Miały odejść do lamusa. Sprzedaż kolektorów słonecznych wzrosła o 100%

Kolektory słoneczne wracają do gry – ich sprzedaż w II kwartale 2026 roku wzrosła o około 100%. Technologia pozostaje w cieniu fotowoltaiki, ale coraz częściej trafia do domowych systemów przygotowania ciepłej wody. Czy to początek większego powrotu solarów?

Kolektory słoneczne wracają do gry – ich sprzedaż w II kwartale 2026 roku wzrosła o około 100%. Technologia pozostaje w cieniu fotowoltaiki, ale coraz częściej trafia do domowych systemów przygotowania ciepłej wody. Czy to początek większego powrotu solarów?

Zdjęcie autora: Redakcja GLOBEnergia

Redakcja GLOBEnergia

Kolektory słoneczne wracają do gry – ich sprzedaż w II kwartale 2026 roku wzrosła o około 100%. Technologia pozostaje w cieniu fotowoltaiki, ale coraz częściej trafia do domowych systemów przygotowania ciepłej wody. Czy to początek większego powrotu solarów?
  • Sprzedaż kolektorów słonecznych w II kwartale 2026 roku wzrosła o około 100% rok do roku. Po pierwszym półroczu wzrost wynosi 48%.
  • Największe zainteresowanie pochodzi od klientów indywidualnych. Kolektory służą głównie do przygotowania ciepłej wody i modernizacji instalacji.
  • Technologia wyraźnie odbija, ale SPIUG nie mówi jeszcze o nowym boomie. Wzrost może częściowo wynikać z niskiej bazy sprzedaży.

W czasach, gdy energia słoneczna niemal automatycznie kojarzy się z fotowoltaiką, na polskim rynku niespodziewanie odżywa jej krewny. Sprzedaż kolektorów słonecznych w II kwartale 2026 roku była około dwa razy większa niż rok wcześniej. Po całym pierwszym półroczu wzrost wynosi już 48%. Czy solarne podgrzewanie wody rzeczywiście wraca do łask? Na razie dane wyglądają bardzo dobrze, choć sam SPIUG studzi oczekiwania przed ogłaszaniem nowego boomu.

Sprzedaż podwoiła się w jeden kwartał

Według danych Stowarzyszenia Producentów i Importerów Urządzeń Grzewczych wzrost sprzedaży kolektorów w II kwartale wyniósł ok. 100%. Oficjalne podsumowanie SPIUG potwierdza, że kolektory należały do najmocniej rosnących grup urządzeń grzewczych w minionym kwartale.

Po pierwszym półroczu dynamika jest już spokojniejsza, choć nadal bardzo wysoka – 48% na plusie. Nie znamy natomiast liczby sprzedanych urządzeń. Wysoka dynamika może więc częściowo wynikać z niewielkiej bazy, dlatego trudno jeszcze mówić o masowym powrocie tej technologii. Ale odbicie jest widoczne.

Kto znowu interesuje się kolektorami?

Według SPIUG zainteresowanie pochodzi przede wszystkim od klientów indywidualnych. Kolektory mają być rozważane głównie przy przygotowaniu ciepłej wody użytkowej oraz modernizacji istniejących systemów grzewczych. Mogą również wspomagać ogrzewanie w okresach przejściowych.

Znacznie słabiej wygląda sytuacja w budynkach wielorodzinnych i dużych instalacjach wykorzystujących ciepło słoneczne w przemyśle. Nie mamy więc jeszcze do czynienia z szerokim odrodzeniem solarnej energetyki cieplnej. Wzrost ciągną przede wszystkim mniejsze instalacje.  I tutaj pojawia się ciekawe pytanie: dlaczego ktoś miałby dzisiaj wybrać kolektor zamiast kolejnych paneli fotowoltaicznych?

Kolektor nie produkuje ani jednej kilowatogodziny prądu

Bo robi coś zupełnie innego. Panel fotowoltaiczny zamienia promieniowanie słoneczne na energię elektryczną. Kolektor od razu wytwarza ciepło, które może zostać wykorzystane np. do podgrzewania wody.

Ma to praktyczną konsekwencję. Kolektor nie wysyła nadwyżek energii do sieci elektroenergetycznej. Ciepło można przechować lokalnie w zasobniku i wykorzystać później. SPIUG wskazuje właśnie brak dodatkowego obciążania sieci jako jedną z potencjalnych zalet tej technologii przy coraz większej liczbie instalacji fotowoltaicznych. Nie oznacza to jednak, że właśnie ten czynnik odpowiada za obecny wzrost sprzedaży – raport tego nie dowodzi.

Ale fotowoltaikę też można wykorzystywać do podgrzewania wody – czy to w bojlerach elektrycznych, a najlepiej z pompą ciepła. Niemniej cieszymy się, że kolektory słoneczne zyskują na znaczeniu. Im więcej OZE, tym lepiej.

Powrót? Tak. Renesans? Jeszcze nie

Kolektory przez ostatnie lata pozostawały zdecydowanie w cieniu fotowoltaiki i pomp ciepła. Nie pomagał również brak dużego, jednoznacznego impulsu inwestycyjnego – SPIUG zwraca uwagę m.in. na niewielką liczbę dużych projektów i pomijanie tej technologii w części przedsięwzięć obejmujących OZE. Tym ciekawszy jest obecny wzrost. Rynek rośnie bez wielkiej nowej fali dotacji czy programu, który nagle skierowałby klientów w stronę kolektorów. Sam SPIUG zaznacza jednak, że na razie nie widać podstaw do oczekiwania gwałtownego boomu.

Kolektory raczej nie odbiorą fotowoltaice dachów polskich domów. Najnowsze dane pokazują jednak, że technologia wcale nie umarła. Jeżeli właściciel domu potrzebuje przede wszystkim ciepła do przygotowania wody, a nie kolejnych kilowatogodzin energii elektrycznej, prosty układ solarny nadal może mieć swoje miejsce. Wzrost sprzedaży o około 100% w kwartale pokazuje, że część inwestorów właśnie sobie o tym przypomniała.

Źródła: SPIUG – „Podsumowanie rynku urządzeń grzewczych w Polsce w II kwartale 2026”.

Zdjęcie autora: Redakcja GLOBEnergia

Redakcja GLOBEnergia