Kryzys na rynku używanych paneli fotowoltaicznych! Jest kilka powodów

Rynek używanych paneli fotowoltaicznych miał być naturalnym beneficjentem starzejących się instalacji. Tymczasem zamiast boomu obserwujemy wyraźne spowolnienie i spadek udziału modułów z drugiej ręki. Co stoi za tym zaskakującym trendem i dlaczego to ważny sygnał także dla Polski?

- Nadpodaż nowych paneli zmienia układ sił na rynku – tanie, fabrycznie nowe moduły skutecznie wypierają używane, mimo ich niższej ceny. W efekcie rynek wtórny kurczy się zamiast rosnąć.
- Używane panele tanieją, ale nie zawsze się opłacają – spadek cen ogranicza rentowność ich odsprzedaży i napraw. Coraz więcej modułów trafia więc poza rynek, np. do recyklingu lub na eksport.
- Polska dopiero przed tym etapem – fala wymiany instalacji dopiero nadejdzie, co może otworzyć rynek wtórny w kolejnych latach. To, co dziś dzieje się w USA, może być zapowiedzią przyszłych zmian nad Wisłą.
W Stanach Zjednoczonych rynek wtórny paneli fotowoltaicznych zaczyna wchodzić w kolejną fazę. Moduły instalowane masowo na początku drugiej dekady XXI wieku zbliżają się do końca swojej żywotności, co naturalnie prowadzi do fali modernizacji i wymiany instalacji. Teoretycznie powinno to oznaczać wzrost dostępności używanych paneli. W praktyce jednak sytuacja wygląda inaczej.
Z danych platformy EnergyBin oraz firmy Buckstop wynika, że udział używanych modułów w obrocie hurtowym… maleje. W 2025 roku stanowiły one zaledwie około 2% podaży, podczas gdy jeszcze kilka lat wcześniej było to nawet 9%. Rynek wtórny nie rozwija się więc tak dynamicznie, jak można było zakładać.

Polska dopiero przed tym etapem
Warto zauważyć, że w Polsce jesteśmy jeszcze na wcześniejszym etapie rozwoju rynku. Boom fotowoltaiczny miał miejsce kilka lat później niż w USA (mniej więcej 2020-2023), dlatego fala wymiany instalacji dopiero przed nami. To oznacza, że rynek modułów z drugiej ręki jest wciąż słabo rozwinięty i w najbliższych latach może dopiero zacząć nabierać znaczenia. Na razie dominują nowe instalacje, a zużyte moduły trafiają raczej do recyklingu niż na rynek wtórny.
Nadpodaż nowych paneli zmienia zasady gry
Jednym z kluczowych powodów słabego rozwoju rynku wtórnego jest globalna nadpodaż nowych modułów. W 2025 roku aż 98% paneli oferowanych na platformie EnergyBin stanowiły urządzenia fabrycznie nowe – często pochodzące z anulowanych lub opóźnionych projektów.
To sprawia, że używane moduły mają trudniej. Różnica cenowa, choć znacząca (zazwyczaj 20–70% taniej niż nowe), nie zawsze wystarcza, by przekonać kupujących. Zwłaszcza że ceny nowych paneli w ostatnich latach mocno spadły.
Używane panele coraz tańsze – ale czy opłacalne?
Średnia cena używanych modułów w USA spadła o około 30% względem początku 2024 roku i osiągnęła poziom około 0,058 USD/W pod koniec 2025 roku. To bardzo niski poziom, który ogranicza opłacalność ich odsprzedaży i napraw. W efekcie część używanych paneli omija rynek hurtowy – trafia bezpośrednio na eksport lub do recyklingu. Dla firm zajmujących się ponownym wykorzystaniem sprzętu oznacza to coraz trudniejsze warunki biznesowe.
Nie wszystkie moduły tracą jednakowo
Nie oznacza to jednak, że cały rynek wtórny jest skazany na stagnację. Największy potencjał zachowują młodsze moduły – poniżej 10 lat – które charakteryzują się niską degradacją i dobrą niezawodnością. To właśnie one najczęściej znajdują nabywców. Problem dotyczy głównie starszych technologii, które szybko tracą konkurencyjność. Dotyczy to m.in. modułów typu PERC, które – według prognoz – będą stopniowo wypierane przez nowsze rozwiązania typu N. W perspektywie kilku lat mogą one praktycznie zniknąć z rynku.
Technologia i jakość mają znaczenie
Raport zwraca też uwagę na kwestie jakościowe. W pogoni za niższymi kosztami producenci wprowadzali zmiany konstrukcyjne, które nie zawsze przekładały się na trwałość. Przykładem jest przejście na cieńsze szkło w modułach, co zwiększyło ich podatność na uszkodzenia. To dodatkowy czynnik, który wpływa na ostrożność kupujących na rynku wtórnym.
Mimo obecnych trudności, perspektywy nie są jednoznacznie negatywne. Wzrost kosztów produkcji, rosnące ceny surowców – w tym srebra – oraz możliwe bariery handlowe mogą w przyszłości podnieść ceny nowych modułów. To z kolei może poprawić konkurencyjność paneli używanych.
Co więcej, w wielu regionach świata używany panel wciąż jest realną alternatywą dla generatora diesla lub… braku dostępu do energii. Dla Polski oznacza to jedno: rynek wtórny dopiero się kształtuje. To, co dziś obserwujemy w USA, może być zapowiedzią tego, co wydarzy się u nas za kilka lat. Ciekawe, jak to będzie wyglądać.
Źródło: pv-magazine-usa.com










