-20°C czy +10°C na zewnątrz? Dla tych pomp ciepła to bez różnicy [VIDEO]

Zimowe spadki temperatur dla wielu systemów grzewczych oznaczają spadek wydajności i wyższe koszty eksploatacji. W przypadku pomp gruntowych sytuacja wygląda jednak inaczej – ich praca pozostaje stabilna niezależnie od warunków zewnętrznych. Czy to właśnie dostęp do stałej temperatury gruntu stanowi dziś ich największą przewagę?

- Już kilka metrów pod ziemią warunki pozostają niezmienne przez cały rok. Dzięki temu pompa pracuje przewidywalnie niezależnie od pogody.
- Rodzaj gruntu decyduje o możliwościach wymiany ciepła. Dobrze dobrane warunki mogą ograniczyć liczbę odwiertów i koszty inwestycji.
- Gruntowe pompy ciepła mogą ogrzewać zimą i chłodzić latem. To zwiększa ich funkcjonalność i efektywność w skali całego roku.
Mroźna zima, która dla wielu systemów grzewczych stanowi poważne wyzwanie, w przypadku gruntowych pomp ciepła nie zmienia praktycznie nic. To właśnie stabilność pracy – niezależna od warunków atmosferycznych – sprawia, że coraz częściej są one postrzegane jako rozwiązanie przewidywalne i bezpieczne w długim okresie.
Na ten aspekt zwracał uwagę Jakub Jabłoński z Państwowego Instytutu Geologicznego podczas Targów ENEX, w przestrzeni MiastOZE przygotowanej przez redakcję GLOBENERGIA. Ekspert podkreślał, że przewaga pomp gruntowych wynika bezpośrednio z charakterystyki dolnego źródła.
Stała temperatura gruntu fundamentem stabilnej pracy
Już na głębokości kilku metrów temperatura gruntu pozostaje praktycznie niezmienna przez cały rok. To oznacza, że niezależnie od tego, czy na zewnątrz panuje siarczysty mróz, czy dodatnie temperatury, warunki pracy pompy pozostają stabilne.
“Nieważne, czy na zewnątrz jest -20°C, czy +10°C, ta temperatura będzie zawsze na tym samym poziomie” – podkreśla Jakub Jabłoński. W praktyce przekłada się to nie tylko na efektywność urządzenia, ale także na przewidywalność kosztów eksploatacyjnych, które nie ulegają gwałtownym zmianom wraz z pogodą.
Geologia ma znaczenie – i może obniżyć koszty inwestycji
Jednym z najczęściej pomijanych aspektów projektowania instalacji jest dokładna analiza warunków geologicznych. Tymczasem to właśnie one w dużej mierze decydują o efektywności całego systemu.
Różnice między gruntami mogą być znaczące – nawodnione piaski zapewniają bardzo dobre parametry pracy, podczas gdy iły czy gliny znacznie ograniczają możliwości wymiany ciepła. Odpowiednie rozpoznanie tych warunków jeszcze przed rozpoczęciem inwestycji może przełożyć się na realne oszczędności.
W niektórych przypadkach pozwala to ograniczyć liczbę odwiertów, a w innych – uniknąć zbyt optymistycznych założeń i konieczności późniejszych korekt. Kluczowe jest tu wykorzystanie dostępnych danych geologicznych, które – jak zaznacza ekspert – są publicznie dostępne.
Pion czy poziom? Dobór zależy od warunków
Wybór między wymiennikiem pionowym a poziomym powinien wynikać bezpośrednio z warunków gruntowych. Instalacje poziome wymagają dużej powierzchni – często nawet kilkukrotnie większej niż ogrzewany budynek – i nie zawsze są opłacalne, szczególnie w przypadku gruntów o słabej przewodności cieplnej. Z kolei odwierty pionowe pozwalają dotrzeć do warstw o lepszych parametrach, takich jak piaski czy skały, co znacząco poprawia efektywność systemu.
Chłodzenie z ziemi zamiast klimatyzacji
Stabilna temperatura gruntu to korzyść nie tylko zimą. Latem, gdy temperatury powietrza przekraczają 30°C, grunt utrzymuje poziom około 8–10°C. Dzięki temu pompy gruntowe mogą być wykorzystywane również do chłodzenia budynków, stanowiąc bardziej energooszczędną alternatywę dla tradycyjnej klimatyzacji.
Opracowanie własne na podstawie wypowiedzi w trakcie Targów ENEX w strefie wystawienniczej MiastOZE redakcji GLOBENERGIA.
Polecane
Źródło ciepła na 30 lat? Dolne źródła do gruntowych pomp ciepła oczami praktyków [WIDEO]

Nowa infrastruktura Targów Kielce zwiększa potencjał targów Enex









