Kontrole w programie Moja Elektrownia Wiatrowa. Czy wiatraki trafią na listę ZUM?

Z branży płyną sygnały, że jakość przydomowych turbin montowanych w programie Moja Elektrownia Wiatrowa pozostawia wiele do życzenia. NFOŚiGW nie planuje jednak umieszczenia ich na liście ZUM. Czy brak systemowej weryfikacji nie obniża wiarygodności dotowanych instalacji?

- Zastrzeżenia dotyczą przede wszystkim realnej mocy urządzeń i rzetelności kontroli. Brak ujęcia turbin na Liście ZUM usuwa podstawowy filtr jakości, który sprawdził się w innych programach.
- Weryfikacja na podobnych zasadach jak w Liście ZUM mogłaby podnieść standard rynku i wyeliminować urządzenia o wątpliwych parametrach. W „Czystym Powietrzu” taki mechanizm ograniczył dotacje dla słabych produktów i uporządkował ofertę.
- Fundusz deklaruje dodatkowe kontrole dokumentacji i oględziny instalacji oraz brak sygnałów o jakości docierających bezpośrednio z branży. Relacje firm wskazują jednak na luki w praktyce, więc pytanie o skalę i skuteczność nadzoru pozostaje otwarte.
Nie będzie listy zweryfikowanych turbin wiatrowych
Z branży przydomowych turbin wiatrowych docierają do nas sygnały, że jakość instalacji realizowanych w ramach programu Moja Elektrownia Wiatrowa pozostawia wiele do życzenia. Wątpliwości dotyczą przede wszystkim rzeczywistej mocy montowanych urządzeń oraz rzetelności ich weryfikacji. W związku z tym zwróciliśmy się do Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej (NFOŚiGW) z prośbą o odniesienie się do tych zarzutów. Poniżej publikujemy otrzymaną odpowiedź.
“Obecnie przydomowe turbiny wiatrowe nie znajdują się na Liście Zielonych Urządzeń i Materiałów (ZUM) i nie są planowane do jej włączenia w najbliższym czasie. W przypadku turbin wiatrowych ich włączenie do listy wymagałoby stworzenia odrębnych procedur certyfikacyjnych, co obecnie nie jest przewidziane przez NFOŚiGW” – przekazał naszej redakcji Fundusz.
Wydaje się, że weryfikacja urządzeń na podobnych zasadach, jakie obowiązują przy Liście ZUM, mogłaby znacząco poprawić jakość realizowanych inwestycji. Dzięki obowiązkowi wpisu na listę ZUM w programie Czyste Powietrze udało się przecież wyeliminować z rynku część urządzeń o wątpliwych parametrach i tym samym podnieść standard dotowanych instalacji. A przynajmniej taki był cel tej zmiany w programie.
Trudno więc nie odnieść wrażenia, że podobne rozwiązanie w przypadku przydomowych turbin wiatrowych mogłoby przynieść analogiczne efekty. Co ciekawe, to właśnie NFOŚiGW w odniesieniu do pomp ciepła podkreślał, że lista ZUM ma kluczowe znaczenie dla zapewnienia jakości i wiarygodności inwestycji. Czy zatem brak takiej weryfikacji w programie Moja Elektrownia Wiatrowa nie stoi w sprzeczności z tym podejściem? Cóż, być może program budzi tak niewielkie zainteresowanie w porównaniu z Czystym Powietrzem, że Fundusz uznaje, że nie warto wprowadzać listy zweryfikowanych turbin wiatrowych.
- Więcej o statystykach programu dowiesz się w materiale: Moja Elektrownia Wiatrowa – dotacja do likwidacji? Fatalne statystyki programu
NFOŚiGW nie słyszał o problemach z jakością turbin wiatrowych
Fundusz odniósł się również do sygnałów płynących z branży, wskazujących na zastrzeżenia dotyczące jakości urządzeń objętych dofinansowaniem w ramach programu.
“Do NFOŚiGW nie docierają bezpośrednio głosy z branży dotyczące jakości dotowanych urządzeń. Należy podkreślić, że NFOŚIGW podejmuje szereg działań mających na celu zapewnienie wysokich standardów technicznych, aby ograniczyć ryzyko finansowania urządzeń niespełniających deklarowanych parametrów. Wprowadzono dodatkowe procedury kontrolne, obejmujące dokumentację techniczną, jak i fizyczne oględziny instalacji” – czytamy w odpowiedzi NFOŚiGW.
Odpowiedź nie koresponduje z tym, czego dowiedzieliśmy się od firm działających w branży przydomowych turbin wiatrowych. Może to czas, aby branża skierowała do Funduszu swoje uwagi? Więcej można przeczytać w artykule: Moja Elektrownia Wiatrowa – całkowity brak weryfikacji urządzeń. To nie jedyny problem
Opracowanie własne.
Polecane
Nawet 17 tysięcy złotych dotacji na magazyn energii, ale jest haczyk

Mój Prąd zakończony. Czy Polacy przerzucili się na program Moja Elektrownia Wiatrowa?









