Local content, czyli wyzwania produkcji komponentów OZE w Polsce (RELACJA)

Podczas Kongresu Trendy Energetyczne 2021, organizowanego przez redakcję GLOBEnergia.pl, nie obyło się bez dyskusji na temat udziału rodzimych firm w łańcuchu dostaw. Przedstawiciele polskich spółek przedstawili własną perspektywę rozwoju łańcucha dostaw dla sektora fotowoltaiki oraz pomp ciepła. Padły także pytania o opinie na temat zmian systemu prosumenckiego oraz budowę polskiej Gigafabryki PV oraz pomp ciepła. W debatę został zaproszony także Piotr Dziadzio, wiceminister Klimatu i Środowiska oraz Główny Geolog Kraju.

Zdjęcie autora: Patrycja Rapacka

Patrycja Rapacka

Analityk i redaktor w GLOBEnergia. Transformacja energetyczna, OZE, offshore wind, atom

Piotr Dziadzio, wiceminister klimatu i środowiska oraz Główny Geolog Kraju, podkreślił, że transformacja energetyczna w Polsce postępuje i temu procesowi towarzyszy także modernizacja ciepłownictwa. W Polityce Energetycznej Polski do 2040 roku (PEP 2040) jednym ze szczegółowych celów jest rozwój OZE.

- Bardzo poważnie patrzymy na nawet niewielki 1-procentowy przyrost OZE w zakresie geotermii, biomasy, ale i pomp ciepła. 1-procentowy, dlatego że wyzwanie związane z uzyskaniem 23 proc. brutto do 2030 roku w polskiej energetyce, jest również budowane na pompach ciepła. Jest to zagadnienie, na które MKiŚ wprowadza szczególną uwagę – powiedział Dziadzio.

Wskazał, że znaczącym krokiem okazało się powołanie hubu technologicznego w Miękini. Dzięki działaniom resortu i przedstawicieli Akademii Górniczo-Hutniczej w Krakowie (AGH) uda się Polsce rozwinąć polskie technologie pomp ciepła.

- To właściwy czas i miejsce na rozwój pomp ciepła poprzez lokalne firmy i może w istotny sposób wpłynąć na ten rynek – wskazał Dziadzio.

Ministerstwu zależy, aby poprzez utworzenie hubu skupić jak największą liczbę polskich podmiotów, „aby polski produkt polskiego producenta znalazł polskiego odbiorcę”. Taką możliwość zapewnia hub w Miękini.

MKiŚ działa także w zakresie geotermii płytkiej, w ramach której mogą być implementowane gruntowe pompy ciepła. Podczas Trendów Energetycznych 2021 Dziadzio poinformował, że obecnie resort przygotowuje dwa projekty dotyczące pilotaży wykorzystania gruntowych pomp ciepła w uzdrowiskach – w Rabce i Krynicy. Przygotowywany jest obecnie plan działań. Projekty będą finansowane ze środków finansowych przeznaczanych na rozwój geotermii. Szczegółową wypowiedź wiceministra możesz przeczytać TUTAJ.

Jarosław Kotyza, kierownik Centrum Zrównoważonego Rozwoju i Poszanowania Energii WGGiOŚ AGH w Miękini, powiedział, że naukowcy z AGH zajmują się technologiami OZE, hybrydowymi instalacjami łączącymi fotowoltaikę i pompy ciepła, ale także rozwiązaniami biomasowymi. W ramach hubu w Miękini zostaną zaproszeni różni interesariusze związani z sektorem OZE, ale też instytucje, które wspierają inwestycje jak NFOŚiGW i MKiŚ. Kluczowa jest także współpraca z naukowcami, którzy będą szukać złotego środka w obszarze technologii OZE. - Nie od razu Kraków zbudowano – podkreślił Kotyza.

Robert Galara, wiceprezes firmy Galmet, która brała udział w powstaniu hubu w Miękini, wskazał, że od czasów COVID-19 widać zmianę akcentów w dostawach na rynku pomp ciepła.

- Polska natura zakładająca, że najlepiej liczyć na siebie i ograniczyć łańcuchy dostaw komponentów, okazała się zbawienna. Robienie wszystkiego pod jednym dachem spowodowało, że nie musimy liczyć na innych – powiedział Galara.

Dodał, że wejście na rynek pomp ciepła w Polsce nie jest łatwe. Galmet ma 40-letnie doświadczenie w produkcji zasobników. Powiedział, że transformacja nie jest prostą sprawą. Galmet pomimo ugruntowanej pozycji na rynku buduje w dalszym ciągu zespół w segmencie pomp ciepła. Rynek pomp ciepła rozwija się bardzo dynamicznie, jednak w znacznej części pompy są importowane. Podkreślił, że nie jest to złe, ale polska też ma przemysł, który prze do przodu.

Galara wskazał, że wsparcie dla firm na rynku pom ciepłych powinno być kilkutorowe. Pożądana jest współpraca z uczelniami i naukowcami, ale kluczowe są też finanse.

- Jeśli ponad 90 proc. pom ciepła montowanych w Polsce pochodzi z importu. Pytanie jest takie, czy tych kilkunastu polskich producentów do końca możemy nazwać producentami, czy monterami niewielkich ilości. Ta skala wyraźnie nam przeszkadza – powiedziała Galara.

Podkreślił, że jest to idealny sygnał, by zwrócić uwagę na pompy ciepła i wsparcie z punktu widzenia przemysłu, uczelni oraz państwa. Konkursy w NCBR powinny być bardziej przyjazne dla przedsiębiorców.

Europejski local content

Z kolei Ewa Owczarz, wiceprezes Corab, wskazała firma posiada 90-97 proc. europejskiego local content w produkcji komponentów.

- Staramy się, aby kraje w Europie były dla nas głównymi dostawcami, zapewniliśmy sobie bezpieczeństwo dostaw dla produkcji konstrukcji PV. (…) W Corab polski local content wynosi ponad 60 proc. Wsparcie dla europejskiego local contentu ze strony rządu powinno być pomocne – powiedziała.

Owczarz dodała, że obecnie takiego wsparcia się nie odczuwa. Firmy same wypracowały sobie kontakty między sobą. Wsparcie powinno przybrać formę regulacji, które dają przewidywalność rozwoju i działań, oraz dotacji. Corab zainwestował kilkadziesiąt mln zł w fabryki, pracując na 3 zmiany zdolności produkcyjna wyniosłaby 1,7 GW.

Corab obserwuje zmianę systemu prosumenckiego. - Nie ma osoby na rynku PV, który nie jest zaniepokojona sytuacją – powiedziała Owczarz. W przypadku producentów kwestia dotyczy zamówienie surowca, odebrania go oraz sprzedaży. Termin kwietniowy dla zmiany systemu prosuemenckiego jest zdecydowanie za krótki – wskazała.

Nie jest łatwo być polskim producentem w branży OZE

Z kolei Edyta Witkowska, dyrektor zarządzająca Bruk-Bet Fotowoltaika, wskazała, że nie jest proste być producentem modułów PV w Polsce, ale jest to ambitne zadanie. Historia całej grupy sięga 37 lat, która jest także związana z sektorem budownictwa i materiałami energooszczędnymi. Firma uruchomiła nową linię technologiczną dla modułów PV, która z czasem została dostosowywana do potrzeb i zmieniających się warunków.

Trudno nie wspomnieć o kwestii etapów produkcji. W tym momencie firmy spotykają się z opiniami, że nie jest to formalnie produkcja. Na linii Bruk-Bet Fotowoltaika zachodzą 3 główne procesy, które definiują normy - etap lutowania, laminacji oraz kontroli jakości w Tarnowie. W ocenie Witkowskiej ważne jest, aby mówić o produkcie wyprodukowanym w Polsce oraz o innych jego walorach. W niektórych obszarach jakość polskich produktów przewyższa produkty dostępne na rynkach globalnych.

Witkowska wskazała, że zmiana systemu prosumenckiego z perspektywy producenta, dystrybutora modułów, uwzględnia zbyt krótki okres przejściowy. Firmy nie są w stanie tak szybko dostosować się do zmian. Bruk-Bet postuluje o wydłużenia okresu przejściowego do 31 grudnia 2023 roku. 

- Nie mamy przeprowadzonej oceny skutków regulacji, co budzi wątpliwości. Są znaki zapytania. Jako polski producent uważamy, że okres przejściowy powinien być dłuższy – tłumaczyła Witkowska.

Dodała, że w tym momencie bardzo trudno kontraktować ceny surowców, szkła lub ogniw PV. Obecnie jest bardzo duże zapotrzebowanie po stronie instalatorów. Na rynku można spotkać się z brakiem dostępności niektórych surowców, co wiąże się z dywersyfikowaniem dostawców.

Dawid Cycoń, prezes ML System, powiedział, że firma powstała docelowo na rynek PV, specjalizując się z instalacji zintegrowanych rozwiązań fotowoltaicznych w budynkach. Wówczas rynek nie był na taką technologię gotowy. ML System będzie obchodzić niebawem 15 urodziny. Rynek modułów fasadowych rozwija się w Europie, pojawił się nawet eksport do USA. Produkty ML System jest specyficzny i sprzedaje się najlepiej na rynkach dojrzałych ekologicznie.

Cycoń zwrócił uwagę na to, że przy każdym sprzedanym produkcie wyprodukowanym w Polsce na każdą 1 zł zostaje 75 groszy w kraju, w przypadku importowanego – 25 groszy. Brakuje wsparcia lokalnych firm i rozwiązań dbających o angaż polskich firm.  

- Brakuje odwagi, ale poczucia, że należy chronić swoje produkty, inwestować w spółki, gdyż te firmy w momencie wzrostu gospodarczego będą też inwestować np. w uczelnie. My tego nie mamy, wręcz odnoszę, że działamy odwrotnie – wyjaśnił Cycoń.

Zmiany w systemie prosumenckim wpłyną z pewnością na działalności ML System. Firma postuluje także o wydłużenie okresu przejściowego.

Co z polską gigafabryką PV i pomp ciepła?

Podczas debaty padło pytanie o polską Gigabrykę PV, której budowę zapowiadano rok temu. Do pytań odniósł się Cycoń. Potwierdził, że trwały rozmowy z producentami, m.in. z ML System.

- Byliśmy zaangażowani w jakiś sposób w pomysł gigafabryki w Polsce. Natomiast dzisiaj czujemy się narzędziem, aby stworzyć tą gigabarykę bez nas. Nie może sobie tego wyobrazić jako firma z tradycjami i marką, że takie pomysły dzieją się bez nas. Inwestujemy dużo w badania i tworzymy własne ogniwa. Tego rodzaju pomysły realizowane są bez nas – powiedział Cycoń.

Witkowska powiedziała, że sama idea miała uzasadniony sens, zwłaszcza w momencie zerowania łańcucha dostaw.

- Te działania zostały wstrzymane. Musimy realnie podchodzić od naszych prognoz, do budżetowania. Musimy mieć jasną wizję technologii i uwzględnienia interesów wszystkich firm. W tym momencie pracujemy niezależnie nad dalszym rozwojem mocy produkcyjnych. Jeśli chodzi o produkcję samych ogniw przez Bruk-Bet, ten temat nie jest na głównym miejscu, jest w tym momencie zawieszony – powiedziała Witkowska.

Padł także pomysł powstania mini fabryk pomp ciepła w Polsce. Robert Galara wskazał, że pomysł jest dobry. Rola kilku producentów w Polsce musi być wyraźnie zdefiniowana. Dużą rolę będą miały uczelnie, pytanie jaką część know-how będą mogły poświęcić Gigafabryce PC. Diabeł tkwi w szczegółach – podkreślił.