Masz fotowoltaikę? Uważaj, kto puka do drzwi. URE ostrzega przed fałszywymi kontrolerami

Prosumenci znów powinni zachować ostrożność. URE ostrzega przed fałszywymi kontrolerami fotowoltaiki, którzy mogą próbować wejść na posesję lub zdobyć dane właścicieli instalacji PV. Prawdziwa kontrola musi mieć jasną podstawę i odpowiednie dokumenty. Jak sprawdzić, czy osoba podająca się za kontrolera naprawdę ma do tego prawo?

- URE ostrzega prosumentów przed fałszywymi kontrolerami fotowoltaiki. Osoby podszywające się pod urzędników mogą próbować wejść na posesję lub zdobyć dane właścicieli instalacji PV.
- Prawdziwą kontrolę mogą przeprowadzać tylko operatorzy systemów dystrybucyjnych. Kontrolerzy muszą mieć imienne upoważnienie i legitymację służbową.
- Właściciel fotowoltaiki ma prawo sprawdzić dokumenty i potwierdzić kontrolę u dystrybutora. Wyjaśniamy, jak rozpoznać oszustów i kiedy zgłosić sprawę Policji.
Fałszywi kontrolerzy fotowoltaiki wrócili. URE ostrzega prosumentów
Urząd Regulacji Energetyki ponownie ostrzega prosumentów przed osobami podającymi się za kontrolerów instalacji fotowoltaicznych. W przestrzeni publicznej znów pojawiły się informacje o rzekomych kontrolach prowadzonych przez “Agencję Kontroli Sieci Przesyłowych” oraz osoby przedstawiające się jako pracownicy URE. Regulator podkreśla jasno: URE nie prowadzi takich kontroli, a wspomniana agencja nie ma uprawnień do ich wykonywania.
Sprawa jest poważna, bo według URE takie działania mogą być próbą nieuprawnionego wejścia na posesję, pozyskania danych albo wzbudzenia zaufania właścicieli instalacji PV. Urząd wskazuje również, że Agencja Kontroli Sieci Przesyłowych nie figuruje nawet w rejestrze firm.
Kto może kontrolować instalację PV?
Kontrole instalacji prosumenckich mogą przeprowadzać wyłącznie przedsiębiorstwa odpowiedzialne za dystrybucję energii elektrycznej na danym terenie, czyli operatorzy systemów dystrybucyjnych. To m.in. podmioty, które dostarczają energię do odbiorców i działają na podstawie koncesji wydanej przez Prezesa URE.
Listę takich firm można sprawdzić w rejestrze URE. Chodzi o rejestr „Koncesje w zakresie innym niż paliwa ciekłe”. Aby znaleźć operatorów systemu dystrybucyjnego, należy wybrać rodzaj działalności oznaczony jako DEE, czyli dystrybucję energii elektrycznej.
Kontrola musi mieć formalną podstawę
URE przypomina, że prawdziwa kontrola nie wygląda jak przypadkowa wizyta jednej osoby pod bramą. Kontrole instalacji prosumenckich są przeprowadzane przez zespół liczący co najmniej dwie osoby. Kontrolerzy muszą posiadać imienne upoważnienie oraz legitymację służbową wydane przez dystrybutora energii.
To oznacza, że właściciel instalacji fotowoltaicznej ma prawo zażądać okazania dokumentów przed wpuszczeniem kontrolerów na teren posesji. W razie wątpliwości warto skontaktować się bezpośrednio z operatorem sieci dystrybucyjnej i potwierdzić, czy kontrola rzeczywiście została zaplanowana.
- Zobacz również: Fotowoltaika, której nie widać na dachu. Czy to w ogóle możliwe?
Nie wpuszczaj bez weryfikacji
Regulator zaleca ostrożność i dokładne sprawdzanie upoważnień. Każdy przypadek, w którym ktoś podszywa się pod kontrolerów instalacji fotowoltaicznych, powinien zostać zgłoszony Policji.
To nie pierwszy taki komunikat. URE już wcześniej ostrzegał przed osobami podającymi się za pracowników urzędu oraz przed oszustami występującymi pod szyldem Agencji Kontroli Sieci Przesyłowych. Powrót takich sygnałów pokazuje, że właściciele fotowoltaiki pozostają celem dla osób próbujących wykorzystać zamieszanie wokół prosumentów, rozliczeń i kontroli technicznych.
Źródło: Urząd Regulacji Energetyki.
Polecane
Egzoszkielet dla instalatorów PV. Transformacja energetyczna zaczyna dbać o kręgosłupy

Ukraina aktualizuje ceny prądu fotowoltaiki: nadal jedne z najwyższych w Europie








