Ministerstwo Rozwoju chce wprowadzić ważne przepisy tylnymi drzwiami. Mogą one uderzyć w ponad milion Polaków

Ministerstwo Rozwoju i Technologii pracuje od jakiegoś czasu nad przepisami dotyczącymi warunków technicznych dla budynków, w których można by instalować małe domowe magazyny energii. Problem polega jednak na tym, że nikt nie wie jak te prace przebiegają, ponieważ zostały utajnione, a MRiT uchyla się od konkretnej odpowiedzi, dlaczego?

Jednym ze wstępnych założeń rozporządzenia był obowiązek wyznaczenia specjalnego pomieszczenia, w którym miałoby się znajdować takie urządzenie, w którym nie będą przebywać ludzie.
Po ostrej krytyce MRiT nabrało wody w usta
Innym pomysłem było nałożenie na inwestorów instalujących małe magazyny energii obowiązku zastosowania systemów detekcji i gaszenia. Oba zostały ostro skrytykowane przez branżę, ponieważ de facto zablokowałyby rozwój domowych magazynów energii i uderzyły w ponad 1,6 mln prosumentów, z których część zapewne będzie chciała je zainstalować. Nie pozyskały one zresztą pełnej akceptacji w samym obozie rządowym, bo krytycznie odniosło się do nich także Ministerstwo Klimatu i Środowiska.
Po fali krytyki MRiT dalsze prace nad rozporządzeniem utajniło, nakazując podpisać zespołom roboczym NDA. Zapytaliśmy więc dlaczego zdecydowano się na taki krok, ale odpowiedź, którą dostaliśmy niestety trudno uznać za wyczerpującą.
-Projekt rozporządzenia w sprawie warunków technicznych jakim powinny odpowiadać budynki i ich usytuowanie przechodzi pełną ścieżkę legislacyjną, zgodnie z Regulaminem pracy Rady Ministrów oraz z zachowaniem wymaganych terminów. Zakończone konsultacje publiczne umożliwiły zainteresowanym stronom zgłaszanie swoich uwag oraz propozycji alternatywnych rozwiązań. Projekt został opublikowany na stronie internetowej Rządowego Centrum Legislacji, a wszystkie zgłoszone w toku konsultacji publicznych, opiniowania i uzgodnień międzyresortowych uwagi także zostały udostępnione. W ten sposób zapewniono pełną dostępność do informacji o przebiegu prac legislacyjnych oraz realną możliwość zapoznania się ze stanowiskami poszczególnych uczestników procesu – czytamy w odpowiedzi nadesłanej do redakcji.
Ministerstwo zapewnia o jawności swoich działań….anonimowo
To prawda, że pierwotny projekt rozporządzenia został udostępniony i skonsultowany. Jednak po tym jak owe konsultacje zakończyły się dezaprobatą wielu stron w niezaangażowanych dalsze losy prac nad nim są nieznane.
MRiT nie ma sobie jednak nic do zarzucenia.
-Przebieg procesu legislacyjnego dot. ww. projektu jest prowadzony zgodnie z zasadami jawności, przejrzystości i nie można się zgodzić ze stwierdzeniem, że prace nad nim zostały utajnione. Członkowie Zespołu doradczego do spraw nowych przepisów, złożyli oświadczenie o bezstronnym działaniu w interesie publicznym oraz niewykorzystywaniu i nieudostępnianiu osobom trzecim informacji uzyskanych w trakcie realizacji zadań Zespołu. Oświadczenie ma na celu zapewnienie odpowiednich warunków do swobodnej opinii, dyskusji i konsultacji eksperckich. Jego wprowadzenie służyło ograniczeniu przedwczesnego upublicznienia niedostatecznych ustaleń, co mogłoby prowadzić do dezinformacji czy też nieprecyzyjnych interpretacji w przestrzeni medialnej. W spotkaniach brali udział także funkcjonariusze Centralnego Biura Administracyjnego z uwagi, na fakt, że prace legislacyjne nad projektem rozporządzenia zostały objęte osłoną antykorupcyjną - przekazało nam Biuro Prasowe MRiT.
Niestety redakcja nie wie dokładnie kto jest autorem lub autorką tych słów, ponieważ nikt nie chciał się pod nimi podpisać. Na nasze pytanie dotyczące tej kwestii ministerstwo odpisało, że autorem jest wydział prasowy.
Przeczytaj także: Nie zakażemy, tylko zniechęcimy. Tak ministerstwo zabija rynek magazynów energii
Magazyny energii mogą realnie obniżyć rachunki za energię
Anonimowość odpowiedzi tym bardziej stawia pod znakiem zapytania przejrzystość całego procesu. A jest on niezwykle istotny dla bardzo wielu posiadaczy domowych instalacji fotowoltaicznych, bo realizacja pierwotnego pomysłu MRiT uniemożliwi wielu z nich instalację magazynów energii, na które można zresztą uzyskać dotacje w ramach programu Mój Prąd.
Montaż magazynów energii jest niezwykle istotny, ponieważ może znacząco wpłynąć na rachunki za energię prosumentów objętych systemem rozliczeń net-billing. Pozwolą one zwiększyć wykorzystanie wytworzonej przez instalację PV energii na własny użytek, a co za tym idzie uniknąć sytuacji odsprzedawania jej do systemu w momencie jej nadprodukcji, kiedy ceny przeważnie mogą być ujemne lub niekorzystne dla prosumentów.
Wymaganie osobnego pomieszczenia dla magazynów czy specjalnego systemu detekcji i gaszenia podniesie znacznie koszty instalacji takich urządzeń, albo wręcz całkowicie ją uniemożliwi. Jest to zresztą pomysł dość absurdalny wziąwszy pod uwagę, ile obecnie w domu mamy urządzeń działających tak samo jak magazyny energii – są to chociażby baterie w telefonach, power banki czy baterie do wszelkich urządzeń bezprzewodowych, jak odkurzacze. Nie wspominając już o samochodach elektrycznych – a nikt przecież nie stawia wobec ich posiadaczy podobnych wymagań jak wobec przydomowych magazynów energii.
Źródło zdjęcia: MRiT










