Mało wniosków o dotację dla elektrycznych aut dostawczych, ale takie pojazdy wciąż kupują duże firmy

W połowie grudnia jako jedyna redakcja w Polsce informowaliśmy o dramatycznie małej liczbie wniosków o dofinansowanie zakupu, leasingu lub najmu długoterminowego elektrycznych aut dostawczych w programie NaszEauto. Osoby fizyczne oraz prowadzące jednoosobowe działalności gospodarcze nie interesują się takimi pojazdami, za to całkiem spory ruch w tym segmencie elektromobilności generują duże spółki.

- Segment elektrycznych aut dostawczych kategorii N1 w tym roku nieznacznie urośnie.
- Dzisiaj elektryczne dostawczaki kupują przede wszystkim duże firmy, w większości kurierskie.
- Prawie 17% elektrycznych aut dostawczych zarejestrowanych w Polsce eksploatowanych jest w firmie InPost.
Mój Elektryk ciągnął rynek
Poprzedni program dotacyjny, czyli “Mój Elektryk”, przez lata napędzał ruch w polskiej elektromobilności, co zresztą ma potwierdzenie w statystykach. Na dzień 1 grudnia 2025 roku Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej przyjął 4772 wnioski o dofinansowanie zakupu lub leasingu elektrycznego samochodu dostawczego, z czego 4597 zostało już wypłaconych.
Co istotne, z tych wszystkich wniosków, nieco ponad 81% zostało sfinansowanych poprzez leasing, a pozostała część zakupiona z wykorzystaniem kredytów lub gotówki. Dlaczego ta informacja jest ważna?
We wrześniu 2024 roku NFOŚiGW niespodziewanie zakończył ścieżkę leasingową w programie “Mój Elektryk”, co wywołało duże zaniepokojenie branży obawiającej się spadku popytu na zeroemisyjne dostawczaki.
Wbrew pozorom przyjmowanie wniosków o dofinansowanie zakupu elektrycznego auta dostawczego poprzez sfinansowanie go kredytem lub gotówką trwało aż do końca stycznia 2025 roku, kiedy to “Mój Elektryk” został definitywnie zamknięty i zastąpiony programem NaszEauto, który początkowo nie obejmował zeroemisyjnych pojazdów kategorii N1.
Od początku bieżącego roku sprzedaż dostawczych aut elektrycznych oscylowała wokół 100-150 egzemplarzy w miesiącach od stycznia do września, znacząco przyspieszając w październiku i listopadzie, kiedy to z polskich salonów wyjechało odpowiednio 297 oraz 267 dostawczaków na prąd.
Wiemy, że w programie NaszEauto złożono ledwie 3 wnioski o dofinansowanie leasingu zeroemisyjnego samochodu kategorii N1, co pozwala stwierdzić, że większość z tych pojazdów kupiły firmy niekorzystające z jakiegokolwiek wsparcia.
Jakie firmy kupują elektryczne auta dostawcze?
Odpowiedź na to pytanie jest zaskakująco prosta: elektryczne auta dostawcze głównie kupują firmy kurierskie. Powodów dla takiego stanu rzeczy jest kilka, ale najważniejszym jest ten, dotyczący sposobu użytkowania takiego pojazdu w dostawach przesyłek. Obsługa stałych codziennych tras, z nocnym postojem w bazie sprzyja eksploatacji zeroemisyjnych dostawczaków, pozwalając przy okazji spełnić cele środowiskowe wyznaczone wewnętrznymi regulacjami danego podmiotu.
Końcówka roku bez dwóch zdań należy do firmy InPost, która ogłosiła nabycie ponad 500 zeroemisyjnych aut dostawczych Toyota Proace Max. Świeżutkie elektryki, z akumulatorami trakcyjnymi o pojemnościach 110 kWh oraz teoretycznym zasięgiem przekraczającym 400 kilometrów, zasilą całkiem już pokaźną flotę tego typu pojazdów firmy mającej siedzibę w Krakowie.
Po zrealizowaniu całości dostawy, planowanej do końca drugiego kwartału przyszłego roku, na ulicach polskich miast i wsi zobaczyć będzie można ponad 1800 elektrycznych aut dostawczych z charakterystycznym żółto-czarnym logo. Taka liczba zeroemisyjnych samochodów oznacza, że flota firmy InPost stanowi prawie 17 procent wszystkich elektrycznych vanów zarejestrowanych w Polsce.
Dzięki zakupom dużych firm, w większości kurierskich, ale nie tylko, segment elektrycznych aut dostawczych zaliczy w tym roku niewielki wzrost, choć wyniku z rekordowego 2023 powtórzyć się nie da (2450 sprzedanych aut). Od stycznia do końca listopada zarejestrowano w Polsce 1874 zeroemisyjnych vanów, podczas gdy w całym 2024 roku było 1867 rejestracji.










