Nadwyżki z fotowoltaiki dla bliskich? Nowy model ruszy w tym roku

Prosument w Słowenii nie będzie musiał już myśleć o nadwyżkach energii tylko w kategoriach: oddać do sieci i czekać na rozliczenie. Od lipca 2026 roku ma ruszyć model, w którym właściciel instalacji OZE będzie mógł przypisać część niewykorzystanej energii innemu odbiorcy. Może to być ktoś z rodziny, znajomy, sąsiad, ale też odbiorca mieszkający w zupełnie innej części kraju.

Prosument w Słowenii nie będzie musiał już myśleć o nadwyżkach energii tylko w kategoriach: oddać do sieci i czekać na rozliczenie. Od lipca 2026 roku ma ruszyć model, w którym właściciel instalacji OZE będzie mógł przypisać część niewykorzystanej energii innemu odbiorcy. Może to być ktoś z rodziny, znajomy, sąsiad, ale też odbiorca mieszkający w zupełnie innej części kraju.

Zdjęcie autora: Redakcja GLOBEnergia

Redakcja GLOBEnergia

Prosument w Słowenii nie będzie musiał już myśleć o nadwyżkach energii tylko w kategoriach: oddać do sieci i czekać na rozliczenie. Od lipca 2026 roku ma ruszyć model, w którym właściciel instalacji OZE będzie mógł przypisać część niewykorzystanej energii innemu odbiorcy. Może to być ktoś z rodziny, znajomy, sąsiad, ale też odbiorca mieszkający w zupełnie innej części kraju.
  • Słowenia wprowadza model współdzielenia energii z OZE między odbiorcami na terenie całego kraju. Nie trzeba mieszkać w jednym bloku, na jednej ulicy ani w tej samej gminie.
  • Rozliczenie obejmie koszt samej energii, ale nie wyzeruje opłat sieciowych i dystrybucyjnych. Energia będzie przypisywana w systemie rozliczeniowym, a nie fizycznie przesyłana z jednego dachu do konkretnego mieszkania.
  • Dla prosumentów to nowa rola – nie tylko produkować i sprzedawać, ale też dzielić się energią. Dla Polski to ciekawy sygnał, że nadwyżki z PV można rozliczać inaczej niż tylko przez depozyt prosumencki.

To ciekawa zmiana, bo przesuwa prosumenta z roli samotnego właściciela paneli w stronę aktywnego uczestnika rynku energii. Nie chodzi o to, że prąd fizycznie popłynie z jednego dachu do konkretnego mieszkania. Energia nadal będzie płynąć siecią, ale system rozliczeniowy uwzględni, że w danym czasie nadwyżka jednego użytkownika została przypisana drugiemu.

Nie trzeba mieszkać obok siebie

Słoweńskie przepisy dają odbiorcom końcowym prawo do współdzielenia energii elektrycznej z OZE na podstawie umowy cywilnoprawnej albo przez utworzenie osoby prawnej. Z prawa tego wyłączone są duże przedsiębiorstwa. Nowy model ma działać bez ograniczenia do jednej klatki, osiedla czy gminy – energia może być współdzielona między użytkownikami na terenie całej Słowenii. W wielu modelach energetyki obywatelskiej kluczowe jest sąsiedztwo albo lokalna wspólnota. Słowenia idzie szerzej. Właściciel fotowoltaiki będzie mógł pomóc komuś, kto mieszka daleko od niego, ale ma podpisaną umowę i odpowiedni punkt poboru.

Rachunek spadnie, ale tylko w części

Współdzielenie obejmie koszt samej energii. Nie wyzeruje opłat sieciowych, dystrybucyjnych ani innych regulowanych pozycji na rachunku, bo odbiorca nadal korzysta z infrastruktury elektroenergetycznej. To nie jest więc darmowy transport prądu po kraju, tylko sposób przypisania wartości energii w rozliczeniu. Źródła opisujące słoweński model wskazują, że opłaty za korzystanie z sieci będą nadal naliczane według rzeczywistego poboru.

Rozliczenia mają odbywać się w 15-minutowych interwałach. W praktyce oznacza to, że znaczenie będzie miał czas. Jeżeli prosument produkuje nadwyżkę w południe, to odbiorca skorzysta z niej w rozliczeniu wtedy, gdy w tym samym okresie pobiera energię. Portal Moj Elektro już dziś jest miejscem dostępu do danych pomiarowych, w tym zużycia w 15-minutowych interwałach, co pokazuje, że słoweński system opiera się na coraz dokładniejszych danych z liczników.

Cena może być rynkowa albo symboliczna

Najbardziej ludzki element tego rozwiązania dotyczy ceny. Strony umowy same ustalą, po jakiej stawce energia będzie rozliczana. Może to być cena zbliżona do rynkowej, ale może być też symboliczna. Wtedy prosument nie tyle sprzedaje prąd, ile realnie obniża rachunek komuś bliskiemu. W takim modelu instalacja na dachu przestaje służyć wyłącznie jednemu gospodarstwu domowemu. Może wspierać rodziców mieszkających w innym mieście, dziecko wynajmujące mieszkanie albo znajomego, który nie ma warunków do montażu własnych paneli.

Mały kraj testuje duży kierunek

Słowenia nie rozwiązuje w ten sposób wszystkich problemów energetyki prosumenckiej. Nadwyżki nadal powstają głównie w tych samych godzinach, a sieć nadal musi je przyjąć i rozliczyć. Model współdzielenia może jednak zmienić zachowanie użytkowników. Zamiast patrzeć tylko na własny rachunek, prosument może zacząć zarządzać energią jako zasobem, którym da się podzielić.

W Polsce ten kierunek też już się pojawił, choć w innej formule. Od 2 lipca 2025 roku działa prosument wirtualny, czyli możliwość rozliczania energii z instalacji OZE położonej w innym miejscu niż punkt poboru. Na razie model ma jednak ograniczenie: do 19 października 2026 roku instalacja i odbiorca muszą znajdować się na obszarze tego samego operatora sieci dystrybucyjnej. Słowenia idzie więc krok dalej w prostym współdzieleniu energii między konkretnymi odbiorcami w całym kraju, ale kierunek jest podobny: prosument przestaje być tylko właścicielem paneli na własnym dachu, a zaczyna uczestniczyć w bardziej elastycznym systemie rozliczania energii z OZE.

Źródła: Elektro Celje, Moj Elektro, Zelena Slovenija.

Zdjęcie autora: Redakcja GLOBEnergia

Redakcja GLOBEnergia