W trzecim naborze programu Mój Prąd kwota alokacji w wysokości powyżej 500 mln zł wystarczy na dofinansowanie maksymalnie 178 tys. domowych mikroinstalacji fotowoltaicznych. Do 28 września br. zostało złożonych blisko 167 tys. wniosków, co oznacza, że niebawem okienka zostaną zamknięte. NFOŚiGW potwierdzał także naszemu portalowi, że nie planuje zwiększenia budżetu programu. Na kolejny nabór, czyli czwartą edycję, trzeba czekać do 2022 roku.
Kamil Sankowski, członek zarządu ds. sprzedaży Edison Energia mówi w rozmowie z GLOBEnergia.pl, że każda kolejna edycja programu Mój Prąd okazuje się ogromnym sukcesem, który nie tylko napędza polską transformację energetyczną, pomaga w jej finansowaniu, ale tworzy nowe miejsca pracy. To tylko jeden z trzech systemów (Mój Prąd, ulga termomodernizacyjna i system opustów) wsparcia rozwoju mikroinstalacji w Polsce. Największy wpływ na rozwój rynku ma system opustów, czyli net-metering – wskazuje.

– Jego wprowadzenie w 2016 roku doprowadziło do skrócenia okresu zwrotu z inwestycji w instalację fotowoltaiczną z ponad 15 do poniżej 10 lat. Dwa pozostałe instrumenty wspólnie skróciły okres zwrotu o dodatkowe 2-3 lata. Co warto zaznaczyć – obniżenie kwoty dotacji z 5000 zł na 3000 zł nie zmniejszyło zainteresowania klientów fotowoltaiką. Wręcz przeciwnie, zauważamy, że coraz więcej inwestorów decyduje się na własną elektrownię słoneczną, bo inwestycja w fotowoltaikę jest bardzo atrakcyjna finansowo – tłumaczy Sankowski.

Eksperci i przedstawiciele branży już na początku 2021 roku prognozowali zwiększony popyt na instalację w momencie uruchomienia kolejnego naboru. Efektem długiego oczekiwania na kolejną edycję Mój Prąd było zmniejszenie zainteresowania mikroinstalacjami w pierwszej połowie roku, jednak na ten trend wpłynęła także zima. W okresie zimowym problematyczne jest instalowanie urządzeń na oblodzonym dachu.

W czerwcu branżą OZE oraz pokaźnym już środowiskiem prosumentów wstrząsnęła wiadomość o planach likwidacji systemu opustów, który miałby obowiązywać do 2021 roku na starych zasadach dla inwestorów, którzy podłączą instalację do końca obecnego roku. Nowych prosumentów po 1 stycznia 2022 roku objąłby model sprzedażowy, który będzie mniej korzystny w porównaniu do obecnego. Aktualnie trwają jeszcze prace nad przyszłymi rozwiązaniami. Z najnowszych informacji wynika, że system opustów może zostać zakończony dość gwałtownie. Nie ma jednak wątpliwości, że Polacy chcą inwestować w fotowoltaikę, zmiany zapowiadające koniec obecnego systemu rozliczeń są oceniane negatywnie, a rozwój prosumenckiej fotowoltaiki sprzyja walce ze smogiem – co potwierdza raport i badania opinii publicznej przeprowadzone przez agencję Kantar Public dla Instytutu Ekonomii Środowiska.

Instalatorzy w rozmowie z GLOBEnergia.pl potwierdzają, że dwa elementy w postaci trzeciego naboru oraz informacji o likwidacji znacznie przyspieszyły decyzje inwestycyjne. Jak się okazuje, ma to swoje plusy i minusy. Z jednej strony dynamiczny rozwój rynku cieszy i jest pozytywnym zjawiskiem, z drugiej strony takie tempo rodzi ryzyka. Tak duże zainteresowanie instalacjami na jesieni może wpłynąć na jakość usług i montażu paneli. Wielokrotnie uczulaliśmy, że decydując się na mikroinstalacje fotowoltaiczne należy zwracać uwagę na jakość komponentów, usług oraz montażu – od niej zależy nasze bezpieczeństwo.

Sankowski także to potwierdza. W ostatnich miesiącach, szczególnie po zapowiedziach wprowadzenia zmian w ustawie o OZE, firma obserwuje zwiększenie popytu na instalacje wśród inwestorów, którzy chcą mieć pewność, że „załapią się” na system opustów.

– Ten wzrost popytu może mieć jednak swoją ciemną stronę. Kumulacja montaży późną jesienią oznacza ryzyko poważnych wypadków przy instalacjach. Co więcej, obecne globalne problemy z dostępnością wysokiej jakości komponentów mogą skłonić instalatorów do używania komponentów od niesprawdzonych dostawców. To zaś bomba z opóźnionym zapłonem – awarie takich instalacji mogą skończyć się tragedią – wyjaśnia Sankowski.

Firmy, które od wielu lat znajdują się na rynku fotowoltaicznym, mają wypracowane modele działania i  procedury, za które odpowiedzialne są wyspecjalizowane zespoły ekspertów i instalatorów. Nowo podmioty chcące skorzystać z nowych możliwości na rynku energetycznym mogą nie zawsze spełniać najwyższe standardy. Apelujemy więc do naszych czytelników, by z rozwagą wybierali usługi na rynku fotowoltaicznym w 2021 roku.

 

Patrycja Rapacka

Analityk i redaktor w GLOBEnergia. Transformacja energetyczna, OZE, offshore wind, atom