Ładowanie elektryka u kogoś w domu? Prosty pomysł z dużym potencjałem

Tylko u nas
A gdyby ładowanie elektryka działało trochę jak nocleg z aplikacji albo współdzielony przejazd? Jeden kierowca ma domową ładowarkę, fotowoltaikę i wolne miejsce postojowe, drugi szuka tańszego ładowania w trasie. Pomysł brzmi świetnie, ale jak zawsze przy pięknych ideach nie może być za kolorowo…

A gdyby ładowanie elektryka działało trochę jak nocleg z aplikacji albo współdzielony przejazd? Jeden kierowca ma domową ładowarkę, fotowoltaikę i wolne miejsce postojowe, drugi szuka tańszego ładowania w trasie. Pomysł brzmi świetnie, ale jak zawsze przy pięknych ideach nie może być za kolorowo…

Zdjęcie autora: Redakcja GLOBEnergia

Redakcja GLOBEnergia

Tylko u nas
A gdyby ładowanie elektryka działało trochę jak nocleg z aplikacji albo współdzielony przejazd? Jeden kierowca ma domową ładowarkę, fotowoltaikę i wolne miejsce postojowe, drugi szuka tańszego ładowania w trasie. Pomysł brzmi świetnie, ale jak zawsze przy pięknych ideach nie może być za kolorowo…
  • Pomysł zakłada stworzenie mapy prywatnych ładowarek udostępnianych innym kierowcom elektryków. Właściciel punktu ustalałby dostępność, moc ładowania i stawkę.
  • Takie rozwiązanie mogłoby pomóc w trasie, zwłaszcza tam, gdzie brakuje publicznych ładowarek albo są one drogie. Postój można byłoby połączyć ze zwiedzaniem, obiadem lub lokalną turystyką.
  • Największe wyzwania dotyczą prawa, podatków i bezpieczeństwa instalacji. Regularne udostępnianie ładowarki wymagałoby jasnych zasad rozliczeń i odpowiedzialności.

Ładowanie u kogoś, niekoniecznie na stacji

Jeden z widzów naszego kanału na YouTube zaproponował ciekawy pomysł: stowarzyszenie albo aplikację do udostępniania domowych ładowarek do samochodów elektrycznych. Pan Radosław, komentując odcinek o kosztach jazdy samochodem elektrycznym w porównaniu z autem spalinowym, zasugerował stworzenie sieci osób, które udostępniałyby swoje prywatne punkty ładowania innym kierowcom elektryków.

Idea jest prosta. Ktoś ma dom, instalację fotowoltaiczną, własną ładowarkę i miejsce postojowe. Inny kierowca jedzie trasą, nie chce korzystać z drogiej szybkiej ładowarki albo potrzebuje spokojniejszego postoju. Zamiast stacji ładowania przy drodze, korzysta z prywatnego punktu u innego użytkownika. W tle mogłaby działać mapa takich lokalizacji, rezerwacja postoju i prosty system rozliczeń.

Mapa ciekawych miejsc i sposób rozliczenia

Najważniejszy byłby prosty system rozliczeń między użytkownikami. Właściciel prywatnej ładowarki udostępniałby ją w wybranych godzinach, określał dostępność, moc ładowania i stawkę, a kierowca samochodu elektrycznego mógłby znaleźć taki punkt na mapie, zarezerwować postój i zapłacić za rzeczywiście pobraną energię. W praktyce działałoby to podobnie do innych usług współdzielenia: jedna osoba udostępnia niewykorzystany zasób, druga z niego korzysta, a aplikacja porządkuje rezerwację, płatność i podstawowe zasady bezpieczeństwa. Mógłby też działać program wewnętrznej waluty, za którą można byłoby ładować się w innych miejscach, wykorzystując coś na kształt kryptowaluty.

Ciekawy jest też turystyczny wymiar pomysłu. Ładowanie samochodu elektrycznego, szczególnie z wolniejszej ładowarki AC, trwa dłużej niż tankowanie. Można więc połączyć postój z lokalnym zwiedzaniem, spacerem, obiadem albo wizytą w ciekawym miejscu. Mapa prywatnych punktów ładowania mogłaby jednocześnie promować lokalne atrakcje, małe miejscowości, gospodarstwa agroturystyczne czy punkty przy trasach.

Pomysł świetny, ale są haczyki – oczywiście prawne

Największe pytania dotyczą prawa, podatków i bezpieczeństwa. Jak zwykle… Jeżeli ktoś regularnie sprzedaje energię, może pojawić się problem rozliczeń, działalności gospodarczej, opodatkowania i odpowiedzialności za instalację. Dochodzi też kwestia techniczna: czy ładowarka jest poprawnie zamontowana, zabezpieczona i czy może bezpiecznie obsługiwać osoby z zewnątrz.

Mimo to sam kierunek jest bardzo interesujący. Skoro działa współdzielenie przejazdów, mieszkań czy narzędzi, to dlaczego nie myśleć o współdzieleniu prywatnej infrastruktury ładowania? Szczególnie że wielu właścicieli elektryków ma ładowarki używane tylko przez część doby.

Pomysł pana Radosława wybrzmiał w naszym Energetycznym Talk Show i zdecydowanie warto go dalej przedyskutować. Zachęcamy do śledzenia kanału GLOBENERGIA na YouTube, komentowania pod odcinkami oraz dzielenia się opiniami także pod artykułami na naszym portalu. 

Opracowano na podstawie Energetycznego Talk Show redakcji GLOBENERGIA.

Zdjęcie autora: Redakcja GLOBEnergia

Redakcja GLOBEnergia