Kotły na pellet wracają na listę ZUM – czy to koniec problemów w programie Czyste Powietrze?

Kotły na pellet wracają na listę ZUM w programie Czyste Powietrze, ale całe zamieszanie z ich czasowym zawieszeniem pozostawia więcej pytań niż odpowiedzi. Choć formalnie problem został rozwiązany – wszystkie modele odzyskały status urządzeń dopuszczonych – rynek i beneficjenci programu zyskali powód do niepokoju. 

Zdjęcie autora: Redakcja GLOBEnergia

Redakcja GLOBEnergia

  • Część kotłów na pellet usunięto z listy ZUM z powodu podejrzeń o możliwość montażu rusztu awaryjnego, który pozwalałby spalać paliwa niedopuszczone i zwiększać emisje.
  • Po dostarczeniu uzupełnień i wyjaśnień przez producentów wszystkie zawieszone modele wróciły na listę, a formalny problem został zamknięty.
  • NFOŚiGW zapowiedział, że w przyszłości brak rusztu awaryjnego będą potwierdzać niezależne laboratoria, a za fałszywe oświadczenia grozi nawet dwuletnie usunięcie całej oferty producenta.

Powody zawieszenia

18 sierpnia zawieszono część kotłów na pellet z powodu podejrzeń, że niektóre modele mogą umożliwiać montaż rusztu awaryjnego. Taki element pozwala spalać paliwa niedopuszczone do kotłów na pellet, co znacząco zwiększa emisję zanieczyszczeń i de facto zamienia nowoczesne urządzenie w kopciucha. Problem jednak nie miał dużej skali, bo zawieszenie dotyczyło jedynie 31 modeli spośród ponad 2 500 tysiąca, czyli około 1,2% całej listy.

Weryfikacja i wyjaśnienia

W kolejnych dniach instytucje przeprowadziły weryfikację dokumentacji i procedur. Jeden z producentów błyskawicznie dostarczył uzupełnienia, dzięki czemu dziesięć jego urządzeń szybko wróciło na listę ZUM. Po kilku dniach również pozostali producenci przesłali swoje wyjaśnienia, co zakończyło sprawę i pozwoliło przywrócić wszystkie modele. Ostatecznie kotły firm Kostrzewa, SAS i Stalmark znowu znalazły się na liście źródeł ciepła dopuszczonych do programu.

Odpowiedzialność i konsekwencje

Regulamin programu Czyste Powietrze jednoznacznie zakazuje stosowania rusztu awaryjnego i jasno określa odpowiedzialność za ewentualne naruszenia. Jeżeli użytkownik zdecyduje się na samowolną modyfikację, to on ponosi pełne konsekwencje i musi liczyć się z koniecznością zwrotu dotacji. Instytucje podkreślają, że beneficjenci korzystający z urządzeń zgodnie z przeznaczeniem nie powinni odpowiadać zbiorowo za cudze nadużycia.

Zobacz również:

Wiarygodność instytucji pod znakiem zapytania

Choć polscy producenci spełniają wymagania regulaminu programu na 2025 rok, a ich oferta pozostaje dostępna, to styl działania instytucji pozostawia wiele do życzenia. Sekwencja „zawieszamy – przywracamy” buduje wrażenie braku stabilnych procedur i wywołuje niepokój na rynku. Powstaje pytanie, czy decyzje zapadały na podstawie twardych dowodów, czy raczej pod wpływem medialnej presji. Nie brakuje też głosów, że zawieszenia wynikały po prostu z niepełnej dokumentacji.

Nowe zasady i zapowiedź kar

Przy okazji zamieszania NFOŚiGW zaprezentował pomysł zmian w zasadach programu. W kolejnej aktualizacji to nie producent będzie potwierdzał brak możliwości montażu rusztu awaryjnego, lecz niezależne, akredytowane laboratorium. Jeżeli firma złoży fałszywe oświadczenie, wszystkie jej urządzenia wypadną z listy ZUM na co najmniej dwa lata. Choć dziś wszystkie kotły wróciły na listę i formalnie problem nie istnieje, w rzeczywistości instytucje nadal nie radzą sobie z tym zagadnieniem.

Źródło: Lista ZUM.

Zdjęcie autora: Redakcja GLOBEnergia

Redakcja GLOBEnergia