Kryzys w programie Czyste Powietrze. Niewiele wniosków, dużo wątpliwości i brak zaufania Polaków

“To wyście mnie w to wpakowali” – cytował jednego z rozżalonych Polaków, który od dłuższego czasu czeka na dotację z programu Czyste Powietrze, jeden z polskich samorządowców. Kryzys jest oczywisty – spadająca liczba wniosków, utrata zaufania do programu przez inwestorów i wykonawców, a także możliwe problemy punktów konsultacyjnych, które przy spadku zainteresowania mogą gminom przestać się opłacać. Czego jeszcze dowiedzieliśmy się od przedstawicieli samorządów? Sprawdź już teraz.

- Program Czyste Powietrze przechodzi poważny kryzys. Symbolem jest dramatyczny spadek liczby wniosków – z 182 tys. do zaledwie 40 tys. rok do roku. Samorządowcy wskazują, że to efekt utraty zaufania zarówno beneficjentów, jak i wykonawców, a także procedur, które zamiast pomagać, często blokują działania. Czy przy takim tempie wymiany źródeł ciepła mamy szansę uniknąć wizji czystego powietrza dopiero w 2060 r.?
- Mieszkańcy coraz częściej tracą cierpliwość, czekając miesiącami na decyzje o dotacji. Wykonawcy również wycofują się z programu, zniechęceni m.in. obniżeniem prefinansowania z 50% do 35% oraz nieprzewidywalnymi korektami kwot przez WFOŚiGW.
- Malejąca liczba wniosków przekłada się na mniejsze finansowanie punktów konsultacyjnych, które w wielu gminach były jednym z filarów walki ze smogiem. Samorządowcy ostrzegają, że jeśli sytuacja się nie poprawi, utrzymanie wyspecjalizowanych ekodoradców może stać się nieopłacalne, zwłaszcza w mniejszych miejscowościach. Czy sieć punktów konsultacyjnych przetrwa, jeśli program nie odzyska dawnej skuteczności?
Samorządy nie milczą ws. programu Czyste Powietrze
Dzisiaj (26 listopada 2025 r.) byliśmy na konferencji prasowej zorganizowanej przez Polski Alarm Smogowy, która odbyła się w Warszawie w budynku Polskiej Agencji Prasowej. Tematem przewodnim – czyste powietrze, a raczej jego brak w polskich miejscowościach. Gminy alarmują, że bez odpowiednich działań na poziomie centralnym o zwalczeniu smogu i o zdrowych płucach mieszkańców naszego kraju będziemy mogli tylko pomarzyć.
Na takim wydarzeniu oczywiście nie mogło zabraknąć przedstawicieli władz samorządowych, czyli osób, które są najbliżej tego problemu. Wśród nich:
- Piotr Kuczera – prezydent miasta Rybnik, czyli miasta, które w ostatnich latach w kontekście czystego powietrza przeprowadziło prawdziwą rewolucję.
- Jakub Banaszek – prezydent miasta Chełm,
- Tomasz Ożóg – zastępca burmistrza miasta i gminy Skawina,
- Paweł Ścigalski – pełnomocnik prezydenta miasta Krakowa ds. jakości powietrza.
Spotkanie zostało zorganizowane, aby promować apel do premiera Donalda Tuska, który został podpisany przez stowarzyszenia gminne zrzeszające ponad 1000 samorządów.
"Jesteśmy zdeterminowani poprawiać jakość powietrza w naszych miejscowościach. Żeby skutecznie wywiązać się z tego zadania, samorządy potrzebują sprawnie działających programów, które wesprą wymianę przestarzałych źródeł ciepła i termomodernizację budynków. Z myślą o czystym powietrzu, zdrowiu mieszkańców i ich budżetów domowych oraz dla bezpieczeństwa energetycznego Polski" – taki głos dał się słyszeć bardzo wyraźnie.
Na czyste niebo będziemy musieli poczekać?
Tytuł konferencji “Alarm smogowy gmin: Nie możemy czekać do 2060 r. na czyste powietrze!” mówi sam za siebie. Samorządowcy mówią otwarcie – przy aktualnym tempie wymiany kopciuchów, które zdecydowanie zwolniło – i to między innymi przez zapaść w programie Czyste Powietrze – na brak smog i przejrzyste niebo będziemy musieli poczekać aż do wspomnianego 2060 r. Oczywiście tylko drobnym szczegółem jest fakt, że do 2050 r. powinniśmy pożegnać się z paliwami kopalnymi. Mówiąc bardziej urzędowym żargonem, powinna nastąpić dekarbonizacja polskiego ogrzewnictwa, co wynika z unijnych strategii, do których Polska się zobowiązała.
O czym jeszcze rozmawiali przedstawiciele władz samorządowych? Prezydent Chełma, Jakub Banaszek, podkreślał przede wszystkim znaczenie współpracy ponad podziałami politycznymi. Zwracał uwagę, że bez sprawnie funkcjonującego programu Czyste Powietrze samorządom trudno będzie utrzymać tempo działań na rzecz poprawy jakości powietrza.
Wśród głównych przyczyn kryzysu programu Czyste Powietrze pojawiał się motyw utraty zaufania – zarówno po stronie beneficjentów, którzy obawiają się problemów z uzyskaniem dotacji, jak i wykonawców, którzy coraz częściej nie chcą angażować się w projekty wymagające długiej i niepewnej procedury.
Kilka statystyk potwierdzających kryzys programu Czyste Powietrze
Skalę problemu unaoczniły dane zaprezentowane podczas konferencji przez prezydenta Rybnika, Piotra Kuczerę. W ubiegłym roku, jedynie od kwietnia do października, w programie Czyste Powietrze złożono około 182 tys. wniosków. W tym roku – mimo wprowadzenia nowej odsłony programu – liczba ta spadła do zaledwie około 40 tys. Tak drastyczny spadek pokazuje, jak głęboki kryzys dotknął system wsparcia i jak bardzo może to spowolnić kolejne działania antysmogowe.
Podczas konferencji prezydent Rybnika, Piotr Kuczera, przedstawił krótką, ale bardzo wymowną prezentację pokazującą, jak poważna jest obecnie sytuacja. Zwracał uwagę, że liczba składanych wniosków w programie Czyste Powietrze dramatycznie spada, a to właśnie ten program – obok kilku innych instrumentów wsparcia – stanowi jedno z kluczowych narzędzi w walce o lepszą jakość powietrza. Kuczera przypomniał również, że w Polsce wciąż pozostaje do wymiany około 2,7 mln kopciuchów, co przy obecnym tempie działań tworzy bardzo pesymistyczne prognozy.
Biorąc pod uwagę liczbę kotłów bezklasowych i tempo programu Czyste Powietrze w ostatnich miesiącach – wszystkich niskosprawnych urządzeń pozbędziemy się za 35 lat. Można prześmiewczo stwierdzić, że – skoro tak – to może wystarczy poczekać aż wszystkie kopciuchy same z siebie odmówią posłuszeństwa? Oczywiście nie możemy sobie na to pozwolić – to kolejne miliony złotych w spalonym paliwie i tysiące ludzkich śmierci z powodu zanieczyszczeń.
W trakcie wystąpienia Piotr Kuczera wskazywał także na problemy proceduralne, które zniechęcają mieszkańców i wykonawców. Zwracał uwagę na nadmiernie skomplikowane procesy weryfikacji dokumentów – w praktyce wygląda to tak, że jeden urzędnik wymaga wprowadzenia poprawek, po czym kolejny kwestionuje te zmiany, uznając wcześniejszą wersję za właściwą. Takie sytuacje wydłużają czas rozpatrywania wniosków i obniżają zaufanie do systemu.
Żal beneficjentów i niepewność wykonawców
Kolejnym ważnym głosem był głos Tomasza Ożoga, zastępcy burmistrza Skawiny, który zwracał uwagę na problemy związane z funkcjonowaniem operatorów wspierających mieszkańców w procesie składania i rozliczania wniosków. Podkreślał, że choć operatorzy mają ułatwiać obsługę formalności, system wciąż nie działa tak, jak powinien. Najbardziej dotknięte są osoby ubogie energetycznie – często nieposiadające kompetencji cyfrowych, które bez realnej pomocy nie są w stanie samodzielnie przejść przez procedury.
Ożóg wskazywał również na rosnące koszty związane z audytami energetycznymi, które dla wielu gospodarstw domowych stają się barierą wejścia do programu. Dodatkowo zauważył, że firmy wykonawcze coraz częściej unikają współpracy, tracąc zaufanie do systemu z powodu niepewności i wydłużonych procedur. Nie pomaga także zmniejszenie poziomu prefinansowania – z wcześniejszych 50% do obecnych 35% – co zwiększa ryzyko finansowe po stronie wykonawców oraz beneficjentów.

Dużym problemem jest także sposób, w jaki WFOŚiGW weryfikują wnioski i przyznają dotacje. Ożóg mówił o przypadkach obniżania kwot dofinansowania oraz o frustracji mieszkańców, którzy – jak podkreślił – w gminie Skawina czekają na decyzję nawet 8 miesięcy. To prowadzi do narastającego napięcia społecznego i do coraz głośniejszych oczekiwań wobec samorządów, by te interweniowały w sprawie funkcjonowania programu.
“To wyście mnie w to wpakowali” – cytuje jednego z rozżalonych beneficjentów Tomasz Ożóg.
Zamykanie punktów konsultacyjnych programu Czyste Powietrze? To niewykluczone
W trakcie konferencji głos zabrał również Paweł Ścigalski, pełnomocnik prezydenta Krakowa ds. jakości powietrza. Przypomniał, że w 2019 roku miasto przeszło prawdziwą antysmogową rewolucję. Kraków zaczął budować wówczas szeroką sieć punktów konsultacyjnych, zatrudniając dobrze przygotowane i wyszkolone osoby, które wspierały mieszkańców w procesie wymiany nieefektywnych źródeł ciepła. Ci ekodoradcy stali się z jednym z najważniejszych elementów walki Krakowa z niską emisją.
Ścigalski zwrócił jednak uwagę, że obecnie sytuacja wygląda inaczej, szczególnie w mniejszych gminach. Malejąca liczba składanych wniosków w programie Czyste Powietrze oznacza dla nich coraz niższe finansowanie z WFOŚiGW na prowadzenie punktów konsultacyjnych. To rodzi pytania o przyszłość całej sieci doradczej, która w wielu miejscach stanowiła fundament działań informacyjnych.
Zapytaliśmy o ewentualne zamykanie punktów doradczych, Ścigalski przyznał, że nie ma jeszcze takich sygnałów. Jednocześnie zauważył, że przy obecnym poziomie zainteresowania programem należy zastanowić się, czy jego funkcjonowanie będzie na tyle efektywne, aby samorządy mogły nadal utrzymywać wyspecjalizowanych pracowników. Paweł Ścigalski podkreślił również konieczność odbudowy zaufania do programu Czyste Powietrze oraz przyspieszenia cyfryzacji procedur. Jego zdaniem zasady powinny być bardziej elastyczne, a współpraca między samorządami a instytucjami odpowiedzialnymi za program – znacznie lepiej zorganizowana.
Opracowanie własne.










