Masz ten magazyn energii? Trwa akcja zwrotów do producenta, bo … płoną

Tesla zmaga się z jedną z najpoważniejszych akcji serwisowych ostatnich lat. Ponad 10 500 magazynów energii Powerwall 2 trafiło na listę urządzeń stwarzających ryzyko poważnego przegrzania, a w skrajnych przypadkach – zapłonu. W USA odnotowano już dymienie, uszkodzenia i pożary. Choć oficjalnie akcja dotyczy rynku amerykańskiego, część użytkowników w Polsce może mieć u siebie właśnie ten model.

Tesla zmaga się z jedną z najpoważniejszych akcji serwisowych ostatnich lat. Ponad 10 500 magazynów energii Powerwall 2 trafiło na listę urządzeń stwarzających ryzyko poważnego przegrzania, a w skrajnych przypadkach – zapłonu. W USA odnotowano już dymienie, uszkodzenia i pożary. Choć oficjalnie akcja dotyczy rynku amerykańskiego, część użytkowników w Polsce może mieć u siebie właśnie ten model.

Zdjęcie autora: Redakcja GLOBEnergia

Redakcja GLOBEnergia

Tesla zmaga się z jedną z najpoważniejszych akcji serwisowych ostatnich lat. Ponad 10 500 magazynów energii Powerwall 2 trafiło na listę urządzeń stwarzających ryzyko poważnego przegrzania, a w skrajnych przypadkach – zapłonu. W USA odnotowano już dymienie, uszkodzenia i pożary. Choć oficjalnie akcja dotyczy rynku amerykańskiego, część użytkowników w Polsce może mieć u siebie właśnie ten model.
  • Tesla prowadzi dużą akcję serwisową po wykryciu ryzyka przegrzania i zapłonu w ponad 10 500 sztuk Powerwall 2.
  • W USA odnotowano już przypadki dymienia, uszkodzeń i pożarów związanych z wadliwymi magazynami energii.
  • Choć akcja dotyczy rynku USA, część importowanych Powerwalli 2 w Polsce może pochodzić z wadliwej serii.

Urządzenia przegrzewają się podczas normalnej pracy

Według amerykańskiej Komisji ds. Bezpieczeństwa Produktów Konsumenckich (CPSC) problem dotyczy magazynów energii Powerwall 2 sprzedawanych między listopadem 2020 a grudniem 2022 roku. W ich wnętrzu znajdują się ogniwa litowo-jonowe, które – zamiast stabilnie magazynować energię – potrafią doprowadzić do przegrzania całego urządzenia. W normalnych warunkach pracy dochodziło do wyłączania systemów, dymienia, a nawet pojawienia się ognia. Tesla oficjalnie potwierdziła już 22 przypadki przegrzania, sześć incydentów zadymienia i pięć pożarów. Na szczęście bez ofiar, ale with realnym ryzykiem poważnych obrażeń lub zniszczeń.

Producent wskazuje winowajcę: defekt w partii ogniw pochodzących od zewnętrznego dostawcy. Nie podano jednak jego nazwy. Pewne jest natomiast jedno, problem nie dotyczy urządzeń Powerwall pierwszej i trzeciej generacji. Tylko część Powerwall 2, wyposażonych w wadliwe baterie, została oznaczona jako potencjalnie niebezpieczna.

Akcja serwisowa: zdalne wyłączenia, rozładowania i… wymiana na nowy egzemplarz

Tesla rozpoczęła akcję serwisową 13 listopada 2025 r. Wszystkie niebezpieczne jednostki są w pierwszej kolejności zdalnie rozładowywane i wyłączane, aby nie stwarzały zagrożenia pożarowego. Użytkownicy dostają powiadomienia bezpośrednio w aplikacji Tesla, gdzie pojawia się komunikat o wadliwym module oraz informacja o planowanej wymianie. Producent deklaruje, że usługa jest bezpłatna, a właściciele powinni oczekiwać kontaktu ze strony instalatora lub zespołu Tesli w celu umówienia montażu nowego urządzenia.

Fragment ostrzegawczego wpisu na stronie CPSC. Źródło: CPSC.

Czy polscy użytkownicy powinni się obawiać? Niestety tak…

Choć oficjalnie akcja dotyczy USA, problem mogą mieć osoby, które sprowadziły Powerwall 2 na własną rękę z Ameryki. W Polsce sprzedawane są głównie magazyny zgodne z europejskimi normami, ale część inwestorów, zwłaszcza instalatorzy i tzw. kombinatorzy, importowali urządzenia samodzielnie, licząc na niższą cenę. To właśnie oni muszą zachować szczególną ostrożność.

Tesla nie prowadzi europejskiej akcji serwisowej, co oznacza, że polski użytkownik importowanego Powerwalla może mieć problem z jego bezpłatną wymianą. Koszty transportu, odesłania i ponownego montażu mogą być wysokie i najprawdopodobniej obciążą właściciela.

Uważaj, co wybierasz

Afera wokół Powerwall 2 ponownie uruchomiła dyskusję o tym, czy litowo-jonowe magazyny energii są najlepszym wyborem do zastosowań domowych. W tym konkretnym mdelu zastosowano ogniwa litowo-jonowe typu NMC (ang. Lithium Nickel-Manganese-Cobalt Oxide). 

Warto dodać że magazyn ten jest oparty o ogniwa NMC rzadko wykorzystywane w domowych magazynach energii, ale popularne w samochodach elektrycznych. Chemia NMC wymaga uważnej kontroli temperatur i napięć, żeby była bezpieczna. Dlatego w samochodach są stosowane kilkupoziomowe zabezpieczenia i kontrola parametrów pracy na poziomie każdego ogniwa. Tymczasem Tesla wybrała NMC do domowych magazynów energii. Jednocześnie eksperci coraz częściej wskazują na technologię LiFePO₄, która jest bardziej stabilna chemicznie i odporna na zapłon. Choć charakteryzuje się nieco niższą gęstością energii, to w warunkach domowych ma to znacznie mniejsze znaczenie niż bezpieczeństwo i żywotność.

Wnioski: to ważne ostrzeżenie dla całej branży

Wycofanie ponad dziesięciu tysięcy Powerwalli 2 pokazuje, jak złożone i delikatne są domowe systemy magazynowania energii. Tesla zadziałała sprawnie, ale sama skala problemu powinna być sygnałem ostrzegawczym dla producentów, instalatorów – i użytkowników.

Jeśli posiadasz Powerwall 2, nawet sprowadzony do Polski, koniecznie sprawdź aplikację oraz oznaczenia urządzenia. A jeśli dopiero planujesz inwestycję w magazyn energii, warto wziąć pod uwagę nie tylko cenę i pojemność, ale przede wszystkim stabilność technologii, która ma działać przez kilkanaście lat bez ryzyka pożaru.

Źródła: Tesla, cpsc

Zdjęcie autora: Redakcja GLOBEnergia

Redakcja GLOBEnergia