Mieszkańcy mają oszczędzać prąd, bo obok powstają kolejne centra danych

Do mieszkańców hrabstwa Henrico została skierowana prośba, by oszczędzali prąd. Chodzi o duże podwyżki na rachunkach, które wywołało zwiększenie zużycia prądu przez rozwijające się tam centra danych.

- W hrabstwie Henrico w stanie Wirginia urzędnicy apelują o gaszenie świateł, wyłączanie komputerów i ograniczanie zużycia energii, ponieważ koszty energii dla samorządu wzrosły o ok. 5 mln dolarów rocznie.
- Obok mieszkańców działają już 37 centrów danych, a planowana jest budowa kolejnych 17. Raport władz Wirginii wskazuje, że dynamiczny rozwój tej infrastruktury znacząco zwiększa zapotrzebowanie na energię i podnosi koszty całego systemu elektroenergetycznego.
- Boom na sztuczną inteligencję może oznaczać wyższe rachunki dla wszystkich. Eksperci ostrzegają, że rozbudowa sieci i nowych źródeł zasilania dla centrów danych może być w przyszłości częściowo finansowana przez zwykłych odbiorców energii.
Apel o oszczędzanie energii
Rosnąca popularność sztucznej inteligencji i usług chmurowych napędza bezprecedensowy boom na centra danych. Coraz częściej pojawia się jednak pytanie: kto zapłaci za rozbudowę infrastruktury energetycznej potrzebnej do ich zasilania? Przykład hrabstwa Henrico w amerykańskim stanie Wirginia pokazuje, że część kosztów może ostatecznie trafić do zwykłych odbiorców energii.
Pod koniec czerwca zarządca hrabstwa Henrico, John Vithoulkas, rozesłał do pracowników administracji i szkół publicznych wiadomość z prośbą o ograniczenie zużycia energii elektrycznej. Powód był prosty: od 1 lipca cena energii dla obiektów należących do hrabstwa wzrosła o blisko 25%, co zwiększy wydatki samorządu o około 5 mln dolarów w ciągu roku.
W przesłanym komunikacie zalecono między innymi:
- gaszenie światła po opuszczeniu pomieszczeń,
- całkowite wyłączanie komputerów zamiast pozostawiania ich w trybie uśpienia,
- zasłanianie rolet, aby ograniczyć nagrzewanie budynków i pracę klimatyzacji,
- odłączanie ładowarek i urządzeń pozostawianych w trybie czuwania.
Nie są to ogromne wyrzeczenia, jednak należy pamiętać, że to dopiero początek. Władze ostrzegły, że w kolejnych latach można spodziewać się następnych podwyżek cen energii.
Z drugiej strony, jeżeli do szkół trafiła prośba o nieużywanie klimatyzacji i zasłanianie okien, to są to słabe warunki do nauki. Kolejną kontrowersją jest fakt, że przez obecność centrów danych, cena prądu wzrosła dla każdego mieszkańca. Średnio o 25%.
W tym samym hrabstwie działa już 37 centrów danych
Największe kontrowersje budzi fakt, że Henrico należy obecnie do najszybciej rozwijających się lokalizacji dla centrów danych w Stanach Zjednoczonych. Na terenie hrabstwa funkcjonuje już 37 takich obiektów, a zatwierdzone lub planowane są kolejne inwestycje. Według lokalnych planów zagospodarowania może powstać jeszcze 17 nowych centrów danych, między innymi na terenach związanych z historią wojny secesyjnej. Jednym z największych obiektów jest centrum danych należące do Meta, uruchomione w 2017 roku. To właśnie rozwój tej infrastruktury sprawia, że zapotrzebowanie na energię elektryczną w regionie rośnie w błyskawicznym tempie.
Wirginia jest światową stolicą centrów danych
Stan Wirginia od lat pozostaje największym skupiskiem centrów danych na świecie. Według raportu Joint Legislative Audit and Review Commission (JLARC) Północna Wirginia odpowiada za ponad jedną czwartą wszystkich centrów danych w USA. Znajduje się tam około 13% światowych mocy centrów danych. Północ regionu zaczyna osiągać granice możliwości przyłączeniowych, dlatego nowe inwestycje coraz częściej trafiają do środkowej części stanu, w tym właśnie do okolic Richmond i hrabstwa Henrico.
Centra danych podnoszą koszty całego systemu
Najważniejszy wniosek płynie z przygotowanego jeszcze w 2023 roku raportu JLARC dotyczącego wpływu centrów danych na gospodarkę energetyczną stanu. Autorzy stwierdzili wprost, że boom centrów danych znacząco zwiększył zapotrzebowanie na energię elektryczną w Wirginii, a rosnący popyt będzie prawdopodobnie zwiększał koszty systemowe dla wszystkich odbiorców, także tych, którzy z centrami danych nie mają nic wspólnego. Nie chodzi wyłącznie o samą energię zużywaną przez serwery. Tak ogromni odbiorcy wymagają również:
- budowy nowych linii przesyłowych,
- nowych stacji elektroenergetycznych,
- zwiększenia mocy wytwórczych,
- rozbudowy całej infrastruktury sieciowej.
Koszty tych inwestycji są następnie uwzględniane w taryfach operatorów energetycznych.
Coraz większa dyskusja o tym, kto powinien płacić
W ostatnich miesiącach w Wirginii narasta debata dotycząca podziału kosztów rozwoju sieci. Regulator rynku energetycznego zaczął już wprowadzać zmiany, których celem jest przeniesienie większej części kosztów infrastrukturalnych na największych odbiorców energii, czyli właśnie operatorów centrów danych. Ma to ograniczyć sytuację, w której mieszkańcy i samorządy finansują rozbudowę sieci potrzebnej głównie do obsługi gigantycznych inwestycji technologicznych.
Eksperci zwracają uwagę, że problem będzie narastał wraz z rozwojem sztucznej inteligencji. Nowoczesne centra danych obsługujące modele AI zużywają znacznie więcej energii niż tradycyjne serwerownie, przede wszystkim z powodu ogromnych potrzeb obliczeniowych oraz rozbudowanych systemów chłodzenia.
To problem, z którym będą mierzyć się kolejne regiony
Przykład Henrico pokazuje, że rozwój infrastruktury cyfrowej przestaje być wyłącznie kwestią technologii. Staje się również problemem energetycznym i społecznym. Choć centra danych przynoszą nowe miejsca pracy, wpływy podatkowe oraz inwestycje, jednocześnie zwiększają obciążenie systemów elektroenergetycznych. W efekcie lokalne społeczności mogą stanąć przed paradoksem: otrzymują zalecenia dotyczące gaszenia świateł i ograniczania zużycia energii, podczas gdy tuż obok powstają kolejne energochłonne obiekty zużywające moc porównywalną z niewielkimi miastami.
Dyskusja o tym, kto powinien ponosić koszty tej transformacji, dopiero się rozpoczyna. Jednak wydarzenia z Wirginii pokazują, że wraz z dynamicznym rozwojem sztucznej inteligencji i centrów danych pytanie o sprawiedliwy podział kosztów energii będzie pojawiać się coraz częściej także poza Stanami Zjednoczonymi.
Źródła: Tom's Hardware, Fox Business, 404 Media.











