Koniec taniej fotowoltaiki? Panele drożeją już czwarty miesiąc z rzędu

Koniec czekania na coraz tańsze panele? Ceny modułów fotowoltaicznych rosną już czwarty miesiąc z rzędu, a najmocniej drożeją popularne moduły all-black wybierane do domowych instalacji. Czy era rekordowo taniej fotowoltaiki właśnie się skończyła?

- Ceny modułów PV wzrosły między marcem a kwietniem średnio o 5,5%. To czwarty miesiąc z rzędu podwyżek na rynku fotowoltaiki.
- Panele drożeją mimo spadku cen polikrzemu. O cenie coraz mocniej decydują popyt, dostępność sprzętu i zmiany w chińskiej polityce eksportowej.
- Największą presję widać w segmencie domowym, szczególnie przy modułach all-black. Dla inwestorów oznacza to koniec komfortu odkładania decyzji w nadziei na dalsze spadki cen.
Po dwóch latach wyjątkowo tanich modułów fotowoltaicznych rynek zaczyna zmieniać kierunek. Według kwietniowej analizy pvXchange ceny paneli wzrosły już czwarty miesiąc z rzędu. Sam wzrost nie jest tak gwałtowny jak na początku roku, ale trend pozostaje wyraźny. Między marcem a kwietniem średnie ceny modułów zwiększyły się o 5,5%, a najmocniej podrożały moduły całkowicie czarne, popularne zwłaszcza w segmencie domowym.
To ciekawa zmiana, bo nie wynika wyłącznie z kosztów surowców. Ceny polikrzemu spadają od kilku tygodni, co teoretycznie powinno łagodzić presję na gotowe moduły. Mimo tego panele drożeją, ponieważ o cenie decyduje dziś nie tylko produkcja, ale także dostępność, popyt i polityka eksportowa Chin.
Poniższa tabela przedstawia aktualne ceny modułów PV w przeliczeniu na euro za wat mocy szczytowej, z podziałem na cztery klasy produktowe: High Efficiency, Full Black, Mainstream oraz Low Cost. Zestawienie pokazuje również, jak zmieniły się ceny od stycznia i marca 2026 r. We wszystkich segmentach widoczny jest wzrost cen, szczególnie w przypadku modułów niskokosztowych oraz paneli Full Black. Dane wskazują, że rynek modułów fotowoltaicznych wchodzi w okres podwyżek, co może mieć znaczenie przy planowaniu inwestycji i zakupów komponentów.

Wykres prezentuje miesięczne zmiany cen modułów PV w czterech segmentach rynku. Po spadkach obserwowanych w drugiej połowie 2025 r. ceny większości typów modułów zaczęły ponownie rosnąć od początku 2026 r. Najdroższe pozostają moduły Full Black oraz High Efficiency, natomiast najtańszą kategorią są moduły Low Cost. Trend widoczny na wykresie sugeruje odbicie cen po wcześniejszym okresie przecen, co może wynikać m.in. ze zmian podaży, kosztów produkcji oraz sytuacji na rynku europejskim.

Popyt trzyma ceny fotowoltaiki wysoko
Najważniejszym czynnikiem pozostaje popyt na niezależność energetyczną. Wysokie ceny energii, niepewność geopolityczna i obawy o bezpieczeństwo dostaw podtrzymują zainteresowanie fotowoltaiką oraz magazynami energii. Instalatorzy raportują wysoki poziom zamówień, a deweloperzy nadal realizują większe projekty, nawet bez silnego wsparcia dotacyjnego.
Po drugiej stronie rynku mamy jednak bardziej ograniczoną podaż. Część chińskich producentów zmniejszyła moce produkcyjne, zamknęła starsze linie albo pracuje przy niższym wykorzystaniu fabryk. Taki ruch ma ograniczyć powrót do ostrej wojny cenowej, która wcześniej mocno obniżyła marże producentów. Efekt widzimy w Europie: wcześniejsza nadpodaż stopniała, a zapasy w portach, takich jak Rotterdam, nie dają już takiej poduszki bezpieczeństwa.
Chiny zmieniły zasady eksportu fotowoltaiki
Do tego dochodzi decyzja Chin o zniesieniu ulg podatkowych dla eksportu produktów PV. Od 1 kwietnia 2026 roku zniknął zwrot VAT dla paneli, ogniw, wafli i innych komponentów fotowoltaicznych. Wcześniej eksporterzy korzystali z preferencji, które pomagały utrzymywać bardzo konkurencyjne ceny na rynkach zagranicznych.
Ta zmiana nie musi od razu oznaczać skoku cen o pełne 9%, bo część kosztu mogą przejąć producenci, dystrybutorzy albo importerzy. Ustawia jednak wyższy poziom odniesienia dla nowych kontraktów. Szczególnie mocno odczują to rynki zależne od chińskiego sprzętu, czyli także Europa.
Segment domowy może odczuć to najmocniej
Najbardziej napięta sytuacja dotyczy modułów all-black o wysokiej mocy. To produkty często wybierane w instalacjach domowych, gdzie estetyka ma znaczenie niemal tak samo jak parametry. Według pvXchange właśnie ten segment notuje największą presję cenową i ograniczoną dostępność.
Moduły trafiają dziś częściej w systemie just-in-time albo w ramach wcześniej zabezpieczonych wolumenów. Gdy popyt rośnie szybciej, dostawcy mają mniej przestrzeni do elastycznej reakcji. To wydłuża terminy realizacji i zwiększa ryzyko korekt cen nawet przy już rozpoczętych rozmowach handlowych.
Dla inwestorów oznacza to koniec komfortu odkładania decyzji w oczekiwaniu na kolejne spadki. Fotowoltaika nadal pozostaje konkurencyjną technologią, ale rynek wychodzi z historycznego dołka cenowego. Kto planuje instalację, powinien uważniej patrzeć na dostępność konkretnego sprzętu, terminy dostaw i warunki gwarancji ceny.
Źródło: pvXchange, pv-magazine.










