Mniej turbin wiatrowych, więcej atomu? Duże zmiany w KPEiK

Dlaczego w momencie, gdy wiatr okazuje się jedną z najtańszych technologii wytwarzania energii, jego rola w strategicznych planach zostaje ograniczona? Nowa aktualizacja KPEiK pokazuje wyraźną zmianę akcentów w polskiej transformacji energetycznej. Sprawdzamy, co to oznacza dla energetyki wiatrowej i jakie technologie mają ją zastąpić.

- W nowym KPEiK rozwój lądowej energetyki wiatrowej ograniczono do 20,4 GW, zamiast wcześniej zakładanych 34,5 GW. To sygnał, który może mocno wpłynąć na decyzje inwestorów i samorządów.
- Podobna korekta dotyczy morskich farm wiatrowych – planowana moc offshore spadła z 18 do 11,8 GW. Dzieje się to mimo pierwszej aukcji offshore, która potwierdziła konkurencyjność cenową tej technologii.
- Jednocześnie dokument wzmacnia rolę energetyki jądrowej i biomasy, pozostawiając wiele pytań bez odpowiedzi. Rynek będzie weryfikował te założenia szybciej, niż sugerują strategiczne dokumenty.
Gdy rozstrzygnięto pierwszą w historii Polski aukcję dla morskich farm wiatrowych, rynek dostał jasny sygnał: energia z wiatru jest dziś jedną z najtańszych dostępnych technologii. Ceny uzyskane w aukcji potwierdziły dojrzałość sektora offshore i jego gotowość do realizacji dużych projektów w przewidywalnych ramach kosztowych. To ważny punkt odniesienia, zwłaszcza w momencie, gdy powstają kluczowe dokumenty wyznaczające kierunek rozwoju polskiej energetyki.
- Więcej o wynikach aukcji pisaliśmy w artykule: Wyniki aukcji offshore: jeden projekt nie uzyskał wsparcia
Ograniczenie energetyki wiatrowej w KPEiK
Jesteśmy aktualnie po premierze aktualizacji Krajowego Planu w dziedzinie Energii i Klimatu do 2030 roku z perspektywą do 2040 roku. To dokument, który w założeniu ma opisać, jak Polska zamierza realizować unijne cele klimatyczne i jak będzie wyglądał krajowy miks energetyczny w kolejnych dekadach. W scenariuszu zrównoważonym, który ma zostać wskazany jako wiodący, KPEiK zakłada rozwój lądowej energetyki wiatrowej do poziomu 20,4 GW. To wyraźna korekta względem wcześniejszych założeń, w których scenariusz ambitny przewidywał 34,5 GW. Różnica ponad 14 GW to nie kosmetyczna zmiana w tabeli, ale realny sygnał dla inwestorów, samorządów i operatorów sieci, jaką rolę wiatr na lądzie ma pełnić w przyszłym systemie.
Podobna korekta dotyczy morskiej energetyki wiatrowej. W nowym KPEiK planowana moc offshore została obniżona do 11,8 GW, podczas gdy wcześniejsze dokumenty wskazywały 18 GW. Dzieje się to w momencie, gdy rynek właśnie pokazał, że potrafi dostarczać energię z morza po cenach konkurencyjnych wobec innych nowych źródeł wytwórczych. Z perspektywy systemowej to moment, w którym dane rynkowe i zapisy strategiczne zaczynają się ze sobą rozmijać.
“To nie jest strategia reagująca na rynek, lecz administracyjne hamowanie najtańszego i najszybciej rozwijającego się źródła energii. Nowy KPEiK to krok wstecz, który ignoruje fakty ekonomiczne, podważa bezpieczeństwo energetyczne i skazuje nasz kraj na długoterminowo wyższe ceny energii” – w ostrych słowach komentuje Janusz Gajowiecki, prezes Polskiego Stowarzyszenia Energetyki Wiatrowej.
Energetyka jądrowa, a nie wiatrowa?
Nowa wersja planu zakłada jednocześnie większą rolę energetyki jądrowej w 2040 roku, bez precyzyjnego określenia proporcji pomiędzy dużymi blokami a reaktorami SMR, oraz większe wykorzystanie biomasy. Mniejszy udział przypada natomiast morskiej energetyce wiatrowej. Resort energii podkreśla, że KPEiK ma charakter kierunkowy, a ostateczne decyzje inwestycyjne będą zależne od cen poszczególnych technologii i kosztów ich integracji z systemem.
I tu wracamy do punktu wyjścia. Aukcje wiatrowe – zarówno lądowe, jak i morskie – coraz wyraźniej pokazują, że to właśnie wiatr jest dziś jedną z najtańszych dróg rozwoju nowych mocy. KPEiK ma ambicję wyznaczać kierunek transformacji, ale jego zapisy będą weryfikowane przez rynek, dostępność technologii i potrzeby systemu elektroenergetycznego.
Opracowano na podstawie komunikatu PSEW i KPEiK.










