Nadchodzi zmiana w rozliczeniach za prąd i wiele więcej

Projekt deregulacji w energetyce właśnie trafił do opiniowania, co oznacza zamknięcie etapu konsultacji społecznych. Deregulacja UDER92, przygotowany w ramach rządowego programu „Polska – Rok Przełomu”, ma usunąć bariery biurokratyczne, uprościć życie odbiorców i pobudzić rozwój sektora energetycznego (a przynajmniej w teorii). Sprawdźmy jakie zapisy znalazły się w projekcie.

- Projekt UDER92 zakończył konsultacje społeczne i trafił do etapu opiniowania.
- Deregulacja ma uprościć przepisy i ułatwić funkcjonowanie zarówno odbiorcom, jak i przedsiębiorcom.
- Rządowy pakiet zmian ma usunąć bariery blokujące rozwój rynku energii i OZE.
Dlaczego potrzebna jest deregulacja energetyki?
W 2025 roku w pracach Rządowego Zespołu ds. Deregulacji wyraźnie wybrzmiała diagnoza: polska energetyka tonie w formalnościach, zbyt sztywnych procedurach i nieprzejrzystych zasadach kontaktu między firmami, administracją a obywatelami. Wszyscy dobrze wiemy jak skomplikowane są rachunki za prąd, przedsiębiorcy narzekają na bariery blokujące przyłączanie OZE, a operatorzy sieci – na trudności w optymalnym wykorzystaniu istniejącej infrastruktury. Procedowana deregulacja w założeniu ma to uporządkować. Poniżej analizujemy najważniejsze zapisy z projektu, które wejdą w życie w razie jego przyjęcia bez zmian.
Rachunki za prąd będzie można zrozumieć?
Jedną z najbardziej odczuwalnych zmian będzie uproszczenie rachunków za energię elektryczną. Dziś odbiorcy często muszą przebijać się przez gąszcz tabel i dopisków, by dowiedzieć się, ile właściwie mają zapłacić. Projekt zakłada radykalną zmianę logiki dokumentu: najważniejsze informacje – przede wszystkim całkowita kwota – mają znaleźć się na pierwszej stronie, w czytelnym podsumowaniu.
Brzmi prosto, ale dla milionów Polaków będzie to znacząca różnica. Przejrzysty rachunek to mniejsze ryzyko błędów, mniej nieporozumień i łatwiejsze porównywanie ofert. To także krok w stronę większej transparentności rynku, na którym zaufanie klientów do firm energetycznych jest kluczowe.
Cyfrowa korespondencja
Drugą dużą zmianą będzie cyfryzacja kontaktu z przedsiębiorstwami energetycznymi. Elektroniczna korespondencja ma stać się domyślnym sposobem wymiany informacji, co odciąży operatorów, skróci czas załatwiania spraw i ograniczy koszty administracyjne.
Ważne jest jednak to, że projekt nie pozostawia nikogo na lodzie, bo osoby wykluczone cyfrowo nadal będą mogły korzystać z korespondencji papierowej, o ile wyraźnie o to poproszą.
Wyobraźmy sobie sytuację: zamiast oczekiwać tygodniami na list z zakładu energetycznego, odbiorca dostaje informację od ręki, na maila. Brak zagubionych dokumentów, brak konieczności osobistej wizyty w biurze, brak formalnego zamieszania.
Cable pooling i magazyny energii
Najważniejsze zmiany dotyczą jednak obszaru OZE i wykorzystania infrastruktury elektroenergetycznej. Dziś operatorzy często odmawiają nowych przyłączeń, bo sieć jest przeciążona, a moce przyłączeniowe wyczerpane. Tymczasem projekt deregulacyjny otwiera drogę do rozszerzenia formuły cable poolingu.
W praktyce oznacza to, że kilka instalacji (na przykład farma fotowoltaiczna, turbina wiatrowa i magazyn energii) będzie mogło współdzielić jedno przyłącze do sieci. Co więcej, magazyny energii staną się pełnoprawnym elementem tej układanki, co pozwoli łagodzić wahania produkcji, stabilizować generację i ograniczać konieczność rozbudowy sieci.
To wyczekiwany impuls dla inwestorów. Duże projekty OZE, zamiast czekać latami na nowe linie i transformatory, będą mogły efektywnie korzystać z już istniejącej infrastruktury.
Ciepłownictwo na zakręcie
Deregulacja nie omija ciepłownictwa, które stoi przed ogromnym wyzwaniem: odejść od paliw kopalnych, jednocześnie zapewniając mieszkańcom bezpieczeństwo dostaw. Projekt UDER92 przewiduje kilka ważnych ułatwień.
Pierwszym z nich jest liberalizacja rozliczeń za ciepło dostarczane przemysłowi. Gdy energia cieplna służy wyłącznie celom technologicznym, dostawcy nie będą musieli stosować taryf ani uzyskiwać koncesji, jeśli źródło jest nowe. Przyspieszy to rozwój zakładów, które potrzebują ciepła do produkcji, a jednocześnie chcą modernizować swoje instalacje.
Drugą kluczową zmianą jest wprowadzenie definicji magazynu ciepła lub chłodu (tak, dopiero teraz). To element niezbędny, by ciepłownictwo mogło w przyszłości korzystać z nadwyżek energii elektrycznej, a nawet wpisywać się w rozwiązania typu power-to-heat. Bez jasno określonych ram prawnych takie technologie były w praktyce trudne do wdrożenia.
Uproszczone mają być również zasady ustalania zwrotu z kapitału zaangażowanego w wytwarzanie i dystrybucję ciepła. Premie inwestycyjne będą wyższe tam, gdzie technologie wspierają dekarbonizację i rozwój OZE – to zachęta dla przedsiębiorstw, by kierowały środki w innowacyjne i ekologiczne rozwiązania, a nie w przestarzałe systemy.
Kotły elektrodowe i wsparcie kogeneracji
W projekcie pojawia się też propozycja objęcia kotłów elektrodowych obowiązkiem zakupu ciepła – co oznacza, że ciepłownie będą miały większą motywację do inwestowania w instalacje elektryczne. Jeżeli spełnią odpowiednie warunki, energia cieplna z takich kotłów będzie mogła być traktowana jako energia odnawialna. To otwiera nową przestrzeń dla nowoczesnych, niskoemisyjnych systemów ciepłowniczych, które mogą pracować w oparciu o nadwyżkową energię z OZE.
Projekt przewiduje też zmiany korzystne dla kogeneracji, czyli jednoczesnej produkcji prądu i ciepła. Korekta ustawy ma usunąć błędy i nieścisłości, które przez lata utrudniały funkcjonowanie tego segmentu. A że kogeneracja jest jedną z najbardziej efektywnych energetycznie technologii, jej wzmocnienie to dodatkowa korzyść dla całego systemu.
Szybsze inwestycje w ciepłociągi – mniej rozkopanych ulic
Ciekawym elementem deregulacji jest też możliwość prowadzenia ciepłociągów w istniejących kanałach technologicznych. Dzięki temu inwestycje modernizacyjne będą mogły być realizowane szybciej, taniej i bez wielkich ingerencji w przestrzeń miejską. To szczególnie ważne w dużych miastach, gdzie rozkopane ulice bywają regularnym utrapieniem mieszkańców.
Źródło: rządowe centrum legislacji









