Nakaz demontażu turbin wiatrowych. Przyczyną martwe ptaki 

turbina wiatrowa

Sąd Apelacyjny we francuskim mieście Nimes nakazał rozbiórkę siedmiu turbin wiatrowych z powodu rosnącej liczby martwych ptaków. Operator farmy wiatrowej, Energie Renouvelable du Languedoc, zapowiedział złożenie apelacji od wyroku do Sądu Kasacyjnego. Czy jednak rzeczywiście na farmach wiatrowych ptaki giną masowo?

Zdjęcie autora: Magdalena Mateja-Furmanik

Magdalena Mateja-Furmanik

Redaktorka
turbina wiatrowa

Pomimo oporu ekologów kontrowersyjna farma wiatrowa powstała w 2016 roku. Obrońcy przyrody nie dali jednak za wygraną i od tamtego momentu dokumentowali szkody powodowane przez wiatraki. 

Jak udało się wykazać, rocznie przez farmę wiatrową ginie ponad 1000 ptaków. Wśród nich znaleziono również orła przedniego, który należy do gatunku chronionego. W związku z tym Sąd Apelacyjny w Nimes stwierdził, że turbiny wiatrowe działały w niewystarczająco uregulowanych ramach i nakazał demontaż farmy, a także przywrócenie terenu do stanu pierwotnego w ciągu 15 miesięcy. Jeśli operator nie wywiąże się z nakazu Sądu, grozi mu kara 3000 euro za każdy dzień zwłoki. Operator farmy zapowiedział złożenie apelacji.

Ile ptaków ginie przez farmy wiatrowe?

Dane dotyczące śmierci ptaków w wyniku kolizji z turbinami wiatrowymi nie są jednoznaczne. Jak wykazały badania szwedzkiego, państwowego koncernu Vattenfall, czwartego pod względem wielkości producenta energii elektrycznej w Europie i największym producent ciepła, podczas dwóch lat funkcjonowania morskiej farmy wiatrowej na morzu w okolicy szkockiego miasta Aberdeen nie ucierpiał żaden ptak, pomimo faktu, że okolica obfituje w różne gatunki mew i głuptaków. 

Badania amerykańskiej organizacji US Fish and Wildlife Service są mniej optymistyczne. Wynika z nich, że każdego roku na farmach wiatrowych w Stanach Zjednoczonych ginie 140-500 tys. ptaków. Turbiny stwarzają również zagrożenie dla nietoperzy, których rocznie ginie około 800 tys. Na pierwszy rzut oka liczba ofiar wydaje się zatrważająca. By jednak zyskać wyobrażenie o skali zgonów ptactwa, warto porównać ją z innymi danymi. 

Jak podaje portal naukawpolsce.pl w Polsce koty rocznie zabijają 144 mln ptaków. Oznacza to, że w najbardziej optymistycznym wariancie koty w Polsce zabijają nawet 1029 razy więcej  ptaków niż turbiny wiatrowe w Stanach Zjednoczonych, których powierzchnia jest ponad 30 razy większa od naszego kraju. Z kolei w USA liczba ptaków zabitych przez koty sięga aż 2,4 miliarda osobników.  

Fundacja Szklane Pułapki opublikowała badanie, w którym oszacowała liczbę ptaków, które giną w zderzeniu z wieżowcami. Tylko w Stanach Zjednoczonych w wyniku kolizji z biurowcami ginie od 365 do 988 milionów ptaków. Zgodnie z danymi U.S. Fish and Wildlife Service liczba ta wynosi prawie 600 milionów

Dane dotyczące śmiertelności ptactwa w Stanach Zjednoczonych. U.S. Fish and Wildlife Service zastrzega, że nie posiada danych dotyczących zgonu ptactwa na skutek kolizji z morskimi farmami wiatrowymi.

Jak wynika z danych organizacji Niech Żyją! w Polsce rocznie myśliwi zabijają około 200 tys. ptaków - do tej liczby należy doliczyć osobniki, które zostały postrzelone, jednak udało im się uciec, ale ich zgon w ciągu kilku kolejnych dni jest pewny. Co ciekawe, oficjalną przyczyną odstrzału ptactwa są szkody, które mają wyrządzać na polach. Jednocześnie nie prowadzi się statystyk szkód wyrządzonych przez samo ptactwo, więc pozostaje wierzyć myśliwym i rolnikom na słowo.

W obliczu tych danych można śmiało stwierdzić, że jeśli komuś rzeczywiście zależy na dobru ptaków, likwidacja farm wiatrowych nie jest najważniejszym krokiem, jaki można podjąć w tej dziedzinie. 

Warto również dodać, że nieustannie udoskonala się technologie, które odstraszają ptaki od turbin przy pomocy sygnału dźwiękowego lub świetlnego. W związku z tym liczba zabitych zwierząt spada z roku na rok.

Zdjęcie autora: Magdalena Mateja-Furmanik

Magdalena Mateja-Furmanik

Redaktorka