Jak wylicza PSEW w najnowszym raporcie, typowa wieża to 300-400 ton stali, a jej konstrukcja wsporcza – kolejne 750-1200 ton. Gdy zrealizowane zostaną inwestycje morskich farm wiatrowych na Bałtyku w polskiej Wyłącznej Strefie Ekonomicznej, do budowy morskich farm o mocy 6 GW potrzebny będzie milion ton stali, co stanowi ogromną szansę dla polskiego przemysłu hutniczego i stoczniowego, ale nie tylko. Organizacja pracy przy budowie morskich farm wiatrowych jest bardzo zaawansowana.

Łańcuchy dostaw i budowy wartości dla morskich farm wiatrowych są bardzo długie, łącząc liczne instytucje i firmy. Już dziś zidentyfikowano ponad 100 polskich podmiotów, które z powodzeniem mogą zostać włączone w procesy przygotowania, budowy i eksploatacji farm wiatrowych na polskim Bałtyku.

Czy wiesz, że:

  • Morska turbina wiatrowa (ok. 270 m) jest wyższa niż najwyższy budynek w Polsce, czyli Pałac Kultury i Nauki w Warszawie (237 m)
  • Łopata wirnika (80 m) jest wyższa niż Wież Bazyliki Mariackiej w Gdańsku (ok. 77m)

Produkcja elementów wiatraków

Łańcuch dostaw takiego przedsięwzięcia zawiera przede wszystkim produkcję elementów samych wiatraków, jak łopaty, systemy kontroli kąta natarcia, generatory, przekładnie, systemy odbioru mocy. Niezbędne są stalowe struktury wież, konstrukcje wsporcze, osprzęt elektryczny. Do budowy turbin o mocy 6 GW potrzeba miliona ton stali. W Polsce działa już wiele firm, które będą w stanie sporządzić odpowiednie projekty, wykonać badania na morzu, jak również dostarczyć i zainstalować wiele części i komponentów.

Pozostałe elementy inwestycji w morską energetykę wiatrową

Do realizacji inwestycji w morską farmę wiatrową niezbędne są też inne elementy, takie jak tereny inwestycyjne pod zakłady przemysłowe, transport morski i śródlądowy, baza hotelowa i usługowa, szkolenia itp. Morskie farmy wiatrowe to także cała flota specjalistycznych jednostek morskich: statków do budowy (HLJV), kablowców (CLV), jednostek pomocniczych (OSV).

Polskie biura projektowe mają już doświadczenie w ich projektowaniu, a polskie stocznie – w ich budowie. Program rozwoju morskich farm wiatrowych będzie więc silnym impulsem dla branży stoczniowej.

Szansa dla polskich portów

Z rozwoju sektora skorzystają także porty, w których potrzebne będą nowe nabrzeża i baseny. Dotyczy to także mniejszych przystani, takich jak Ustka, Darłowo, Kołobrzeg, Władysławowo i Łeba.
Według wstępnych założeń to z nich będą operować jednostki uczestniczące w budowie, a potem statki serwisowe. Na potrzeby budowy morskich farm wiatrowych niezbędne będą wprawdzie inwestycje w modernizację tych portów, ponieważ jednak typowy okres eksploatacji morskiej farmy wynosi co najmniej 25 lat, popyt na ich usługi będzie zapewniony przez dekady.

W Polsce mamy wielu producentów kabli i osprzętu elektroenergetycznego, którzy mogą dostarczyć materiały i urządzenia do budowy sieci przyłączeniowej morskich wiatraków.

Jak podaje PSEW do 2030 roku może powstać w Polsce nawet 77 tysięcy miejsc pracy i nie tylko! Ale o ogólnych efektach dla gospodarki i polskiej przedsiębiorczości napiszemy przy najbliższej okazji.

Źródło: PSEW

Redakcja GLOBEnergia