W ciągu ostatnich kilku lat Polskie Sieci Elektroenergetyczne w okresie podwyższonych temperatur zewnętrznych notują kolejne rekordy zapotrzebowania na moc elektryczną. Tak było chociażby w ubiegłym roku.

Przypomnijmy:

  • 4 czerwca 2018 padło rekordowe zapotrzebowanie na moc elektryczną w szczycie rannym okresu wiosenno-letniego.
    Zarejestrowane zapotrzebowanie krajowe o godz. 13:15 wyniosło 23 245 MW. Było to najwyższe w historii KSE zapotrzebowanie w szczycie rannym, w okresie wiosenno–letnim. 4 czerwca 2018 r., w okresie szczytu rannego całkowita rezerwa mocy dostępnej dla OSP wynosiła 5 675 MW. Poprzednie najwyższe zapotrzebowanie w tym okresie odnotowano 1 sierpnia 2017 roku – wynosiło wówczas 23 221 MW. Pisaliśmy wtedy, że powodem sierpniowych wzrostów zapotrzebowania na moc były m.in. przetaczające się przez Polskę upały i burze, a co za tym idzie wysokie temperatury i urządzenia klimatyzacyjne włączane podczas upałów.
  • 11 sierpnia 2017 zapotrzebowanie odbiorców na moc elektryczną kolejny raz zbliżyło się do rekordowego poziomu, sięgając 22 990 MW.
    Na dodatek tego dnia Elektrownia Kozienice (druga największa elektrownia węglowa w UE) była zmuszona ograniczyć produkcję ze względu na temperaturę i niski stan wody w Wiśle wykorzystywanej do chłodzenia bloków.
    Z kolei w elektrowniach w Bełchatowie i Rybniku doszło do awarii, a trzy z pięciu największych bloków energetycznych trafiły do remontu. Warto wspomnieć, że tego dnia w elektrowniach i elektrociepłowniach sterowanych z podwarszawskiej Krajowej Dyspozycji Mocy zabrakło prawie 5,8 GW mocy. Natomiast moc bloków węglowych czekających w gotowości na wypadek nagłych awarii (tzw. rezerwa wirująca) skurczyła się do bliskiego minimum poziomu 647 MW.
  • 12 sierpnia 2015 roku PSE zarządziło 20 stopień zasilania. Bezpośrednim powodem takiego stanu rzeczy była fala upałów.

Możemy się więc spodziewać w najbliższych dniach kolejnych rekordów. Postanowiliśmy zapytać u źródła, jak Polskie Sieci Elektroenergetyczne przygotowują się do fali upałów, która dociera do naszego kraju.

„Obecnie krajowy system elektroenergetyczny pracuje stabilnie”

Zdaniem rzecznika prasowego PSE – Beaty Jarosz-Dziekanowskiej wzrost zapotrzebowania na moc elektryczną w okresie letnim to nie tylko podwyższone temperatury i twierdzi, że system elektroenergetyczny jest obecnie w dobrej kondycji:

Z roku na rok odnotowujemy wzrost zapotrzebowania w okresie letnim – bez wątpienia, wpływ ma na to rozwój gospodarczy kraju i coraz bardziej powszechne korzystanie z klimatyzacji.
Obecnie krajowy system elektroenergetyczny pracuje stabilnie, nie ma poważnych ograniczeń w pracy jednostek wytwórczych ani infrastruktury przesyłowej. Analizy PSE nie wskazują także, by w najbliższym czasie pojawiły się problemy bilansowe, czyli trudności w pokryciu zapotrzebowania na energię elektryczną – dla redakcji GLOBEnergia komentuje Beata Jarosz-Dziekanowska.

Lokalne zagrożenia jednak są!

Utrzymujące się wysokie temperatury powietrza mogą jednak wpływać na pracę Krajowego Systemu Elektroenergetycznego, a więc lokalnie prawdopodobne są zagrożenia w pracy sieci przesyłowej i dystrybucyjnej.

Takie lokalne zagrożenia wymagają podejmowania działań przez OSP, np. poprzez zmianę rozkładu generacji pomiędzy elektrowniami, zmianę układu pracy sieci. Działania tego typu są realizowane wg ustalonych wcześniej scenariuszy.

Z taką sytuacją mieliśmy do czynienia w na przełomie lipca i sierpnia ub. roku, w regionie obejmującym część województwa wielkopolskiego (podregiony poznański i koniński) i część województwa łódzkiego (podregion łódzki i skierniewicki), gdzie wystąpiły lokalnie trudności sieciowe wynikające ze zmniejszenia obciążalności niektórych linii oraz ograniczeń pracy bloków niektórych elektrowni. – uzupełnia rzecznika Polskich Sieci Elektroenergetycznych.

Co OSP może zrobić, by zminimalizować ryzyko przerw w dostawach prądu?

Operatorzy Systemu Przesyłowego mogą i powinni zabezpieczyć środki zaradcze, by system pracował pewnie, nieprzerwanie. Takimi przykładowymi środkami zaradczymi są:

  • Wykorzystanie dostępnych rezerw mocy w jednostkach wytwórczych niebędących Jednostkami Wytwórczymi Centralnie Dysponowanymi (nJWCD);
  • Praca interwencyjna elektrowni szczytowo–pompowych, które w krótkim czasie pozwalają na bilansowanie zapotrzebowania na moc – usługa obejmuje źródła wytwórcze o sumarycznej mocy ponad 1600 MW;
  • Interwencyjna rezerwa zimna (IRZ) – usługa bazuje na wykorzystaniu potencjału wytwórczego jednostek wytwórczych, które planowane były do trwałego wycofania z eksploatacji przed 2016 r. w związku z brakiem możliwości wypełnienia zaostrzonych norm emisji. W ramach IRZ PSE dysponują 830 MW dostępnej mocy;
  • Okresowa praca jednostek wytwórczych z przeciążeniem, tj. mocą większą niż osiągalna;
  • Polecenie pracy jednostek wytwórczych z przekroczeniem parametrów poboru i zrzutu wody do rzek lub zbiorników wodnych w warunkach zagrożenia bezpieczeństwa dostaw energii elektrycznej.

Redukcja zapotrzebowania na energię na polecenie operatora

Rzecznik PSE przypomina również, że Polskie Sieci Elektroenergetyczne rozwijają także usługę redukcji zapotrzebowania na polecenie operatora (tzw. Demand Side Response, DSR).

– Dzięki niej w zamian za wynagrodzenie tzw. obiekty redukcji ograniczają pobór energii elektrycznej. Potencjał redukcji w czerwcu w ramach Programu Gwarantowanego wynosi od 372 do 558 MW. – komentuje Beata Jarosz-Dziekanowska.

Rzeczniczka dodaje, że PSE mają również możliwość skorzystania z awaryjnego importu międzyoperatorskiego, ale jak na razie nie przewiduje się większych trudności. Dotychczas nie było również potrzeby korzystania z dostępnych dla operatora środków zaradczych.

Anna Będkowska

Redaktor prowadzący GLOBEnergia