Leapmotor T03: w poszukiwaniu taniej elektromobilności

Szybsze niż przypuszczano, aczkolwiek spodziewane, wyczerpanie budżetu programu NaszEauto, rozpoczęło dyskusję o przyszłości polskiej elektromobilności. W zgodnej opinii – udana transformacja wymaga tanich modeli, które sprawią, że zeroemisyjna mobilność stanie się powszechna. Szukając taniej elektromobilności, znaleźliśmy chińsko-marokański model, Leapmotor T03.

- Leapmotor T03 pojawił się w Polsce w marcu 2025 roku, w niezwykle atrakcyjnym formule Simply Drive z niską kwotą miesięcznego czynszu.
- Chiński elektryk to jeden z trzech najtańszych tego typu aut w Polsce.
- Pokładowe multimedia pracują z wykorzystaniem oprogramowania LeapOS, czyli autorskiego systemu chińskiego producenta.
- Realny zasięg na jednym ładowaniu to około 300 kilometrów w lecie oraz 190 kilometrów zimą, w jeździe miejskiej.
Leapmotor T03: kiedyś montowany w Tychach, teraz składany w Maroko
Chiński elektryk to typowe auto miejskie, na dodatek jeden z trzech najtańszych na naszym rynku samochodów elektrycznych. Tańsze są – katalogowo – jedynie Dacia Spring oraz BYD Dolphin Surf.
Najmniejszy aktualnie elektryk chińskiej marki, sprzedawany jest w Europie w ramach spółki celowej, zawiązanej z koncernem Stellantis, który zajął się dystrybucją wszystkich modeli na wszystkich rynkach, z wyjątkiem Chin.
W Polsce model ten pojawił się w marcu 2025 roku i od razu zrobił zamieszanie na rynku, albowiem oferowany był w niezwykle atrakcyjnym najmie długoterminowym Simply Drive, z ratą miesięczną w wysokości 99 złotych netto, oczywiście przy spełnieniu określonych warunków.
W początkowym okresie problemem była dostępność samochodów, co związane było między innymi z przeniesieniem montażu małego elektryka z Tychów do Maroka. Kiedy produkcja w afrykańskim zakładzie została ustabilizowana, Leapmotor T03 był coraz częstszym widokiem na polskich ulicach.
Leapmotor T03: segment A, który odradza się dzięki elektrykom
Na początek garść informacji technicznych. Leapmotor T03 to przedstawiciel segmentu A, wymierającego w spalinowej motoryzacji, a odradzającego się w odmianach elektrycznych, czyli modeli przeznaczonych do użytkowania głównie w mieście, ewentualnie pod miastem.
Jego długość to 3 metry 62 centymetry, szerokość 1,65 m, wysokość prawie 160 cm, a rozstaw osi 2400 mm. Swoimi wymiarami T03 nie odbiega od wspomnianych wcześniej rywali. Od najtańszej Dacii Spring jest nieco krótszy, ma również nieco mniejszy rozstaw osi. BYD Dolphin Surf jest znacząco dłuższy, mierzy prawie 4 metry długości, ma również o 10 cm większy rozstaw osi. Jak widać, trzy najtańsze na polskim rynku bateryjne elektryki są zbliżone wymiarami.

Czteroosobowa kabina – podobne możliwości oferują również Dacia oraz BYD – pasażerom przednich siedzeń zapewni sporo komfortu, osoby siedzące z tyłu nie powinny podróżować elektrycznym T03 na dłuższych dystansach.
Jeśli przyjdzie wam ochota na większe zakupu, 210-litrowy bagażnik można łatwo powiększyć poprzez złożenie oparcia tylnego siedzenia. Niestety nie jest ono dzielone, zatem na wycieczkę do galerii handlowej będziecie mogli zabrać tylko jedną osobę towarzyszącą.

Leapmotor T03: jakość adekwatna do ceny
Co do jakości wnętrza – moim zdaniem jest adekwatne do ceny i cudów nie można się spodziewać. Materiałowa tapicerka jest przyjemna w dotyku i zwiastuje dużą trwałość, choć o tym przekonamy się dopiero za kilka lat. Kierownicę obszyto ekologiczną skórą, a na desce rozdzielczej znajdziemy wstawki z plastiku piano black. Jest budżetowo, ale nie dramatycznie tanio.
Szara podsufitka rozjaśnia wnętrze, podobnie jak i będący standardowym elementem wyposażenia szklany dach. W zimie proponuję przysłonić go roletą, bo wtedy po prostu w kabinie będzie cieplej.
Mniejszy z wyświetlaczy ma przekątną 8 cali, większy, centralny, ponad 10 cali. Czytelność jest jak najbardziej dobra, nieco gorzej z responsywnością tego większego. Tu można mieć trochę zastrzeżeń, a wywołanie niektórych funkcji czasami wymaga mocniejszego nacisku.
À propos nacisku: w kabinie Leapmotor T03 nie znajdziemy zbyt dużo fizycznych przycisków. Przyznam, że nad tym przyznam szczerze ubolewam. Przeniesienie obsługi praktycznie wszystkich urządzeń do menu wyświetlanego na ekranie to może i swego rodzaju podążanie za aktualnymi trendami, ale według mnie czasami jest to zbyt absorbujące, a przez to trochę niebezpieczne.
Leapmotor T03: autorski system pokładowych multimediów
Pokładowe multimedia pracują z wykorzystaniem oprogramowania LeapOS, czyli autorskiego systemu chińskiego producenta. Ja wiem, że jest to tańsza opcja niż zakup licencji Android Automotive dla każdego egzemplarza, ale są gdzieś granice oszczędności.
Bez dwóch zdań – dzisiaj LeapOS to najsłabszy element chińskiego elektryka, a to przynajmniej z dwóch powodów. Po pierwsze brakuje w nim aplikacji CarPlay oraz Android Auto. Podobno aktualizacje zaplanowane na pierwszy kwartał 2026 roku mają naprawić ten stan rzeczy, a na razie trzeba korzystać ze zwykłego połączenia bluetooth lub z aplikacji klonującej obraz telefonu komórkowego na ekranie samochodu.
A tak swoją drogą – Leapmotor T03 posiada pokładowy modem telefonii mobilnej, pracujący w standardzie 4G, przez co wszystkie aktualizacje odbywają się zdalnie, bez jakiegokolwiek angażowania serwisu.
Po drugie sterując klimatyzacją poprzez menu na centralnym wyświetlaczu, nie wiemy, jaką ustawiamy temperaturę nadmuchu. Tymczasem, robiąc to samo w aplikacji na telefonie, dzięki zdalnemu połączeniu z samochodem, możemy regulować temperaturę z dokładnością do jednego stopnia. Ta kwestia wymaga chyba poprawy.
Leapmotor T03: jednak wersja, do wyboru jedynie kolor nadwozia
Przyznam szczerze, że podoba mi się sposób, w jaki Stellantis sprzedaje model T03, zresztą tak samo robią to inne chińskie marki. Do wyboru jest tylko kolor nadwozia i forma finansowania, reszta jest już w wyposażeniu standardowym, które jest – jak na tę klasę samochodu – naprawdę znakomite.
Oprócz wspomnianego już szklanego dachu, klimatyzacji, czy elektrycznie sterowanego hamulca pomocniczego, na liście wyposażenia standardowego znajdziemy prawie wszystkie dostępne systemy asystujące kierowcę, w tym aktywny tempomat, zdalne otwieranie/zamykanie okien z poziomu aplikacji, zdalne sprawdzanie statusu pojazdu, w tym także kontrolę nad procesem ładowania. Najciekawszą opcją jest chyba kluczyk bluetooth, który pozwala otwierać auto przy użyciu sparowanego smartfona.
Z wyposażenia, którego w testowanym Leapmotor T03 nie było, a które z mojego punktu widzenia jest istotne, są światła mijania w technologii LED. Oczywiście oświetlenie do jazdy dziennej jest LEDowe, ale zarówno światła mijania, jak i drogowe, wykorzystują tradycyjne żarówki typu H7. Niska cena wymaga kompromisów, ale ja wolałbym zrezygnować na przykład ze szklanego dachu, a w zamian za to mieć pełne oświetlenie LEDowe.
Leapmotor T03: niska cena, całkiem spory akumulator
Leapmotor T03 wyposażony jest każdorazowo w akumulator trakcyjny litowo-żelazowo-fosforanowy, o pojemności nieco przekraczającej 37 kWh. Taka ilość energii powinna wystarczyć na przejechanie około 265 kilometrów w cyklu mieszanym, w lecie. W trakcie testu, kiedy temperatury spadały poniżej zera, wskazania pokładowego komputera informowały o zasięgu rzędu 180-190 kilometrów, z czego realne było pokonanie około 170 kilometrów.
Na dystansie ponad 1600 kilometrów, testowany egzemplarz średnio konsumował 17,3 kWh energii, przy czym warunki były mocno niesprzyjające: temperatury często spadały poniżej zera, co ewidentnie wpływało na wydajność energetyczną. W lecie zasięg miejski na poziomie 300 kilometrów będzie jak najbardziej realny.
O ile moc ładowania prądem stałym nie jest imponująca, ledwie 45 kW, o tyle mocno zaskakująca jest krzywa ładowania, która w przypadku Leapmotor T03 bardziej przypomina linię ładowania.
W trakcie kilku ładowań, wykonywanych przy temperaturach ujemnych, auto przyjmowało prąd z mocą 23-29 kW, w prawie całym zakresie pojemności akumulatora. Co ciekawe, dopiero przy 98 procentach wypełnienia baterii, komputer zwolnił do 20 kW. W takich warunkach ładowanie od 20 do stu procent pojemności akumulatora trwało 53 minuty.
Lepmotor T03: sprawnie po mieście, szybko na autostradzie
A jak jeździ Leapmotor T03? Najkrócej można byłoby go opisać słowami: jak typowe autko miejskie. Silnik o mocy 95 koni napędza koła przednie i całkiem dobrze radzi sobie z prędkościami miejskimi. Sprint do 50 km/h trwa 5 sekund, a ten do setki jest mało ważny. Prędkość maksymalna to mimo wszystko przyzwoite 130 km/h.
Z racji na gabaryty, auto kiepsko radzi sobie z krótkimi poprzecznymi nierównościami, a sytuację znacząco poprawia obciążenie samochodu. Jeżeli chcecie komfortu, to jeździjcie przynajmniej w dwie osoby. Elektromobilność zbliża.

Leapmotor T03 kosztuje 84 900 złotych. Korzystając z wyprzedaży rocznika, cenę można obniżyć o 15 tysięcy złotych. Dzięki dotacji z programu NaszEauto mały chiński elektryk finalnie wymagał wyłożenia jedynie 39 900 złotych.
No właśnie, program NaszEauto już się skończył, chwilowe promocje pozwolą zaoszczędzić kilka tysięcy złotych, a co będzie dalej? Czy Leapmotor T03 sprzedawany w cenie około 70 tysięcy złotych to tani elektryk, który może wspomóc transformację napędów w motoryzacji? Dajcie znać, czy co według was dzisiaj oznacza “tani samochód elektryczny”.
Na koniec mała dygresja: czy nie zastanawia was, dlaczego tak duży koncern, jak Stellantis, mający swoje fabryki na czterech kontynentach, w tym również w Polsce, w kwestii produkcji małego samochodu elektrycznego musi wspierać się kooperacją z chińskim producentem? Czy Stellantis nie ma własnych zasobów, aby zaprojektować oraz wyprodukować takie auto w ramach posiadanych już możliwości? Ciekaw jestem waszego zdania na ten temat.
Opracowanie własne.
Polecane
Specjalna taryfa dla właścicieli samochodów elektrycznych? Mamy odpowiedź rządu!

Fotowoltaika zintegrowana z panelami akustycznymi przy drogach? To będzie coraz częstszy widok









