Magazyny energii czy elektromobilność: kto naprawdę napędza rynek ogniw Li-ion?

Rynek baterii litowo-jonowych rośnie w szybkim tempie. Do 2035 roku zarówno elektromobilność, jak i magazyny energii zwiększą swoją skalę kilkukrotnie. Co jednak najbardziej zaskakujące, to fakt, że mimo tego wzrostu ich wzajemne proporcje pozostają niemal niezmienne. Co więcej, to sektor automotive jest największym odbiorcą ogniw Li-ion.

- Rynek baterii litowo-jonowych wzrośnie ponad czterokrotnie do 2035 roku, ale elektromobilność utrzyma dominację na poziomie 80–85% popytu.
- Magazyny energii dynamicznie rosną z 320 GWh w 2025 roku do ponad 1 290 GWh w 2035 roku, jednak ich udział w rynku pozostaje stabilny na poziomie 15–20%.
- Chiny umacniają globalną dominację, odpowiadając za blisko 49% rynku, podczas gdy Europa i Ameryka Północna pozostają wyraźnie w tyle.
Dominacja elektromobilności nie słabnie
Z danych i prognoz wynika jasno: samochody elektryczne (EV) pozostają głównym odbiorcą ogniw litowo-jonowych. Już dziś odpowiadają za około 80–85% popytu, podczas gdy magazyny energii utrzymują udział na poziomie 15–20%.
To ciekawy paradoks. Choć mówimy o „rynku magazynowania energii”, większość baterii… trafia do pojazdów. Oczywiście samochód elektryczny sam w sobie jest przecież magazynem energii, tyle że mobilnym. Jednak proporcje tych statystyk mogą zaskakiwać.

W 2025 roku mówimy jeszcze o skali, którą da się objąć wyobraźnią: około 1 280 GWh ogniw Li-ion trafia do samochodów elektrycznych, a 320 GWh do magazynów energii. Pięć lat później ten obraz zaczyna się wyraźnie zagęszczać. Prognoza na 2030 rok jasno pokazuje, że elektromobilność pochłania już 3 360 GWh, a segment magazynów energii zbliża się dopiero do 800 GWh.
Kulminacja nadchodzi w 2035 roku. Wtedy zapotrzebowanie na baterie dla aut elektrycznych sięga 5 440 GWh, a magazyny energii przekraczają poziom 1 290 GWh. W ciągu zaledwie dekady cały rynek rośnie ponad czterokrotnie, ale co najbardziej intrygujące, układ sił pozostaje niemal nieruszony.
Przeczytaj także: Bilion złotych na energetykę. Rząd zapowiada gigantyczne inwestycje
Chiny na czele wyścigu o baterie
W globalnym wyścigu o dominację na rynku magazynowania energii coraz wyraźniej widać jednego lidera. Statystyki w zakresie przyszłego podziału rynku również wskazują na ten sam kraj. Prognozy na 2035 rok układają się w mapę wpływów, na której Chiny zajmują niemal połowę pola – odpowiadając za blisko 49% światowego rynku magazynów energii. Ta dominacja, przesuwa środek ciężkości rynku zdecydowanie na Wschód.
Na tym tle Europa, z udziałem na poziomie około 19%, wygląda bardziej jak ambitny pretendent niż równorzędny gracz, podczas gdy Ameryka Północna zbliża się w perspetywie 2035 r. do 14%, budując swoją pozycję w cieniu dwóch większych bloków. Reszta świata pozostaje na marginesie tego układu sił, z udziałem rzędu procenta. W praktyce oznacza to, że przyszłość technologii bateryjnych, a co za tym idzie także tempo transformacji energetycznej, będzie w dużej mierze zależeć od decyzji i zdolności produkcyjnych Azji. Europa może mieć strategię i ambicje, ale droga do realnej niezależności technologicznej wciąż przypomina długi, wymagający maraton, a nie szybki sprint.
Źródło: McKinsey&Company










