Motoryzacyjne nowości z prądem: Nissan, Toyota, Tesla i Jeep

Mimo przedświątecznej atmosfery, na rynku motoryzacyjnym obserwować można wysyp czterokołowych nowości. Nissan ogłosił ceny modelu Micra, który w odmianie spalinowej sprzedawany był do 2023 roku. Tesla wzbogaciła cennik 3 o konfigurację Standard, Jeep poszerzył gamę modelu Compass o hybrydę plug-in, a Toyota pochwaliła się najnowszym Hiluxem z dość zaskakującą specyfikacją elektrycznej wersji. Nissan Micra szóstej generacji dostępny będzie wyłącznie jako bateryjny elektryk. Tesla obniżyła cenę modelu 3, zmieniła również elementy wyposażenia standardowego. Toyota pokazała elektrycznego Hiluxa z absurdalnie małym akumulatorem trakcyjnym oraz takim samym zasięgiem.  Jeep poszerzył gamę modelu Compass o odmianę plug-in, z zasięgiem w trybie elektrycznym dochodzącym do 92 km.

Mimo przedświątecznej atmosfery, na rynku motoryzacyjnym obserwować można wysyp czterokołowych nowości. Nissan ogłosił ceny modelu Micra, który w odmianie spalinowej sprzedawany był do 2023 roku. Tesla wzbogaciła cennik 3 o konfigurację Standard, Jeep poszerzył gamę modelu Compass o hybrydę plug-in, a Toyota pochwaliła się najnowszym Hiluxem z dość zaskakującą specyfikacją elektrycznej wersji.

Zdjęcie autora: Marek Wicher

Marek Wicher

Redaktor GLOBENERGIA
Mimo przedświątecznej atmosfery, na rynku motoryzacyjnym obserwować można wysyp czterokołowych nowości. Nissan ogłosił ceny modelu Micra, który w odmianie spalinowej sprzedawany był do 2023 roku. Tesla wzbogaciła cennik 3 o konfigurację Standard, Jeep poszerzył gamę modelu Compass o hybrydę plug-in, a Toyota pochwaliła się najnowszym Hiluxem z dość zaskakującą specyfikacją elektrycznej wersji. Nissan Micra szóstej generacji dostępny będzie wyłącznie jako bateryjny elektryk. Tesla obniżyła cenę modelu 3, zmieniła również elementy wyposażenia standardowego. Toyota pokazała elektrycznego Hiluxa z absurdalnie małym akumulatorem trakcyjnym oraz takim samym zasięgiem.  Jeep poszerzył gamę modelu Compass o odmianę plug-in, z zasięgiem w trybie elektrycznym dochodzącym do 92 km.
  • Nissan Micra szóstej generacji dostępny będzie wyłącznie jako bateryjny elektryk.
  • Tesla obniżyła cenę modelu 3, zmieniła również elementy wyposażenia standardowego.
  • Toyota pokazała elektrycznego Hiluxa z absurdalnie małym akumulatorem trakcyjnym oraz takim samym zasięgiem. 
  • Jeep poszerzył gamę modelu Compass o odmianę plug-in, z zasięgiem w trybie elektrycznym dochodzącym do 92 km.

Nissan Micra wraca jako pełny elektryk

Polski importer Nissana ogłosił ceny modelu Micra, który w spalinowej odmianie produkowany był do 2022 roku, a sprzedawany jeszcze w 2023. Szósta już generacja tego modelu dostępna będzie wyłącznie jako bateryjny elektryk i powstawać będzie w tym samym zakładzie, co Renault 5 E-Tech Electric, z którym dzieli większość rozwiązań.

Nissan Micra w początkowym okresie dostępny wyłącznie w najbogatszej konfiguracji Evolve, w późniejszym czasie zaprezentowane zostaną dwie pozycjonowane niżej specyfikacje Engage oraz Advance. Tańsze odmiany pojawią się w cenniku w lutym przyszłego roku.

Nissan Micra, Fot. Marek Wicher

Japońskiego duchem, francuskiego z domu Nissana zamawiać można z akumulatorem o pojemności 40 lub 52 kWh. Egzemplarze z mniejszą baterią przejadą według deklaracji producenta do 317 km w trybie mieszanym. Micra z większym akumulatorem pozwalają pokonać dystans ponad 415 kilometrów. Moce ładowania prądem stałym wynoszą odpowiednio 80 lub 100 kW.

Micra Evolve w podstawowej wersji kosztuje 133 900 złotych (akumulator 40 kWh). W tej cenie zawierają się już pompa ciepła, czujniki parkowania, 18-calowe koła oraz reflektory LEDowe. Egzemplarze z większą baterią wymagają kwoty 146 900 złotych, a najbogatsza konfiguracja Evolve Plus, wyposażona na maxa, to wydatek na poziomie 154 300 zł.

Tania Tesla w niższej cenie

W ramach przedświątecznych porządków, Tesla odświeżyła najtańszą odmianę modelu 3. Co ważne, za tym poszła znacząca obniżka ceny, która teraz wynosi 174 990 złotych. Poprzednia odmiana bazowa kosztowała 184 990 złotych. Model 3 Standard wyposażono w akumulator LFP o pojemności 58 kWh netto. Silnik elektryczny napędzający tylne koła generuje 280 koni mechanicznych, a taki zapas energii wystarczy na przejechanie do 534 kilometrów w trybie jazdy mieszanej. Moc ładowania prądem stałym sięga 170 kW. Sprint do setki trwa 6,2 sekundy, a prędkość maksymalna to 201 km/h.

Tesla M3 standard, Fot. Tesla

Specyfikacja podstawowej odmiany zawiera między innymi panoramiczny szklany dach, adaptacyjne światła drogowe, podgrzewane szyba, kierownica oraz fotele, zdalne sterowanie z aplikacji, a także pokładowy rejestrator oraz podstawowego autopilota. W porównaniu do droższych wersji, w najtańszej odmianie nie znajdziemy między innymi nastrojowego oświetlenia kabiny, pełnej tapicerki skórzanej oraz wykończenia detali mikrozamszem. Z listy standardowego wyposażenia usunięto także 8-calowy ekran pasażerów tylnych siedzeń.

Duży pick-up, mały zasięg 

Debiutująca na polskim rynku Toyota Hilux dostępna będzie także w odmianie elektrycznej, w dość - przyznać trzeba - zaskakującej specyfikacji. Japoński pickup posiada stały napęd na cztery koła, systemową moc na poziomie 200 koni mechanicznych oraz akumulator litowo-jonowy o pojemności zaledwie 59 kWh. Słowo zaledwie dobrze obrazuje wynikające z tego konsekwencje. Użycie akumulatora o tak małej pojemności skutkuje zasięgiem w trybie jazdy mieszanej na poziomie 240 kilometrów, co w dzisiejszych czasach wydaje się wartością wręcz dyskwalifikującą ten model z wyborów klientów salonów nowych samochodów. 

Dla porównania, równie ogromny Maxus eTerron9 posiada akumulator o pojemności 102 kWh. Japoński pickup jest w stanie przejechać w mieście blisko 500 kilometrów, na drodze ekspresowej około 300. Jest nieco większy niż Hilux, kosztuje również więcej, ale jednak znacznie większy zasięg dobrze niweluje te różnice. Niską pojemność akumulatora kompensuje stosunkowo wysoka moc ładowania prądem stałym. W przypadku nowego Hiluxa energię w akumulatorze uzupełniać można z mocą dochodzącą do 150 kW.

Toyota Hilux BEV, Fot. Toyota

Nowa Toyota kosztuje w podstawowej wersji Live 229 tysięcy złotych netto, co po doliczeniu VATu oznacza kwotę prawie 282 tysięce złotych. Ta odmiana zawiera między innymi dwustrefową klimatyzację, podgrzewane fotele i kierownicę, a także 12-calowy wyświetlacz oraz 17-calowe koła z aluminiowymi felgami. Konfiguracja Executive dodatkowo wzbogacona została między innymi o system kamer dookólnych, skórzaną tapicerkę, przyciemniane szyby, a także indukcyjną ładowarkę dla smartfonów. Ceny tej odmiany zaczynają się od kwoty 243 900 złotych netto. 

Jeep z prądem i silnikiem spalinowym

Gama modelu Compass powiększyła się o wersją hybrydą plug-in. Nowa odmiana oferowana będzie równolegle z hybrydą konwencjonalną, a także w postaci bateryjnego elektryka, z akumulatorem o pojemności 74 kWh. Compass Plug-in dysponuje spalinowym silnikiem o pojemności 1,6 litra (moc 150 KM) oraz jednostki elektrycznej, generującej dodatkowe 125 mechanicznych rumaków. Moc systemowa takiego układu to 225 koni mechanicznych, które przekazywane są na przednie koła. W układzie napędowym znajdziemy dwusprzęgłową siedmiobiegową skrzynię automatyczną, z rodziny eDCT.

Specjaliści z grupy Stellantis użyli 400-woltowego akumulatora o pojemności prawie 18 kWh. W trybie jazdy zeroemisyjnej 4,5-metrowy Compass jest w stanie pokonać dystans do 92 kilometrów, choć to może się jeszcze zmienić, albowiem model jest w trakcie homologacji. Prędkość maksymalna zależy od wybranego trybu pracy układu napędowego. Jeśli korzystać będziemy wyłącznie z prądu, wtedy Compass rozpędzi się do 135 km/h. W czasie jazdy hybrydowej (silnik spalinowy + elektryczny) amerykański Jeep na niemieckiej autostradzie wolnej od ograniczeń osiągnąć może nawet 216 km/h. Sprint do setki zajmie 8 sekund. 

Jeep Compass, Fot. Jeep

Jeśli chcielibyście ruszyć w teren (wszak z takich aktywności znane są pojazdy marki Jeep), wasze zapędy musicie ograniczyć do polnych dróg. Co prawda przyzwoity prześwit (20 cm) oraz solidna głębokość brodzenia (47 cm) mogą dawać złudne wrażenie dużej dzielności terenowej, to jednak wszelkie jazdy poza ubitymi szlakami ogranicza napęd jedynie przedniej osi. 

Najtańszy Compass (z samoładującą hybrydą) kosztuje 151 tysięcy złotych. Plug-in wymaga dopłaty w wysokości 31 tysięcy złotych. Najdroższą w gamie jest odmiana w pełni elektryczna, która wyceniona została na kwotę 206b tysięcy złotych.

A wy, kluczyki do jakiego auta chcielibyście znaleźć w prezentach pod świąteczną choinką? Wasze marzenia wpisujcie w komentarzach.

Zdjęcie autora: Marek Wicher

Marek Wicher

Redaktor GLOBENERGIA