Ładowarka do elektryka od sąsiada zamiast publicznej stacji. Współpraca przez aplikację!

Czy zamiast publicznej stacji ładowania wystarczy… ładowarka od sąsiada? Producenci samochodów elektrycznych (m.in. BYD) coraz częściej stawiają na współdzielenie domowej infrastruktury. Sprawdzamy, jak działa ładowanie „sąsiedzkie” przez aplikację i co mogą na tym zyskać kierowcy.

Czy zamiast publicznej stacji ładowania wystarczy… ładowarka od sąsiada? Producenci samochodów elektrycznych coraz częściej stawiają na współdzielenie domowej infrastruktury. Sprawdzamy, jak działa ładowanie „sąsiedzkie” przez aplikację i co mogą na tym zyskać kierowcy.

Zdjęcie autora: Redakcja GLOBEnergia

Redakcja GLOBEnergia

Czy zamiast publicznej stacji ładowania wystarczy… ładowarka od sąsiada? Producenci samochodów elektrycznych (m.in. BYD) coraz częściej stawiają na współdzielenie domowej infrastruktury. Sprawdzamy, jak działa ładowanie „sąsiedzkie” przez aplikację i co mogą na tym zyskać kierowcy.
  • BYD uruchomił w swojej aplikacji funkcję współdzielenia domowych stacji ładowania. Użytkownicy sami ustalają warunki, takie jak godziny dostępności i cena energii.
  • Właściciele ładowarek mogą lepiej wykorzystać sprzęt, który przez większość dnia stoi nieużywany. To sposób na częściowe odzyskanie kosztów energii bez dodatkowych inwestycji.
  • Kierowcy bez własnej ładowarki zyskują tańszą i wygodniejszą alternatywę dla publicznych stacji. Podobne rozwiązania oferują już także Nio i Xpeng.

Współdzielenie domowej ładowarki do elektryków?

Coraz więcej producentów samochodów elektrycznych próbuje rozwiązać problem ograniczonej dostępności ładowania w prosty, sąsiedzki sposób. Jednym z takich przykładów jest BYD, który niedawno uruchomił w swojej oficjalnej aplikacji usługę współdzielenia domowych stacji ładowania. Rozwiązanie pozwala właścicielom aut tej marki mieszkającym w tej samej okolicy udostępniać sobie nawzajem prywatne punkty ładowania na jasno określonych zasadach.

Mechanizm jest stosunkowo prosty – strony same ustalają warunki współpracy, takie jak godziny dostępności ładowarki czy wysokość opłat, po wcześniejszym skontaktowaniu się za pośrednictwem aplikacji. Dzięki temu nie ma pośredników ani sztywnych cenników, a cała usługa opiera się na bezpośrednich ustaleniach między użytkownikami.

Obustronne korzyści

Dla właścicieli domowych stacji ładowania oznacza to szansę na lepsze wykorzystanie infrastruktury, która przez dużą część dnia często pozostaje bezczynna – zwłaszcza gdy domownicy są w pracy lub poza miejscem zamieszkania. Udostępnienie ładowarki sąsiadom pozwala wygenerować dodatkowy przychód i częściowo zrekompensować koszty energii, bez konieczności ponoszenia większych nakładów.

Z drugiej strony korzystają również kierowcy, którzy nie mają własnej ładowarki. Współdzielone punkty zlokalizowane na osiedlach są bliżej domu, wygodniejsze w codziennym użytkowaniu i zazwyczaj tańsze niż publiczne stacje szybkiego ładowania. Dodatkowym atutem jest brak opłat transakcyjnych i niższe ceny energii elektrycznej, ustalane bezpośrednio z właścicielem urządzenia.

Aby skorzystać z usługi BYD, wystarczy odnaleźć w aplikacji sekcję dotyczącą ładowania domowego, wskazać swoją lokalizację, wybrać dostępną stację w okolicy i uzgodnić szczegóły z jej właścicielem. Cały proces został zaprojektowany tak, aby maksymalnie uprościć kontakt i rozpoczęcie ładowania.

Nie tylko BYD

Podobne rozwiązania wprowadzają także inni producenci. Nio oraz Xpeng udostępnili funkcję współdzielenia ładowarek w swoich aplikacjach, umożliwiając wyszukiwanie prywatnych stacji i dokonywanie płatności bezpośrednio w systemie. W przypadku Xpenga użytkownicy mogą nawet różnicować ceny energii w zależności od pory dnia – niższe stawki obowiązują poza godzinami szczytu, wyższe w momentach większego zapotrzebowania. System automatycznie rozlicza ładowanie po jego zakończeniu, co dodatkowo upraszcza cały proces.

Źródło: carnewschina.com

Zdjęcie autora: Redakcja GLOBEnergia

Redakcja GLOBEnergia