Patrycja Rapacka: 12 grudnia 2015 r. w Paryżu 195 państw zawarło porozumienie klimatyczne, które zobowiązało wszystkie państwa do redukcji emisji gazów cieplarnianych. W grudniu obchodzimy jego piąte urodziny. Czy świat, w tym Polska, odrobił lekcje z Paryża?

Porozumienie Paryskie jest efektem nie tylko długich, wieloletnich negocjacji, ale również doświadczeń z poprzednimi próbami międzynarodowego przeciwdziałania zmianom klimatu. Protokół z Kioto i porozumienie z Cancun pokazały, że prawnie wiążące ograniczenia emisji dla najbogatszych krajów, ani też zbyt luźne, czysto polityczne deklaracje dla pozostałych państw w praktyce nie działają. Porozumienie Paryskie jest rozwiązaniem pośrednim – wszystkie państwa mają prawny obowiązek ustalić dla siebie cele redukcyjne i z pełną przejrzystością pokazać, jakie działania w tym kierunku podejmują.

Do historii globalnych negocjacji klimatycznych wpisał się szczyt COP24, któremu Pan przewodniczył w 2018 r. Jak ocenia Pan z perspektywy czasu wydarzenia z Katowic? Jakie znaczenie ma dziś tzw. Pakiet Katowicki?

W pewnym sensie COP24 w Katowicach wydaje się ostatnim pozytywnym doświadczeniem w globalnych negocjacjach klimatycznych. W 2018 r. domknęliśmy bardzo ważny rozdział w tym procesie, uzgadniając Pakiet Katowicki, który zawiera wspólne, szczegółowe zasady, procedury i wytyczne, które umożliwiają realizację zobowiązań zawartych w Porozumieniu Paryskim. Wtedy wciąż działaliśmy w duchu globalnego kompromisu, który doprowadził wcześniej do uzgodnienia Porozumienia Paryskiego. Rok później podczas COP w Madrycie atmosfera była już zupełnie inna – USA formalnie złożyły wówczas wniosek o wyjście z Porozumienia Paryskiego, nie udało się dojść do porozumienia w zakresie mechanizmów światowego handlu redukcjami emisji, co było głównym celem tej konferencji, ani zrobić postępu w szeregu innych kwestii. A potem przyszła pandemia i COP w Glasgow został przełożony na 2021 r.

Co czeka Porozumienie Paryskie po 2020 r.?

Od przyszłego roku rozpoczyna się wdrażanie celów redukcyjnych zgłoszonych przez większość państw świata na lata 2021-2030. Można powiedzieć, że dopiero teraz, po 5 latach od przyjęcia i wejścia w życie, Porozumienie Paryskie będzie realnie działać. Ponadto, za 2-3 lata zaczną spływać sprawozdania państw z podejmowanych działań, zgodnie z ustaleniami Pakietu Katowickiego. I być może do tego czasu uda się uruchomić mechanizmy międzynarodowego handlu redukcjami emisji, jeśli odpowiednie decyzje zapadną w przyszłym roku w Glasgow. Wejdziemy w kolejny cykl polityczny – będziemy mieli globalny przegląd podejmowanych działań i do 2025 r. państwa będą musiały przedstawić dalsze cele redukcyjne w perspektywie do 2040 r. Ta dyskusja czeka nas wtedy również w UE, a pamiętajmy, że to już będzie ostatni przystanek na drodze do osiągnięcia przez UE neutralności klimatycznej w 2050 r.

Czy w dobie pandemii koronawirusa, która zaskoczyła nas wszystkich, musimy na nowo przemyśleć kierunki działań oraz myślenia o klimacie i gospodarce?

Oczywiście, negatywne skutki zmian klimatu nie zniknęły z powodu pandemii, a skala niezbędnej transformacji gospodarczej nie uległa zmianie. Niemniej pandemia – jak każdy kryzys – obnażyła najsłabsze punkty światowej gospodarki i otworzyła nowe możliwości rozwoju. Na pewno straciły tradycyjne sektory gospodarki, takie jak przemysł wydobywczy paliw kopalnych i oparta na nim energetyka czy petrochemia, oraz transport – zwłaszcza lotniczy. Tymczasem odnawialne źródła energii czy przemysł związany z elektromobilnością nadal świetnie sobie radzą. To znaczy, że gałęzie gospodarki przyszłości udowodniły swoją odporność, a kryzys jeszcze przyspieszy ich rozwój na rynku. Pomogą w tym również pakiety antykryzysowe wdrażane przez wiele państw świata – środki finansowe przeznaczone na walkę z pandemią i jej skutkami gospodarczymi mogą być inwestowane właśnie w transformację gospodarczą, której potrzebujemy.

Druga kwestia związana z pandemią dotyczy czegoś, co wszyscy odczuwamy w dobie restrykcji sanitarnych – ograniczenie konsumpcji. Podróżujemy mniej niż kiedyś, nie bierzemy udziału w targach czy innych eventach, rzadziej odwiedzamy restauracje czy wymieniamy garderobę. Dzięki temu nasz ślad węglowy chwilowo uległ zmniejszeniu. Świat obiegły wiadomości o powrocie dzikiej przyrody do miast czy ukazaniu się widoku Himalajów w Indiach. Nie miejmy złudzeń, że ten stan zawieszenia utrzyma się długo, to dobry moment na przemyślenie naszych codziennych nawyków i odpowiedzenie na pytanie czy na pewno powinniśmy tyle konsumować i żyć tak szybko jak dotychczas.

Jakie wyzwania czekają Polskę i środowisko międzynarodowe w obszarze polityki klimatycznej i transformacji energetycznej?

Niedawno zakończyliśmy dyskusję o nowych celach unijnej polityki klimatycznej z perspektywą do 2030 r. Osiągnięte porozumienie dotyczące wzrostu ambicji klimatycznych jest ważne nie tylko dla Polski i UE, ale także dla całego świata. Jest to także wyraz naszej solidarności z tymi, którzy są najbardziej dotknięci zmianami klimatu. Cel ten będzie realizowany przez UE kolektywnie.

Porozumienie to było możliwe dzięki uzyskaniu przez Polskę gwarancji zapisania w przyszłej legislacji dostępu do większej puli środków. Wymagane również było co najmniej zbalansowanie dochodów w ramach systemu handlu uprawnieniami, do emisji z kosztami ponoszonymi przez polskie podmioty w wyniku jego funkcjonowania. Środki te będą mogły służyć wsparciu modernizacji polskiej gospodarki. Co więcej, Rada Europejska zobowiązała się do przedstawienia Komisji Europejskiej wytycznych co do kluczowych elementów przyszłej architektury legislacyjnej w obszarze klimatu i energii przed przygotowaniem przez KE odpowiednich propozycji legislacyjnych. Oznacza to, że nic w tej sprawie nie zostanie zadecydowane bez zgody Polski.

Tym samym poprzez zapisanie odpowiednich zasad zabezpieczyliśmy interes Polskiej gospodarki. Wyszliśmy też naprzeciw oczekiwaniom dużej części polskiego społeczeństwa, która słusznie domaga się czystszego środowiska i zapewnienia lepszej przyszłości dla kolejnych pokoleń.

Rozmawiała Patrycja Rapacka
5 lat Porozumienia Paryskiego

Michał Kurtyka

Minister Klimatu i Środowiska