Społeczna perspektywa tworzenia PZOM

Pomimo tego, że energetyka wiatrowa cieszy się ogólnym poparciem, to jak energetyka jądrowa wywołuje wiele kontrowersji. Świadczy o tym choćby liczba protestów ze strony społeczności lokalnych i ekologów. Przeciwnicy podkreślają, że turbiny są bardzo kosztowne, nie są niezawodne, psują krajobraz, są głośne, szkodliwe dla ptaków, a przede wszystkim, że i tak nie są w stanie rozwiązać problemów energetycznych.

Ekspert podkreśla w komentarz dla redakcji GLOBEnergia, że trochę mniejsze natężenie protestów można odnotować w przypadku farm wiatrowych na morzu, ponieważ w ich pobliżu nie ma mieszkańców, którzy wnosiliby skargi. Z kolei turyści często nie zauważają farm wiatrowych położonych daleko od brzegu. Jednak każdy przypadek jest indywidualny i wymaga odmiennego podejścia. Rzeczywisty problem pojawia się w przypadku konkretnych farm wiatrowych z konkretnymi lokalizacjami.

Zdaniem Prof. UG najważniejszym wyzwaniem w procesie tworzenia PZPOM jest podjęcie próby zrozumienia perspektywy każdej ze stron (społecznej, ekonomicznej, politycznej), która widzi w danej przestrzeni morskiej całkowicie inne wartości i ma odmienne interesy.

 – Jeśli przyjmiemy perspektywę społeczności lokalnych to przykłady europejskie pokazują, że nie uwzględnia się przywiązania społeczności lokalnych do morza, również w kontekście ekonomicznym, emocji z nim związanych i tzw. wrażliwości społecznej na zmianę w krajobrazie, szczególnie jeśli charakter tej przestrzeni ma ulec zmianie – tłumaczy Prof. Mrozowska.

Ekspert wskazuje na socjologów, którzy podkreślają, że wiele energetycznych projektów inwestycyjnych natrafia na sprzeciw ze strony lokalnych społeczności, a sytuacja, w której władze i inwestorzy zaniedbują problem pozyskania akceptacji społecznej dla swoich przedsięwzięć powoduje eskalację protestów społecznych. Często członkowie lokalnej społeczności protestują, gdyż czują się pokrzywdzeni w stosunku do innych grup społecznych. Protest taki może mieć różne cele: żądanie, aby całe społeczeństwo i inwestor podzielili się z nią korzyściami w formie rekompensaty lub ograniczenia kosztów i modyfikacji planu inwestycji. Zaspokojenie żądań protestujących może oznaczać zmianę rozkładu kosztów i korzyści. Dlatego kolejnym wyzwaniem jest włączanie interesariuszy.

– Badania pokazują, że sukces energetyki wiatrowej zależy w dużej mierze od tego, jak sektor ten nauczy się włączać społeczeństwo w procesy decyzyjne po to, aby szeroko rozpowszechniać informację, ale i poznać społeczny punkt widzenia i odpowiednio na niego reagować – tłumaczy ekspert.

Prof. Mrozowska wskazuje, że kolejnym wyzwaniem jest zrozumienie poziomu konfliktogenności. Obszary wyznaczone dla rozwoju morskich farm wiatrowych znajdują się w pobliżu lub na zwyczajowo wykorzystywanych szlakach żeglugowych do polskich portów morskich oraz w pobliżu łowisk ryb. Inwestycje w farmy wiatrowe mogą generować kolejne konflikty. Warto przyjrzeć się potencjalnym konfliktom: pomiędzy inwestorami ubiegającymi się o pozwolenia, których wnioski konkurują o te same obszary; konflikt z przemysłem wydobywczym ropy i gazu na Bałtyku czy środowiskiem rybackim.

Jak rozmawiać ze społeczeństwem?

Prof. Mrozowska podkreśla, że konsultacje społeczne są tylko jedną z wielu form włączania interesariuszy do rozwoju farm wiatrowych na morzu. Konsultacje obejmują nie tylko sondaże czy obserwacje terenu i wywiady kwestionariuszowe z mieszkańcami, ale również mapowania, okrągłe stoły, spotkania dyskusyjne w urzędach, rozmowy telefoniczne i spotkania osobiste, głosowania internetowe, fora obywatelskie.

Ekspert nie ma wątpliwości, że zdobycie akceptacji społecznej dla rozwoju farm wiatrowych będzie zależne od zastosowania dobrych procedur komunikacyjnych i partycypacyjnych. Przykłady europejskie pokazują, że warto angażować interesariuszy na jak najwcześniejszym etapie, aby poznać i pogłębić wspólne rozumienie problemów związanych z rozwojem farm wiatrowych, stworzyć platformę budowy wzajemnego zaufania pomiędzy interesariuszami i decydentami. Polska znajduje się na początku drogi do rozwoju tego sektora. Dlatego barierą w rozwoju morskich farm wiatrowych może stać się niska świadomość lokalnych społeczności i środowisk związanych z wykorzystaniem obszarów morskich oraz terenów nadmorskich na temat faktycznych zagrożeń i szans związanych z rozwojem farm wiatrowych. Ważną rolę w tej kwestii będzie odgrywała metoda przekazywania informacji i stosowane procedury komunikacyjne.

Konsultacje społeczne pozwalają zebrać informacje na temat najważniejszych punktów spornych, ale też zbieżnych i w oparciu o nie wypracować możliwe rozwiązania. Nie będzie to łatwe choćby z tego względu, że przestrzeń morska obejmuje cały szereg aktywności społecznych,począwszy od tych, które tworzą miejsca pracy, pozwalają na prowadzenie działalności gospodarczej, uzyskiwanie odpowiednich dochodów, ale też spędzanie czasu wolnego i kontakt z naturą oraz kulturą. Społeczna wartość morza zawiera również element niematerialny, do których zalicza się korzyści estetyczne i wartości duchowe – wskazuje Prof. UG.

Argument „niszczenia krajobrazu” jest bardzo często podnoszony przez przeciwników energetyki wiatrowej. Nagła zmiana krajobrazu, która powoduje spadek jego wartości estetycznych jest dodatkowo oceniana w zależności od lokalizacji jak i charakterystyki samych turbin, w tym ich wielkości, koloru, ustawienia i rozmieszczenia. Jednak postawy poszczególnych osób są związane z ich własnymi przekonaniami i wartościami. Wiele osób potrafi zauważyć zalety danego projektu i protestuje tylko przeciwko jednej konkretnej kwestii. Paradoksalnie to nie zawsze społeczność lokalna jest przeciwko budowie farm wiatrowych, ale np. turyści, którzy spędzają urlop nad morzem raz w roku i bardzo cenią sobie niezmienność krajobrazu – tłumaczy Prof. UG.

Wyzwania polityczne

Ekspert tłumaczy w rozmowie z GLOBenergia.pl, że do głównych wyzwań politycznych samego rozwoju morskiej energetyki wiatrowej w Polsce należy zaliczyć przede wszystkim umiejętność skutecznej implementacji podjętych decyzji politycznych w tym zakresie, które znajdują odzwierciedlenie m.in. w dokumentach strategicznych, rozwiązaniach prawnych i wielu przepisach wykonawczych.

– Morskie farmy wiatrowe mają stać się jedną z podstaw polskiego miksu energetycznego stąd kolejnym wyzwaniem jest skuteczne włączenie polskich przedsiębiorców w rozwój tego sektora. Eksperci wskazują, że łańcuch dostaw inwestycji energetycznych na morzu może stać się polską specjalizacją eksportową – mówi Prof. Mrozowska.

Rozmówczyni GLOBEnergia wskazuje przykładowo grupę PGE, która deklaruje zaangażowanie polskich producentów i dostawców technologii offshore oraz rozwoju krajowego przemysłu stalowego i stoczniowego. Podpisywane są deklaracje współpracy, listy intencyjne jak choćby ten podpisany 1 lipca przez stronę rządową i przedsiębiorców z branży morskiej. Aktywizują się również w tym zakresie stowarzyszenia branżowe, takie jak Polskie Stowarzyszenie Energetyki Wiatrowej czy Polskie Towarzystwo Morskiej Energetyki Wiatrowej. Z kolei samorządy lokalne patrzą na branżę z perspektywy możliwości rozwoju rynku pracy. Powstają różne inicjatywy regionalne i lokalne mające na celu włączenie się do gry w odpowiednim momencie. W wrześniu br. w Urzędzie Marszałkowskim podpisano deklarację powołania „Pomorskiej Platformy Rozwoju Morskiej Energetyki Wiatrowej na Bałtyku”, w Rumii ma powstać Centrum Kompetencji Energetyki Wiatrowej, którego celem ma być stworzenie zaplecza szkoleniowego dla kadr budujących, eksploatujących i serwisujących  farmy wiatrowe. A to tylko kilka tego typu inicjatyw. Innym wyzwaniem politycznym jest rzeczywiste powiązanie rozwoju morskiej energetyki wiatrowej z realizacją polityki klimatycznej. Morskie farmy wiatrowe stanowią element „Krajowego planu na rzecz energii i klimatu na lata 2021-2030” i mają przyczynić się do osiągnięcia unijnego celu w zakresie odnawialnych źródeł energii na 2030 r. Są też jednym z projektów strategicznych „Polityki energetycznej Polski do 2040 r.”. Wszystkie wymienione problemy są bezpośrednio powiązane z koniecznością pokonania wyzwań formalno-prawnych. Tempo tworzenia odpowiednich rozwiązań prawnych będzie w dużej mierze przesądzało o efektywności rozwoju morskich farm wiatrowych.

Często w przestrzeni publicznej rozmawia się o walorach gospodarczych rozwoju offshore wind, dokładnie o budowie farm wiatrowych na Bałtyku mówi się w kontekście największej inwestycji w historii polskiego przemysłu energetycznego. Moc 6 GW do 2030 r. czy 12 GW do 2040 r. wskazuje na potencjał nawet 60.000 miejsc pracy i inwestycje warte miliardy złotych, które mogą zapewnić rozwój całego regionu.

Czy rozwijając ten obszar możemy cokolwiek zyskać jako kraj na arenie międzynarodowej? Ekspert wskazuje, że do korzyści politycznych zalicza się z kolei możliwość wywiązania się  ze zobowiązań w zakresie transformacji energetycznej polskiej gospodarki zarówno w odniesieniu do międzynarodowego reżimu zmian klimatu jak i polityki klimatyczno-energetycznej Unii Europejskiej. Wskazuje się, że farmy wiatrowe mogą stać się jednym z podstawowych filarów transformacji energetycznej, której celem jest nie tylko zwiększenie niezależności energetycznej Polski, ale i poprawa parametrów w zakresie ochrony środowiska.

Redakcja: Patrycja Rapacka

Dr. hab.

Sylwia Mrozowska

Prof. Uniwersytetu Gdańskiego