GLOBEnergia.pl: Mój Prąd okazał się skutecznym narzędziem wsparcia energetyki prosumenckiej. Jak oceniłby Pan dotychczasowe skutki programu?

Michał Kurtyka: Program „Mój Prąd” to jeden z największych w Europie programów finansowania mikroinstalacji fotowoltaicznych dla osób fizycznych, które wytwarzają energię elektryczną na własne potrzeby. Pierwszą edycję rozpoczęliśmy 30 sierpnia 2019 roku, z budżetem w wysokości 1 mld złotych. Cały czas modyfikujemy jego zasady w oparciu o analizy potrzeb rynkowych oraz potrzeby wnioskodawców – czyli indywidualnych odbiorców.

Program jest pierwszym etapem budowania świadomości prosumenckiej w ramach szerszego planu rozwoju energetyki rozproszonej. Chcemy dzięki temu zapoznać bliżej Polaków z tematem fotowoltaiki (PV) i zachęcić szczególnie tych znajdujących się na terenach słabiej zurbanizowanych do produkcji własnej energii. Jak widać po liczbach i zainteresowaniu Program zyskał olbrzymi oddźwięk szczególnie wśród indywidualnych użytkowników. Złożono rekordową liczbę 266 tysięcy wniosków, 211 tys. z nich już uzyskało finansowanie, przekładające się na wsparcie z NFOŚiGW sięgające 1,08 mld zł oraz redukcję CO2 o 967 174 400 kg/rok.

Uważam, że to ogromny sukces. Pokazaliśmy, że warto inwestować we własną przyszłość i przy okazji podjąć działania na rzecz klimatu. Niezależność energetyczną możemy stworzyć sobie sami, wystarczy tylko chcieć. Polacy udowodnili to na szeroką skalę.

Jednocześnie zwiększyliśmy liczbę mikroinstalacji fotowoltaicznych, które przełożyły się na wzrost produkcji energii z OZE. Według danych ARE za kwiecień br. stan mocy zainstalowanej z OZE to 13 378,8 MW, z czego energia z PV to 4 732,9 MW.

Czy Mój Prąd, jak i dynamiczny rozwój fotowoltaiki, zrodziły nowe wyzwania dla sektora energetyki? W jaki sposób zapewnić bezpieczeństwo pracy systemu w dobie rozwoju energetyki prosumenckiej?

Odnawialne źródła energii w naszym kraju zyskały ogromną popularność. Dynamiczny rozwój fotowoltaiki to zapewne duża zasługa Programu „Mój Prąd”. Większość mikroinstalacji, które powstały w ostatnim czasie jest właśnie tego efektem. Taka intensywność przyrostu mocy okazała się również wyzwaniem dla sieci elektroenergetycznych. Planując nowe narzędzia do rozwoju OZE mamy również za zadanie przygotowanie modernizacji i inwestycji w tym zakresie. Polskie Sieci Elektroenergetyczne przygotowały Plan rozwoju w zakresie zaspokojenia obecnego i przyszłego zapotrzebowania na energię elektryczną na lata 2021-2030. Przewiduje on, że suma planowanych nakładów na rozwój sieci elektroenergetycznych w latach 2021-2030 w wariancie ekspansji opartym na scenariuszu dynamicznego rozwoju morskich elektrowni wiatrowych, wynosi ponad 14 mld zł.

Również w Polityce Energetycznej Polski do 2040 roku poświęciliśmy temu tematowi odpowiednią część. Zgodnie z nią rozbudowa infrastruktury przesyłowej pozwoli na wyprowadzenie mocy z istniejących i nowych źródeł, w tym energetyki wiatrowej i jądrowej. Najważniejsze jest bezpieczeństwo dostaw do odbiorców końcowych, a inwestycje w systemach dystrybucyjnych pozwolą to zagwarantować. W ramach podejmowanych projektów nastąpi też stopniowe przekształcanie sieci pasywnej, jednokierunkowej w sieć aktywną, dwukierunkową. Planujemy ponadto wdrożyć cyfrowy system łączności między operatorami systemów dystrybucyjnych, oraz wyposażyć infrastrukturę w urządzenia sterowania. Ważnym elementem zmian będą inteligentne sieci elektroenergetyczne, wprowadzane dla integracji zachowań i działań wszystkich przyłączonych do nich podmiotów i użytkowników.

Jak widać wyzwań mamy sporo. Zwiększamy moc produkcji energii z OZE, zachowując przy tym bezpieczeństwo systemu elektroenergetycznego oraz stabilność dostaw energii do wszystkich odbiorców. Polska Strategia Energetyczna do 2040 roku zakłada nakłady inwestycyjne na infrastrukturę sieciową w wysokości 180 mld zł w latach 2021- 2040, w tym blisko 140 mld na sieci dystrybucyjne.

Jakich efektów spodziewa się Ministerstwo Klimatu i Środowiska po trzeciej edycji Mój Prąd?

Pierwsza edycja Programu była dla nas wyzwaniem. Nie spodziewaliśmy się, że zostanie przyjęta z tak dużym entuzjazmem. To pokazało, że Polacy chcą się angażować w energetykę obywatelską i samemu podejmować działania. Kolejna edycja była tylko potwierdzeniem, dlatego zdecydowaliśmy się przygotować już trzecią odsłonę. Różni się ona od poprzednich, bo warunki dyktuje rynek. Poziom dofinansowania wynika także z niższych cen mikroinstalacji na polskim rynku, spowodowanych spadkiem globalnych cen paneli PV.

Ogłoszony 1 lipca trzeci nabór to przede wszystkim odpowiedź na ogromne zainteresowanie wsparciem środkami na ten cel z NFOŚiGW. Mimo sięgającego ponad 1,15 mld zł budżetu drugiej edycji Programu „Mój Prąd” części projektów nie udało się dofinansować bo wyczerpały się przeznaczone na to środki. Nowa edycja to także możliwość lepszego przygotowania się uczestnikom rynku do skorzystania ze wsparcia. Nie jest to już nowe narzędzie, co dla wielu będzie atutem. Funkcjonujący od dwóch lat mechanizm pozwolił na przygotowanie rynku i zainteresowanych złożeniem stosownego wniosku. Jeszcze bardziej uprościliśmy też same zasady i możliwość korzystania z drogi elektronicznej.

Tak, jak do tej pory, również i teraz spodziewamy się dużego zainteresowania. Polacy bardzo upodobali sobie taki sposób produkcji energii na własne potrzeby. Tym razem jeszcze przyświeca nam dodatkowy cel. Chcemy zachęcać nie tylko do produkcji, ale także i magazynowania energii na własne potrzeby. W efekcie planujemy złożyć ofertę użytkownikom indywidualnym i przedsiębiorcom, która będzie premiowała magazynowanie i zużywanie (autokonsumpcję) energii w miejscu jej wytwarzania, czyli w gospodarstwie domowym i jego otoczeniu. Dlatego już teraz pracujemy nad kolejną edycją. Chcemy w niej uwzględnić dalsze zmiany na rynku energii oraz oczekiwania konsumentów zgłaszane podczas konsultacji społecznych, jakie prowadzimy w ramach procesu legislacyjnego z branżą PV, operatorami sieci i producentami magazynów energii.

Jaki jest główny cel zmiany modelu prosumenckiego  w Polsce? Jest to ewolucja czy rewolucja na rynku fotowoltaiki? Czy obawia się Pan, że zmiana modelu prosumenckiego zniechęci Polaków do inwestycji w mikroinstalacje PV?

Zaproponowaliśmy nowe rozwiązania, które mają być ewolucją w kierunku nowoczesnego rynku energii,  który jest dostępny dla każdego uczestnika. W nowym modelu chcemy dać prosumentom aktywną rolę do odegrania. Tak więc m.in. w ciągu doby będą mogli zmienić sprzedawcę, który jest ich partnerem w rozliczeniach energii. Będą mogli także aktywnie zabiegać o to, by sprzedać wytworzoną przez siebie energię na rynku np. agregatorowi, który zaproponuje wyższą cenę niż urzędowa.

Naszym głównym celem zaprezentowanego nowego systemu prosumenckiego jest możliwość obniżenia rachunków za energię elektryczną. Przeprowadziliśmy analizy, które wykazały, że biorąc pod uwagę planowane wsparcie z programu „Mój Prąd’ oraz ulgę podatkową, prosument w nowym systemie zaoszczędzi około 1500 zł rocznie, w przypadku przejścia na taryfę G12. Jest to oszczędność około 50 proc. w porównaniu do gospodarstwa bez instalacji PV.

Polacy bardzo sprawnie potrafią wybierać atrakcyjne oferty i rozwiązania. Nie obawiam się zatem utraty zaufania do inwestycji w odnawialne źródła energii, a tym samym w fotowoltaikę. Uważam, że nowe regulacje to szansa na stabilny rozwój całego sektora OZE oraz możliwość dla nowych formy tej działalności takich jak agregacja czy wspólnoty energetyczne. Oczywiście nie możemy wykluczać, że wielu przyszłych prosumentów podejmie decyzję o nowej inwestycji PV przed wejściem w życie nowych zapisów by pozostać jeszcze w starym systemie. Takie sytuacje jednak zawsze mają miejsce i będą działy się w przyszłości wtedy, gdy zmianie ulegać będzie dotychczasowy system czy zaproponowane terminy graniczne.

Chciałbym jeszcze zwrócić uwagę na bardzo ważny aspekt całego procesu. Duży nacisk kładliśmy do tej pory na rozwój źródeł odnawialnych i ich indywidualne wykorzystanie. Wraz ze wzrostem mocy i instalacji pojawił się temat magazynowania wyprodukowanej energii. To obszar, na który obecnie bardzo  mocno stawiamy. Prosumenci nie tylko powinni mieć możliwość produkcji, ale także, a może i przede wszystkim magazynowania energii we własnym zakresie. Takie rozwiązania będą podstawą do wypracowania w przyszłości kolejnych propozycji wsparcia inwestycyjnego na zakup tych urządzeń.

Nasz projekt nowych rozwiązań zaprezentowaliśmy 2 czerwca i poddaliśmy szerokim konsultacjom. Wpłynęło do nas bardzo dużo uwag, które obecnie poddawane są wnikliwej analizie. Najważniejszy dla nas tym procesie jest jednak fakt dialogu z branżą. Spotkanie z jej przedstawicielami zorganizowaliśmy 22 czerwca br., a udział w nim wzięło kilkadziesiąt podmiotów z sektora PV. Z zadowoleniem przyjęliśmy, że sektor rozumie potrzebę zmian w obecnym systemie i jest gotowy do dalszej współpracy. To ważny sygnał, że nasza praca wpisuje się w kierunki i oczekiwania tych, dla których przygotowujemy rozwiązania legislacyjne.

Na jakim etapie są prace nad porozumieniem sektorowym dla branży PV?

List intencyjny o ustanowieniu partnerstwa na rzecz rozwoju przemysłu PV i zawarciu porozumienia sektorowego podpisaliśmy 11 września 2020 r. Z czasem dołączyli do nas jeszcze kolejni przedstawiciele branży. W jego ramach zostały powołane cztery grupy, które intensywnie wypracowywały propozycje i koncepcje na rzecz rozwoju rynku energii w zakresie PV.

Obecnie trwa analiza przedstawionych przez nich propozycji, które mają znaleźć się w Porozumieniu sektorowym dla branży PV. Prace koncepcyjne w ramach poszczególnych grup trwały przez kilka miesięcy ze względu na specyfikę tematu oraz różnorodność zaangażowanych w nie podmiotów oraz instytucji związanych z PV.

Dokument będzie ważnym drogowskazem dalszego funkcjonowania PV, dlatego wszelkie jego zapisy muszą być wnikliwie rozważone i poddane konsultacji z przedstawicielami sektora. Jak już wcześniej wspominałem dialog z branżą jest dla bardzo ważnym elementem budowy nowoczesnego rynku energii oraz transformacji energetycznej, która ma nam wszystkim zapewnić bezpieczeństwo na przyszłe lata.

Dziękuję

Rozmawiała Patrycja Rapacka

 

Michał Kurtyka

Minister Klimatu i Środowiska