Najtańsza hybryda plug-in na rynku, czyli BYD Atto 2 DM-i

Kiedy w połowie 2025 roku prezentowaliśmy wam zestawienie pięciu najtańszych hybryd plug-in na polskim rynku, na czele tego rankingu znalazł się chiński BYD Seal 5 DM-i. Dzisiaj, pod koniec lutego 2026 aktualizujemy listę, z ciekawą konstatacją, że plug-iny systematycznie tanieją, z pożytkiem dla nabywców. Ponownie najtańszym okazał się model BYD, tym razem Atto 2 DM-i.

- Z każdym rokiem rośnie liczba rejestracji hybryd plug-in w Polsce.
- Dzisiaj najtańsza hybryda plug-in kosztuje mniej niż 110 tysięcy złotych.
- BYD Atto 2 DM-i oferuje zasięg w trybie elektrycznym do 80 kilometrów.
- Dla wielu osób hybryda plug-in to ciekawa alternatywa dla elektryka.
Hybrydy plug-in rosną tak szybko jak EV
Chociaż technologia hybryd plug-in znana jest już od wielu lat, dopiero w 2025 roku nastąpił gwałtowny wzrost sprzedaży tego typu aut, głównie za sprawą chińskich producentów, którzy zaproponowali ciekawe modele, w niezwykle atrakcyjnych cenach.
Nadwiślański rynek plug-inów w 2023 roku wynosił nieco ponad 13 tysięcy rejestracji nowych egzemplarzy. W 2024 roku wzrósł do prawie 15 tysięcy sztuk, a w ubiegłym na naszych drogach pojawiło się ponad 34 tysięcy takich samochodów. Ten wzrost zawdzięczamy przede wszystkim obniżkom cen, a trend ten zapoczątkowali producenci wywodzący się z Chin.
W połowie ubiegłego roku najtańszą hybrydą plug-in na polskim rynku był chiński BYD Seal 5 DM-i, kosztujący 129 900 złotych. Drugą pod względem ceny była Kia Ceed PHEV, trzeci Opel Astra PHEV. Na czwartym piątym miejscu znalazły się kolejne chińskie modele, odpowiednio Jaecoo 7 Super Hybrid oraz MG HS Hybrid Plug In. Szczegóły zeszłorocznego zestawienia znajdziecie TUTAJ.
Najtańszy ponownie BYD, tylko nieco mniejszy
Ubiegłoroczny zwycięzca naszego zestawienia został zdetronizowany przez model nieco mniejszy, ale zdecydowanie tańszy. BYD Atto 2 DM-i zaszeregowany został do segmentu B. Jest SUVem, czyli posiada najpopularniejszy ostatnio typ nadwozia oraz kosztuje w ofercie przedsprzedażowej 109 300 złotych. To kwota, za którą jeszcze przed dwoma laty mogliśmy myśleć co najwyżej o zakupie klasycznej hybrydy, a nie plug-ina.
Rozmiary Atto 2 DM-i są typowe dla segmentu B. Długość to 4330 mm, szerokość 1830 mm oraz wysokość 1675 mm. Rozstaw osi jest nieco większy, niż typowy dla tej części motoryzacyjnego rynku i wynosi 2620 mm. To oznacza dość obszerną kabiną i całkiem pojemny bagażnik, mieszczący 425 litrów walizek.

Układ hybrydowy Atto 2 DM-i zbudowano na bazie czterocylindrowego silnika spalinowego o pojemności 1,5 litra z linii Xiaoyun, zresztą tym sam, który występuje w większym modelu Seal 5 DM-i. Jednostka generuje ledwie 98 koni mechanicznych, jednak w tym zestawie główną pracę wykonuje silnik elektryczny, który produkuje 197 mechanicznych rumaków.
Ze względu na pojemność akumulatora trakcyjnego hybrydowy układ daje moc wynikową na poziomie 166 lub 212 koni mechanicznych. Dla słabszej odmiany przewidziano baterię 7,8 kWh, w większym użyto akumulatora o pojemności 18 kWh.
Sprint do setki trwa 9 sekund dla odmiany słabszej oraz 7,5 sekundy dla mocniejszej. W obu wersjach mocowych, prędkość maksymalna wynosi 180 km/h.
Dobry zasięg w trybie elektrycznym, typowe ładowanie
W przypadku hybryd plug-in niezwykle istotny jest zasięg w trybie elektrycznym. Producent podaje, że model Atto 2 DM-i z mniejszym akumulatorem przejedzie w trybie mieszanym 40, z większym 90 kilometrów, co powinno przełożyć się na miejskie dystanse rzędu 60 i ponad 100 kilometrów przy użyciu wyłącznie energii elektrycznej.
To bardzo dobre parametry, jeśli weźmiemy pod uwagę, że jest to auto segmentu B. Dla porównania warto wspomnieć, że wspomniane już Kia Ceed PHEV w trybie mieszanym EV pokona 60, a Opel Astra PHEV 70 kilometrów, przy czym są to już modele segmentu C.
Jeśli będzie potrzebne ładowanie akumulatora, a na pewno będzie potrzebne, mniejszy akumulator można uzupełnić w czasie niecałych 3 godzin z mocą 3,3 kW (bez 20 minut). Odmiana z większym akumulatorem dysponuje pokładową ładowarką AC o mocy 6,6 kW, co przekłada się na dokładnie trzygodzinne uzupełnianie energii w zakresie od 15 do 100 procent pojemności baterii.
Co istotne, egzemplarze z akumulatorem o większej pojemności dostępne są z funkcją V2L, która umożliwia ładowanie zewnętrznych urządzeń elektrycznych, z mocą dochodzącą do 3,3 kW.

Plug-in lepszy od elektryka?
Odpowiadając na powyższe pytanie: tak. Dla wielu osób rosnące zasięgi tego typu pojazdów w trybie EV to ciekawa alternatywa dla samochodów czysto elektrycznych. Dla codziennych podróży wykorzystujemy napęd elektryczny, a przy okazji nie jesteśmy ograniczeni zasięgiem dzięki silnikowi spalinowemu.
Mając zbiornik paliwa zatankowany pod korek, akumulator pełen energii, według zapewnień producenta Atto2 DM-i może pochwalić się autonomią na poziomie 930 (7,8 kWh) a nawet 1000 kilometrów (18 kWh).
Plug-in kosztujący poniżej 110 tysięcy złotych jeszcze przed dwoma laty wydawałby się czysto abstrakcyjną propozycją, a dzisiaj jest już codziennością. Niestety największa zasługa w tym jest producentów chińskich, ale dzięki nim być może również ci europejscy, koreańscy i japońscy skorygują swoje cenniki.
Patrząc na obecne trendy na rynku motoryzacyjnym, a także widząc takie oferty, siadam, otwieram popcorn i czekam na wyścig producentów w kategorii: kto weźmie mniej.
Źródło i zdjęcie główne: BYD.










