Podaż tak samo ważna, jak popyt

Mierzwiński przekonuje, że rozwijając wodór należy przede wszystkim rozwinąć podaż i zrobić wszystko, aby podaż była duża, a co za tym idzie pozwalająca rozwinąć także popyt. Ekspert twierdzi, że zwiększy to bezpieczeństwo inwestycyjne po obu stronach, a Polska jest o tyle w ciekawej sytuacji, że jest jeszcze w okresie tranzycji, gdzie mówimy, że zielony wodór jest skrajnie nierentowny.

Koszt wytworzenia szarego wodoru oscyluje na poziomie 1,5-4 dol/kg., natomiast koszt wytworzenia zielonego wodoru kosztuje nawet ponad 10 dol/kg – tłumaczy ekspert.

Zauważa, że break-even zielonego wodoru jest trochę jak Yeti.

Właściwie do tej pory nikt do końca nie przeprowadził poważnej analizy kosztowej produkcji zielonego wodoru, co jest problematyczne podczas tworzenia modelu finansowania projektów, przedstawianych np. we wniosku o dofinansowanie czy wsparcie. Jesteśmy o tyle w dobrym miejscu, że mamy dostęp do szarego i niebieskiego wodoru, który pozwoli wytworzyć podaż na wodór w celu przyzwyczajenia rynku. Jako kraj warto wspomagać na poziomie unijnym maksymalny okres wspierania projektów tranzycji ze źródeł niezielonych, aby wytworzyć podaż i dać sobie czas na rozwój podejścia i technologii do produkcji zielonego wodoru – wyjaśnia Mierzwiński.

Bez regulacji i know-how ani rusz

Ekspert zauważa, że regulacje są oczywistą kwestią, ale trzeba je zaprojektować umiejętnie.

Podnoszą się głosy, czy wykorzystywanie albo sprzedaż zielonego wodoru powinna być subsydiowana. Podmiot chcący realizować projekt produkcji wodoru mógłby wówczas dostać wsparcie nie tylko wprost do nakładów inwestycyjnych, ale też do przychodów. Taka regulacja wymaga jednak intensywnego rozpoznania plusów i minusów – tłumaczy Mierzwiński.

Kolejną sferą, której nie wolno bagatelizować, to przygotowanie bazy naukowej. Problem dotyczy nie tylko Polski, ale także innych krajów. Ekspert twierdzi, że w Polsce mamy ogromną pracę do wykonania żeby wspierać budowę bazy centrów naukowych, żeby budować kompetencje niezbędne w tym sektorze.

Zaangażowanie rodzimego przemysłu

Maciej Mierzwiński przypomina w komentarzu dla Globenergia.pl, że ważny jest rozwój łańcucha dostaw dla produkcji zielonego wodoru, czyli obszar local content.

Polska jest w stanie wytworzyć zalążki zdolności na bazie budowy doświadczeń w produkcji szarego wodoru. Local content będzie istotnym czynnikiem do dyskusji, jeżeli środowisko dostarczy silnych argumentów potwierdzających możliwości polskiego udziału w budowaniu takiego łańcucha np. w budowie elektrolizerów. Argumentem, aby zaangażować polski przemysł w łańcuch dostaw jest fakt, że wyścig gospodarek światowych na dobre rozpoczyna się teraz i możemy spróbować odegrać tu ważną rolę. Wówczas przy rozwoju technologii będzie nam łatwiej o budowę znaczącego udziału local content. Dobrą lekcją ze strategicznego myślenia o udziale rodzimego przemysłu w rozwoju projektów jest offshore wind, gdzie staramy się szybko nadgonić braki, aby inwestycje na polskim Bałtyku miały duży wkład naszego przemysłu – tłumaczy komentator Globenergia.pl

Współpraca ponad granicami

Kolejnym elementem niezbędnym w rozwoju jest współpraca transgraniczna.

Jako kraj powinniśmy maksymalizować kontakty i dyskusje o gospodarce wodorowej w Europie. Niemcy przy naszej granicy zbudowali centrum kompetencyjne wodoru. Należy wykorzystywać tę szansę wymiany wiedzy – tłumaczy Mierzwiński.

Strategie finansowania związane z polskim wodorem będą musiały być także pogłębiane. Są już pierwsze zalążki. NCBR uruchamiał w latach 2019-2020 programy dot. magazynowania wodoru. Te środki będą z czasem przeznaczone w dużo większym stopniu. Ważne jest także funkcjonowanie animatora kwestii związanych z wodorem, jak pełnomocnik, który spojrzy na system również z poziomu local contentu i który będzie w stanie realnie działać w rozwoju.

Otoczenie technologiczne tak szybko ewoluuje, że ważnym czynnikiem wspierającym będzie skupienie wokół projektu grupy ekspertów wiedzy dot. technologii. Ekspert podnosi także wątek istoty ubiegania się i techniki pełnego wykorzystywania środków europejskich do rozwoju biznesu i technologii, co jest często pomijane. Jako Polska musimy się nauczyć wykorzystywać środki europejskie, zwłaszcza kiedy Komisja Europejska ustanawia obecnie różne programy.

Polskie przedsiębiorstwa muszą rozumieć, w jaki sposób funkcjonuje ponadkrajowe finansowanie inwestycji. Polskie firmy nastawiły się na proces NCBR-owy. Jeśli mamy grać w pierwszej lidze, to bez finansowania z UE się nie obejdzie. Weźmy pod uwagę IPCEI (ang. Important Projects of Common European Interest ) albo Innovation Fund. Musimy szybko nadgonić nasze braki w korzystaniu z finansowania, jakie daje nam UE – mówi Mierzwiński.

Czy offshore wind odegra rolę w rozwoju zielonego wodoru w Polsce?

Tu jako przykład ekspert wskazuje Wielką Brytanię.

Zauważmy, że w tym kraju z racji rozwiniętego sektora offshore wind, stawia się na produkcję zielonego wodoru z udziałem energetyki wiatrowej. Jest to oczywiste z punktu widzenia operacyjnego, gdyż moce są zgrupowane w większych instalacjach pod jednym operatorem. Morska energetyka wiatrowa może być bardzo atrakcyjna pod względem efektywności produkcji energii – mówi Mierzwiński.

Podkreśla, że jest jeszcze dużo niewiadomych, aby wskazać poziom udziału energetyki wiatrowej i słonecznej w europejskiej produkcji wodoru. Można zaobserwować, że wiele firm z krajów europejskich próbuje inwestować w pilotaże fabryk z wykorzystaniem energetyki słonecznej. Obok efektu skali, fundamentalne są koszty wytwarzania, a postęp jest tak znaczący, że wyrokowanie, która generacja – energetyka wiatrowa, czy słoneczna- będzie odgrywała ważniejszą rolę w produkcji polskiego wodoru – jest przedwczesne.

Rozmawiała Patrycja Rapacka

 

Maciej Mierzwiński

Ekonomista i ekspert Stowarzyszenia Polski Wodór