W Polsce wciąż nie ma decyzji w sprawie obniżenia poziomu alarmowania przy wysokich stężeniach pyłu. Obecnie w Polsce, zgodnie z rozporządzeniem Ministra Środowiska z 2012 roku, alarm smogowy ogłaszany jest po przekroczeniu średniodobowej wartości 300 μg/m3. Zaproponowany przez resort środowiska nowy poziom to 250 μg/m3. Dla Ministerstwa Zdrowia to zdecydowanie zbyt wysoka wartość i już oficjalnie poparło zmianę tych poziomów dla PM10 na wysokości 80 μg/m3! Co ciekawe, poziom alarmowania obniżony do 250 mikrogramów/m3 będzie trzy razy wyższy niż we Francji czy we Włoszech. Kiedy doczekamy się reakcji Ministra Środowiska?

Źródło: Twitter

Rozbieżności między Ministerstwem Środowiska i Ministerstwem Zdrowia

Według wypracowanych przez zespół rekomendacji prof. Wojciecha Hanke. progów informowania i alarmowania, poziomy powinny wynosić 60 i 80 μg/m3 w zależności od frakcji pyłu zawieszonego.
Z punktu widzenia obywateli – zastanawiające jest, dlaczego resort środowiska nie chce informować Polaków o niebezpieczeństwach związanych ze złej jakości powietrzem? Czy ministerstwo obawia się zbyt częstych alarmów smogowych? Możliwe, ale czy zamiatając problem pod dywan, zostanie on rozwiązany? Nie! Tak samo jak milczenie na temat danego problemu nie sprawi nagle, że problem zniknie.

Wydaje się zatem, że słowa lidera PAS, Andrzeja Guły o tym, że Ministerstwo Środowiska kpi z Polaków są bardzo trafne. Miejmy nadzieję, że organizacje pozarządowe nie przestaną walczyć o godny dostęp do informacji o środowisku w jakim żyjemy i o poprawę tego środowiska. Dobrze, że na poziomie pojedynczych miast takich jak np. Kraków, czy na szczeblu województwa mazowieckiego wprowadzane są lokalne i dużo niższe progi ostrzegania mieszkańców.
Automatycznie, najczęściej słyszymy w mediach o alarmach smogowych wprowadzanych w Krakowie i Warszawie. Nie oznacza to, że w tym samym czasie Żywiec, Skawina, Pszczyna, czy Rybnik mają powietrze dobrej jakości…

Świadomość takiego stanu rzeczy jest bardzo niska. Zawierucha smogowa w mediach jest więc bardzo potrzebna, by edukować Polaków jak widać nie tylko na szczeblu lokalnym, ale również na szczeblu ministerialnym.

Redakcja GLOBEnergia