W ciągu pierwszych sześciu miesięcy 2021 roku w Chinach uruchomiono projekty fotowoltaiczne o łącznej mocy zaledwie 13 GW. To efekt gwałtownego wzrostu cen surowców wykorzystywanych do produkcji modułów fotowoltaicznych, który przełożył się na spowolnienie uruchamiania nowych inwestycji. Cena polikrzemu, kluczowego surowca do produkcji ogniw słonecznych, była w czerwcu 3,5-krotnie wyższa niż od tych notowanych pod koniec ubiegłego roku.

Według prognoz Chińskiego Stowarzyszenia Przemysłu Fotowoltaicznego (China Photovoltaic Industry Association – CPIA), w drugiej połowie 2021 roku nastąpi boom w realizacji rozproszonych instalacji fotowoltaicznych, w tym montowanych na dachach domów, który będzie napędzany przez politykę rządu mającą na celu zwiększenie zużycia energii ze źródeł odnawialnych. Zdaniem CPIA do końca roku w Chinach uruchomione zostaną instalacje o łącznej mocy 55-65 GW. W ciągu najbliższych czterech lat do 2025 w Państwie Środka rocznie będą powstawały elektrownie słonecznie średnio o łącznej mocy ok. 70-90 GW.

W maju Chiny nakazały spółkom zajmujących się przesyłem energii, aby do końca 2021 roku do sieci zostały podłączone instalacje wiatrowe i fotowoltaiczne o mocy co najmniej 90 GW. Pekin chce, aby w 2021 roku produkcja energii z tych źródeł stanowiła ok. 11 proc. zużywanej energii w kraju wobec 9,7 proc. w 2020 roku. W okresie styczeń-czerwiec 2021 roku instalacje fotowoltaiczne w Państwie Środka wyprodukowały 157,64 mld kWh energii. W porównaniu do analogicznego okresu w 2020 roku oznacza wzrost o 23,4 proc..

Obecnie Chiny dysponują największym na świecie parkiem fotowoltaicznym. Według danych Międzynarodowej Agencji Energii na koniec ubiegłego roku moc zainstalowana w instalacjach fotowoltaicznych w Chinach wyniosła 253 GW. Dla porównania w Unii Europejskiej jest to 151 GW.

CPIA spodziewa się wzrostu eksportu modułów słonecznych z Chin w 2021 roku. Stowarzyszenie zwraca jednak uwagę, że mimo dynamicznego przyrostu mocy w elektrowniach fotowoltaicznych spory handlowe i polityczne mogą utrudnić sprzedaż modułów produkowanych w Chinach. Pod koniec czerwca Stany Zjednoczone zakazały importu modułów od pięciu chińskich firm. W trakcie pierwszych pięciu miesięcy 2021 roku Chiny eksportowały panele o łącznej mocy 36,9 GW. W porównaniu z analogicznym okresem w roku ubiegłym to wzrost o 35,1 proc.. Według szacunków CPIA do końca czerwca całkowita moc modułów eksportowanych za granicę mogła osiągnąć poziom 44-46 GW.

Chiny także liderem łańcuchów dostaw dla fotowoltaiki

Państwo Środka zbudowało kompleksowy łańcuch dostaw na potrzeby rozwoju fotowoltaiki, który dzisiaj daje temu państwu światową przewagę. Jak zauważa Bloomberg, kraj ten jest głównym producentem polikrzemu na świecie, który zignorował apele ekologów o wyłączenie elektrowni węglowych zapewniających tanią energię używaną do produkcji paneli. Jednocześnie utrzymano koszty pracy na poziomie niższym niż w większości państw uprzemysłowionych, a państwo było gotowe wspierać nierentowne operacje.

Eksperci cytowani przez Bloomberga twierdzą, że Chiny miały plan, który konsekwentnie realizowały, podczas gdy USA skupiały się na krótkotrwałych zachętach i wprowadzaniu ograniczeń w handlu, co nie przyniosło oczekiwanego renesansu produkcji. USA dziś chcą konkurować z Chinami – takie ma ambicje Joe Biden. – Niespójna i fragmentaryczna polityka Stanów Zjednoczonych nie może równać się ze strategią przemysłową Chin zakładającą dominację w sektorze produkcji paneli fotowoltaicznych. Nie można zsumować efektów kilku połowicznych środków i liczyć, że przyniesie to trwały rezultat – przekonuje Sarah Ladislaw, starszy doradca w Center for Strategic and International Studies. Czy uda się Stanom Zjednoczonym skutecznie konkurować z Chinami dowiemy się za parę lat, gdyż dziś Joe Biden nadrabia zaległości, które zostawił były prezydent Donald Trump. Administracja Bidena rozpoczęła masowe inwestycje w technologie fotowoltaiczne.

Źródło: Reuters/MenaFN/Bloomber

 

 

Redakcja GLOBEnergia