie ocenić rozwiązania dotyczące najmniejszych inwestorów. To prosumenci, właściciele firm rodzinnych i przedsiębiorstw z sektora MŚP — przez ostatnią dekadę odpowiadali za dynamiczne upowszechnienie fotowoltaiki i magazynów energii. Tymczasem w nowelizacji to właśnie ta grupa została obciążona obowiązkami, które w ich skali mogą okazać się zbyt dużą przeszkodą.

Stowarzyszenie Branży Fotowoltaicznej i Magazynowania Energii wskazuje, że racjonalnym kompromisem byłoby całkowite zwolnienie magazynów do 300 kWh z obowiązku zgłoszenia budowlanego. Zamiast tego wystarczyłyby uzgodnienia z rzeczoznawcą.

Magazynowanie energii pozostaje jednym z kluczowych elementów transformacji energetycznej, zarówno w skali krajowej, jak i lokalnej. To technologia, która zwiększa bezpieczeństwo energetyczne, odciąża sieci i daje użytkownikom realną kontrolę nad zużyciem prądu. Aby mogła rozwijać się dynamicznie, niezbędne są przejrzyste, ale jednocześnie rozsądne przepisy. 

Źródła: własne, SBFiME.

Zdjęcie autora: Redakcja GLOBEnergia

Redakcja GLOBEnergia