Mur graniczny między USA a Meksykiem, którego budowę zapowiedział Donald Trump, może stanowić swego rodzaju katastrofę w kontekście środowiskowym.

Konsekwencje klimatyczne budowy wielkiego betonowego muru, biegnącego od San Diego w Kalifornii aż do Brownsville w Teksasie, wzdłuż granicy USA i Meksyku, związane są z rodzajem materiałów użytych do postawienia muru. Produkcja cementu stanowi istotne źródło emisji gazów cieplarnianych.

Wybudowanie muru może kosztować w sumie ok. 40 mld $. Ciągnący się na ok. 1 610 km, mający wysokość ponad 15 metrów i grubość prawie pół metra mur będzie wymagał użycia 9,7 mln metrów sześciennych betonu oraz 2,3 mld kilogramów stali.

Według analiz instytutu badawczego Institute for Sustainable Energy and the Environment na Uniwersytecie w Bath (Wielka Brytania), w związku z wylaniem jednego m3 betonu emitowane jest 380 kg dwutlenku węgla. Zatem beton wykorzystany do budowy muru może spowodować emisję nawet 3,7 mln ton CO2.

W zależności od ilości przetworzonego metalu powstaje ok. 1,8 kg dwutlenku węgla z kilograma stali. Oznacza to, że użyta stal przyczyni się do emisji kolejnych 4,1 mln ton metrycznych CO2. Sumarycznie budowa muru może spowodować emisję 7,8 mln ton metrycznych dwutlenku węgla. To taka sama ilość, jaką wytwarza łącznie 823 654 przeciętnych gospodarstw domowych w ciągu roku.

Z drugiej strony budowa muru może przynieść pewne korzyści środowiskowe. Postawienie muru ma być sfinansowane ze środków pozyskanych poprzez wprowadzenie 20%-owego podatku na import towarów z Meksyku. Podatek ów nałożony na ropę naftową importowaną z Meksyku może przyczynić się do podniesienia cen gazu ziemnego w USA o ok. 30 centów za galon (0,32 zł na litr). Kiedy ceny gazu pójdą w górę, prawdopodobnie redukcji ulegnie emisja dwutlenku węgla z transportu z powodu mniejszego ruchu samochodowego.

Opracowano na postawie: MIT Technology Review, Scientific American, Bloomberg

Zdjęcie główne: MIT Technology Review