Kontrole kotłów i pieców – sprawdź, kiedy urzędnik może zapukać do drzwi

Kontrole palenisk nie są już straszakiem z urzędowej ulotki, lecz realnym elementem codzienności. Urzędnik wydelegowany z gminy lub straż miejska mogą pojawić się w każdej chwili, a właściciel nieruchomości ma obowiązek wpuścić kontrolerów. Stawką są nie tylko czyste powietrze i zdrowie domowników, ale także mandaty sięgające nawet 5 tys. zł. Kontrole palenisk są legalne i mogą być przeprowadzane bez zapowiedzi. Właściciel nieruchomości ma obowiązek wpuścić kontrolerów i umożliwić im wykonanie czynności. Za nieprawidłowości grożą mandaty od 500 zł do nawet 5 tys. zł. Kontrole dotyczą domów ogrzewanych kotłami, piecami i kominkami na paliwa stałe. Kontrola obejmuje przestrzeganie uchwały antysmogowej oraz zakazu spalania odpadów.

Kontrole palenisk nie są już straszakiem z urzędowej ulotki, lecz realnym elementem codzienności. Urzędnik wydelegowany z gminy lub straż miejska mogą pojawić się w każdej chwili, a właściciel nieruchomości ma obowiązek wpuścić kontrolerów. Stawką są nie tylko czyste powietrze i zdrowie domowników, ale także mandaty sięgające nawet 5 tys. zł.

Zdjęcie autora: Redakcja GLOBEnergia

Redakcja GLOBEnergia

Kontrole palenisk nie są już straszakiem z urzędowej ulotki, lecz realnym elementem codzienności. Urzędnik wydelegowany z gminy lub straż miejska mogą pojawić się w każdej chwili, a właściciel nieruchomości ma obowiązek wpuścić kontrolerów. Stawką są nie tylko czyste powietrze i zdrowie domowników, ale także mandaty sięgające nawet 5 tys. zł. Kontrole palenisk są legalne i mogą być przeprowadzane bez zapowiedzi. Właściciel nieruchomości ma obowiązek wpuścić kontrolerów i umożliwić im wykonanie czynności. Za nieprawidłowości grożą mandaty od 500 zł do nawet 5 tys. zł. Kontrole dotyczą domów ogrzewanych kotłami, piecami i kominkami na paliwa stałe. Kontrola obejmuje przestrzeganie uchwały antysmogowej oraz zakazu spalania odpadów.
  • Kontrole palenisk są legalne i mogą być przeprowadzane bez zapowiedzi.
  • Właściciel nieruchomości ma obowiązek wpuścić kontrolerów i umożliwić im wykonanie czynności.
  • Za nieprawidłowości grożą mandaty od 500 zł do nawet 5 tys. zł.
  • Kontrole dotyczą domów ogrzewanych kotłami, piecami i kominkami na paliwa stałe.
  • Kontrola obejmuje przestrzeganie uchwały antysmogowej oraz zakazu spalania odpadów.

Kontrola jest legalna i trzeba ją umożliwić

Na początku przypomnijmy, że to na mieszkańców danego gospodarstwa domowego spada obowiązek dostosowania swojego źródła ciepła do obowiązujących norm i przepisów. To samo dotyczy spalanego paliwa. Dlatego każdy z nas powinien znać podstawowe wymogi i wiedzieć, czy kocioł ogrzewający nasz dom je spełnia. W tym wypadku, jak i każdym innym, nieznajomość prawa szkodzi. 

Druga istotna informacja to ta, że kontrole źródeł ciepła są jak najbardziej legalne i należy je umożliwić kontrolerom. Za utrudnianie bądź uniemożliwanie przeprowadzenia kontroli można nawet wylądować za kratkami.   

Kontrole źródeł ciepła mogą być prowadzone przez straż miejską lub gminną, urzędników samorządowych, kominiarzy, a także inspektorów ochrony środowiska. Uprawnienia te wynikają wprost z przepisów i dotyczą nieruchomości, w których wykorzystywane są kotły, piece i kominki opalane paliwami stałymi, takimi jak węgiel, drewno czy pellet. Odmowa wpuszczenia kontrolerów lub utrudnianie wykonywania czynności nie jest drobnym wykroczeniem. To przestępstwo, za które Kodeks karny przewiduje nawet do trzech lat pozbawienia wolności. W praktyce oznacza to, że zamykanie drzwi przed kontrolą może skończyć się znacznie gorzej niż sam mandat, którego będziemy w ten sposób chcieli uniknąć.

Co dokładnie sprawdzają kontrolerzy na miejscu?

Zakres kontroli jest szeroki i daleko wykracza poza pobieżne spojrzenie na komin z którym mogą się wiązać nasze dotychczasowe doświadczenia. Kontrolerzy sprawdzają, czy w gospodarstwie domowym przestrzegane są zapisy uchwały antysmogowej ( o ile została ona przyjęta w danym województwie) oraz zakaz spalania odpadów. 

Weryfikowana jest klasa i rodzaj urządzenia grzewczego, jego zgodność z danymi zgłoszonymi do Centralnej Ewidencji Emisyjności Budynków (CEEB), a także jakość stosowanego paliwa. Urzędnicy mogą zmierzyć wilgotność drewna, która nie powinna przekraczać 20%, wykonać dokumentację fotograficzną i poprosić o okazanie dokumentacji technicznej kotła czy certyfikatów potwierdzających spełnianie norm emisyjnych. Z każdej kontroli sporządzany jest protokół, a w przypadku wykrycia nieprawidłowości właściciel zostaje zobowiązany do ich usunięcia i musi liczyć się z ponowną wizytą.

CEEB pod lupą urzędników

Jednym z kluczowych elementów kontroli jest wpis do Centralnej Ewidencji Emisyjności Budynków. CEEB funkcjonuje w ramach Zintegrowanego Systemu Ograniczania Niskiej Emisji od 18 września 2023 roku i gromadzi dane o źródłach ciepła w budynkach w całej Polsce. Obowiązek złożenia deklaracji dotyczy właścicieli i zarządców budynków, w których moc źródła ciepła nie przekracza 1 MW (w praktyce każde gospodarstwo domowe). Deklarację można złożyć bezpłatnie – przez internet, listownie lub osobiście w urzędzie. Brak zgłoszenia albo podanie nieprawdziwych danych to prosta droga do grzywny od 500 zł do nawet 5 tys. zł. Straż miejska coraz częściej sprawdza te wpisy, a liczba kontroli systematycznie rośnie.

I to właśnie osoby, które nie zaktualizowały wpisu do CEEB po wymianie źródła ciepła powinny spodziewać się kontroli. Dlatego jeżeli nasz kocioł spełnia obowiązujące wymogi, upewnijmy się, że zgłosiliśmy fakt wcześniejszej wymiany. W ten sposób unikniemy nieprzyjemności. 

Dotacja na wymianę pieca nie chroni przed kontrolą

Kontrolerzy coraz częściej ujawniają przypadki osób, które skorzystały z dotacji na wymianę tzw. kopciucha, a mimo to nadal eksploatują stare, nielegalne źródło ciepła. To sytuacje szczególnie bulwersujące, bo oznaczają świadome łamanie prawa i dalsze zatruwanie powietrza, którym oddycha własna rodzina i sąsiedzi. W takich przypadkach kontrola może zakończyć się nie tylko mandatem, ale również konsekwencjami związanymi ze zwrotem otrzymanego dofinansowania. 

Jakie urządzenia i paliwa są dozwolone

Obowiązujące przepisy jasno określają, z jakich urządzeń grzewczych można korzystać legalnie. Bezterminowo dopuszczone są kotły 5 klasy na węgiel lub drewno. W przypadku kominków i ogrzewaczy pomieszczeń od 1 stycznia 2023 roku można użytkować wyłącznie urządzenia spełniające wymagania ekoprojektu lub osiągające sprawność cieplną na poziomie co najmniej 80%. 

Jednocześnie obowiązuje całkowity zakaz spalania węgla brunatnego, mułów węglowych, flotokoncentratów, paliw o zbyt drobnym uziarnieniu oraz biomasy o wilgotności przekraczającej 20%. Drewno powinno być sezonowane co najmniej dwa lata. 

Gdzie kontrole są najskuteczniejsze

Z analiz organizacji pozarządowych, w tym raportu Polskiego Raportu Smogowego, wynika, że skuteczność kontroli w dużej mierze zależy od tego, czy w danej gminie działa straż miejska lub gminna. Tam, gdzie jej nie ma, spalanie odpadów i używanie nielegalnych pieców bywa w praktyce bezkarne, a liczba kontroli jest niewielka. W gminach posiadających straż liczba uprawnionych do kontroli jest większa, wizyty odbywają się także wieczorami, a ponad połowa wykrytych naruszeń kończy się mandatami.

Jak przygotować się do kontroli i uniknąć kary

Spokojny przebieg kontroli zapewnia przede wszystkim komplet dokumentów i zgodność stanu faktycznego z deklaracją w CEEB. Warto mieć przygotowaną dokumentację techniczną urządzenia, certyfikaty klasy i emisji, dowody zakupu paliwa wraz ze świadectwem jakości oraz suche, odpowiednio sezonowane drewno. Jeśli deklaracja do CEEB nie została jeszcze złożona, kluczowy jest czas. Złożenie jej wraz z tzw. czynnym żalem może uchronić przed karą, ale tylko do momentu wszczęcia postępowania.

Na koniec warto przypomnieć, że w Polsce co roku przez zanieczyszczone powietrze umiera 40 tys. osób.

Źródła: własne, PAS,CMKP

Zdjęcie autora: Redakcja GLOBEnergia

Redakcja GLOBEnergia