Magazyn energii nie tylko na lato. Zimą może ładować się tańszym prądem z sieci

Magazyn energii nie musi pracować tylko latem, gdy fotowoltaika produkuje najwięcej prądu. Dobrze dobrany system może pomagać także zimą, zwłaszcza w domu z pompą ciepła, wielostrefową grupą taryfową i EMS. Kluczowe jest nie tylko magazynowanie energii, ale też wykorzystanie jej wtedy, gdy najbardziej opłaca się to domownikom. Jak sprawić, żeby magazyn energii realnie obniżał rachunki przez cały rok?

Magazyn energii nie musi pracować tylko latem, gdy fotowoltaika produkuje najwięcej prądu. Dobrze dobrany system może pomagać także zimą, zwłaszcza w domu z pompą ciepła, wielostrefową grupą taryfową i EMS. Kluczowe jest nie tylko magazynowanie energii, ale też wykorzystanie jej wtedy, gdy najbardziej opłaca się to domownikom. Jak sprawić, żeby magazyn energii realnie obniżał rachunki przez cały rok?

Zdjęcie autora: Redakcja GLOBEnergia

Redakcja GLOBEnergia

Magazyn energii nie musi pracować tylko latem, gdy fotowoltaika produkuje najwięcej prądu. Dobrze dobrany system może pomagać także zimą, zwłaszcza w domu z pompą ciepła, wielostrefową grupą taryfową i EMS. Kluczowe jest nie tylko magazynowanie energii, ale też wykorzystanie jej wtedy, gdy najbardziej opłaca się to domownikom. Jak sprawić, żeby magazyn energii realnie obniżał rachunki przez cały rok?
  • Magazyn energii nie musi pracować tylko latem z nadwyżkami z fotowoltaiki. Zimą może ładować się z sieci w tańszych godzinach i oddawać energię wtedy, gdy prąd jest droższy.
  • Kluczowe są system EMS, wielostrefowa grupa taryfowa i profil zużycia domu. To one decydują, czy magazyn energii realnie pomoże obniżyć rachunki.
  • Sam akumulator nie wystarczy, jeśli działa bez dobrego sterowania. Wyjaśniamy, jak połączyć fotowoltaikę, magazyn energii, pompę ciepła i grupę taryfową w jeden opłacalny system.

Magazyn energii nie tylko na lato. Zimą też może obniżać rachunki

Magazyn energii najczęściej kojarzy się z fotowoltaiką i letnimi nadwyżkami produkcji. W słoneczny dzień instalacja PV produkuje więcej prądu, niż dom jest w stanie zużyć na bieżąco, więc bateria przejmuje nadmiar energii i oddaje ją wieczorem. To najprostszy i najbardziej intuicyjny model pracy. Ale rola magazynu energii może być szersza, szczególnie w domu z pompą ciepła, wielostrefową grupą taryfową i systemem EMS.

Zimą produkcja z fotowoltaiki jest znacznie niższa. Dni są krótsze, słońce świeci słabiej, a zapotrzebowanie na energię w domu często rośnie. Wiele osób pyta wtedy, czy magazyn energii ma sens, skoro instalacja PV nie jest w stanie regularnie ładować go tak jak latem. Odpowiedź zależy od tego, jak cały system został zaprojektowany.

Magazyn może ładować się także z sieci

W trakcie szkolenia z cyklu Webinarowa Środa Wojciech Jelonek z TAURON Sprzedaż mówił, że magazyn energii nie musi być wyłącznie baterią na nadwyżki z paneli. W odpowiednio skonfigurowanym układzie może być ładowany także z sieci wtedy, gdy energia jest tańsza, a następnie wykorzystywany w godzinach droższych. To szczególnie istotne przy wielostrefowych grupach taryfowych, takich jak G12, G12w czy G13, gdzie cena energii zmienia się w zależności od pory dnia i dnia tygodnia.

“Magazyn energii oprócz tego, że jest oczywiście częścią układu fotowoltaicznego, może być też ładowany bezpośrednio z sieci wtedy, kiedy koszt zakupu energii elektrycznej jest niski i wykorzystywany wtedy, kiedy on jest wysoki” – tłumaczy Wojciech Jelonek z TAURON Sprzedaż.

To oznacza, że zimą magazyn może pracować inaczej niż latem. Zamiast czekać wyłącznie na nadwyżki z PV, może być elementem zarządzania kosztami energii. Ładuje się wtedy, gdy prąd z sieci jest tańszy, a oddaje energię w porannym lub popołudniowym szczycie.

EMS decyduje, kiedy energia jest najbardziej opłacalna

Kluczowe znaczenie ma system EMS, czyli Energy Management System. To on analizuje zużycie energii w domu, stan naładowania magazynu, pracę fotowoltaiki i ustawiony harmonogram dla grupy taryfowej Na tej podstawie może decydować, kiedy ładować magazyn, kiedy go rozładowywać, a kiedy zostawić energię na później.

Jak wyjaśnia Wojciech Jelonek, takie zarządzanie ma sens zwłaszcza w domach z większym zużyciem energii. Chodzi m.in. o budynki z pompą ciepła, klimatyzacją, ładowarką samochodu elektrycznego, bojlerem, buforem ciepła albo innymi odbiornikami, które można przesuwać w czasie. Im większa możliwość sterowania zużyciem, tym większy potencjał wykorzystania wielostrefowych grup taryfowych i magazynu energii.

Sama fotowoltaika to za mało

Ekspert dodaje, że dobór grupy taryfowej nie powinien być robiony tylko pod fotowoltaikę. Ważniejszy jest profil energetyczny domu: kiedy zużywana jest energia, jakie urządzenia pracują najczęściej, czy da się przesunąć część poboru na tańsze godziny i czy magazyn ma odpowiednią pojemność.

W przypadku pompy ciepła szczególnie często analizuje się grupę taryfową G13, która ma kilka stref cenowych w ciągu doby i różne okresy dla sezonu letniego oraz zimowego. Przy dobrze ustawionym systemie można wykorzystywać tańsze godziny do pracy pompy, ładowania magazynu lub przygotowania ciepłej wody użytkowej.

Magazyn jako element systemu, nie samotne urządzenie

Największy błąd polega na traktowaniu magazynu energii jako osobnego dodatku do instalacji PV. Sam akumulator nie obniży rachunków automatycznie, jeśli nie będzie dopasowany do zużycia, grupy taryfowej i sposobu pracy domu. Dopiero połączenie fotowoltaiki, magazynu, falownika z EMS i właściwie dobranej grupy taryfowej tworzy system, który może realnie zarządzać kosztami.

Latem magazyn przechowuje nadwyżki z fotowoltaiki. Zimą może wykorzystywać tańszą energię z sieci. Przez cały rok może też zwiększać bezpieczeństwo energetyczne domu, jeśli instalacja ma funkcję backupu. To pokazuje, że magazyn energii nie jest urządzeniem wyłącznie na słoneczne miesiące. Jego opłacalność coraz częściej zależy od tego, czy dom potrafi korzystać z energii wtedy, gdy jest najtańsza.

Źródło: Webinarowa Środa GLOBENERGIA.

Zdjęcie autora: Redakcja GLOBEnergia

Redakcja GLOBEnergia