Koniec projektu Izera. Czy polski elektryk w końcu powstanie?

Polski samochód elektryczny wraca do gry, ale już nie pod szyldem Izery. Do projektu w Jaworznie ma wejść Foxconn, czyli globalny gigant znany z produkcji elektroniki dla największych marek świata. Brzmi poważnie, ale po historii wcześniejszych zapowiedzi kluczowe pytanie pozostaje jedno: czy tym razem naprawdę się uda?

- Izera znika, ale projekt polskich elektryków zostaje. Nowe samochody mają powstać pod inną marką i w bardziej międzynarodowej formule.
- Foxconn może zmienić skalę przedsięwzięcia. Tajwański partner wnosi doświadczenie w produkcji seryjnej, elektronice i elektromobilności.
- Stawka jest bardzo wysoka. W tle są miliardy złotych publicznego finansowania, fabryka w Jaworznie i ambitny termin startu produkcji w 2029 roku.
Marzenie o polskim samochodzie
Polska marka samochodu to temat, który wraca od lat. Wielu kierowców wciąż ma w pamięci Poloneza, mimo że był symbolem zupełnie innej epoki motoryzacji. Dziś marzenie o krajowym aucie ma przybrać inną formę: nowoczesnego samochodu elektrycznego projektowanego, rozwijanego i produkowanego w Polsce.
Tylko że historia projektu Izera nie była dotąd historią sukcesu. Były zapowiedzi, wizualizacje, prototypy, zmiany partnerów technologicznych, audyty, kolejne terminy i kolejne przesunięcia. Fabryka w Jaworznie miała już działać, a samochody miały wyjeżdżać na drogi. Tak się nie stało. Czy problemem był brak dobrej woli, brak środków, brak realnego pomysłu biznesowego, czy zbyt duże ambicje wobec możliwości? Teraz rząd i ElectroMobility Poland próbują zmienić ten obraz.
Foxconn wchodzi do gry – co mają wspólnego z branżą motoryzacyjną?
ElectroMobility Poland poinformowało, że partnerem strategicznym projektu hubu elektromobilności w Jaworznie ma zostać tajwański Hon Hai Technology Group, znany szerzej jako Foxconn. To jeden z największych producentów elektroniki na świecie, kojarzony przede wszystkim z produkcją urządzeń dla globalnych marek technologicznych, w tym Apple.
Foxconn nie jest jednak zupełnym nowicjuszem w motoryzacji. Firma od kilku lat rozwija kompetencje w elektromobilności, m.in. przez platformę MIH oraz spółkę Foxtron. Dla polskiego projektu może to oznaczać dostęp do know-how w zakresie produkcji seryjnej, elektroniki, oprogramowania, systemów zarządzania pojazdem i integracji łańcucha dostaw.
Minister aktywów państwowych Wojciech Balczun podkreślał podczas konferencji, że projekt ma być budowany na innych fundamentach niż wcześniejsza Izera. Jak mówił, podpisano porozumienie z Foxconnem, a celem jest transfer technologii i budowanie kompetencji w Polsce. Balczun wskazywał też, że umowy dotyczące projektu powinny zostać zamknięte do końca roku, być może wcześniej, w okolicach jesieni.
Izera znika z nazwy
Nowy projekt ma odciąć się od dotychczasowej historii Izery. Według zapowiedzi nazwa Izera nie zostanie wykorzystana dla nowych samochodów. Ma powstać nowa marka, z siedzibą i zarządzaniem w Polsce, ale o bardziej międzynarodowym charakterze.
Plan zakłada produkcję nie jednego, lecz początkowo trzech modeli samochodów elektrycznych. W Jaworznie ma powstać nie tylko fabryka, ale szerzej rozumiany hub elektromobilności: zakład produkcyjny, centrum badawczo-rozwojowe, zaplecze inżynieryjne i elementy ekosystemu dostawców. W planach pojawiają się spawalnia nadwozi, lakiernia, montaż baterii, układów napędowych i końcowy montaż pojazdów.
Prezes ElectroMobility Poland Cyprian Gronkiewicz zapowiedział, że pierwszy samochód ma zjechać z linii produkcyjnej w Jaworznie w 2029 roku. Według deklaracji od początku produkcji local content ma wynosić około 70%, co ma być szansą dla krajowych dostawców.
Pieniądze i pytania o rolę nowego partnera
Projekt ma być finansowany m.in. ze środków KPO oraz wcześniejszego dokapitalizowania EMP z Funduszu Reprywatyzacji. W tle pojawia się kwota 4,5 mld zł z KPO oraz 800 mln zł dokapitalizowania z grudnia 2025 roku. To oznacza, że stawka jest bardzo wysoka, także z punktu widzenia pieniędzy publicznych.
Dlatego najważniejsze pytania pozostają konkretne. Jaki będzie ostateczny wkład Foxconna? Czy będzie to realne joint venture z technologią i kapitałem, czy głównie partnerstwo technologiczne? Jaka platforma trafi do samochodów? Ile elementów rzeczywiście będzie powstawać w Polsce? Czy fabryka w Jaworznie ruszy zgodnie z nowym harmonogramem? I wreszcie: czy rynek europejski będzie jeszcze czekał w 2029 roku na kolejną markę elektryczną?
- Zobacz również: Przyszłość magazynowania energii to samochody elektryczne?
Dobre pierwsze wrażenie można zrobić tylko raz
Wejście Foxconna brzmi poważniej niż wiele wcześniejszych komunikatów. To globalny gracz, który ma skalę, doświadczenie produkcyjne i ambicje w elektromobilności. Jednocześnie historia Izery każe zachować ostrożność. Ten projekt już kilka razy miał być „na ostatniej prostej”, a w praktyce pozostawał na etapie zapowiedzi.
Trzymamy kciuki za powodzenie, bo Polska potrzebuje ambitnych projektów przemysłowych, kompetencji w elektromobilności i silniejszego udziału w europejskim łańcuchu dostaw. Ale jak to się mówi: pożyjemy, zobaczymy. Dotychczas Izera przede wszystkim rozczarowywała. Być może dopiero teraz, już bez nazwy Izera, pojawia się szansa na prawdziwą zmianę.
Źródła: Ministerstwo Aktywów Państwowych, ElectroMobility Poland, Foxconn.
Zdjęcie główne: Izera.










