Awaria w Bełchatowie

17 maja 2021 r. doszło do niecodziennej sytuacji w polskim systemie energetycznym – doszło do wyłączenia bloków w Elektrowni Bełchatów, będącej właściwie jedną z podstaw polskiej produkcji energii elektrycznej. W jednej chwili ubyło 3,6 GW mocy generowanych przez elektrownię. Branża wstrzymała na chwilę oddech, ale na szczęście awaria nie doprowadziła do przerw w dostawach energii elektrycznej.

Jak się okazało, przyczyną wyłączenia było zakłócenie na stacji elektroenergetycznej Rogowiec, do której przyłączonych jest 11 bloków Elektrowni Bełchatów, należącej do spółki PGE GiEK – poinformował operator Polskie Sieci Elektroenergetyczne. Do awarii doszło o godzinie 16:34. Dzięki szybkiej reakcji  PSE, stacja Rogowiec była gotowa do przyłączenia bloków niemalże w ciągu godziny – pierwsze trzy linie blokowe zostały załączone już o 18:42.

PSE informują, że przyczyny zdarzenia są badane, a dotychczasowe ustalenia wskazują na błąd ludzki. Został powołany zespół, który ma wyjaśnić, dlaczego skutki zdarzenia były tak rozległe. Szczegółowych analiz wymaga przede wszystkim system zabezpieczeń – zarówno po stronie infrastruktury PSE, jak i Elektrowni Bełchatów. Zakłócenie nie było efektem działań podmiotów trzecich, w tym aktywności w cyberprzestrzeni.

Pomógł import oraz elektrownie szczytowo-pompowe

PSE poinformowały, że system został niezwłocznie zbilansowany m.in. poprzez uruchomienie generacji w elektrowniach szczytowo-pompowych, aktywacji wirującej rezerwy cieplnej w pracujących elektrowniach oraz międzyoperatorskiemu importowi energii z Czech, Słowacji i Niemiec.

17 maja w momencie szczytowego zapotrzebowania na energię, ESP Żarnowiec, Porąbka-Żar, Dychów i Solina dostarczyły do sieci ponad 1,5 GW mocy. Elektrownie należą do zasobów PGE Polska Grupa Energetyczna, największego producenta energii elektrycznej w Polsce.

Przedstawiciele spółki córki PGE – PGE Energia Odnawialna – wskazali, że w tej wyjątkowej sytuacji wykorzystane zostały w tym samym czasie pełne możliwości każdego z piętnastu hydrozespołów elektrowni szczytowo-pompowych. W ciągu kilku minut po awarii ESP Żarnowiec, Porąbka-Żar, Solina i Dychów uzupełniły całkowite braki w systemie w ponad 40 proc. Z czasem interwencja była mniejsza, a niedobory energii były pokrywane z dostępnej rezerwy mocy pracujących elektrowni cieplnych oraz z międzyoperatorskiego importu awaryjnego z Czech, Słowacji i Niemiec.

Największy udział odegrała elektrownia w Żarnowcu. Ok. godz. 17 dostarczyła do sieci 745 MW mocy. Duże znaczenie miała też interwencja ESP Porąbka-Żar (541 MW), ESP Solina (185 MW) oraz ESP Dychów (75 MW).

Elektrownie szczytowo-pompowe to obiekty hydrotechniczne o szczególnej roli. Ich zadaniem jest nie tylko produkcja energii elektrycznej, ale także pełnienie funkcji regulacyjno-interwencyjnej. ESP Żarnowiec, Porąbka-Żar, Solina czy Dychów to magazyny energii wykorzystywane m.in. w sytuacjach kryzysowych.

Na czym polega ich działanie? Elektrownie szczytowo-pompowe zbudowane są pomiędzy dwoma zbiornikami wodnymi – górnym i dolnym. W okresie niskiego zapotrzebowania na energię elektryczną np. w nocy lub latem woda pompowana jest ze zbiornika dolnego do górnego. W godzinach szczytu następuje odwrócenie procesu.

Źródło: PGE/PSE

Redakcja GLOBEnergia