Net-billing, który się nie opłaca. Dlaczego węgierski rynek domowej fotowoltaiki wyraźnie osłabł?

Wywiad Tylko u nas
Jeszcze niedawno Węgry były jednym z najszybciej rosnących rynków fotowoltaiki w regionie. Dziś tempo inwestycji wyraźnie spadło, a branża mówi wprost o problemach systemowych. Czy 2026 rok przyniesie odbicie – czy to raczej początek dłuższego kryzysu rynku PV? Jak uzdrowić ten sektor na Węgrzech i jak wygląda system rozliczeń, który… zupełnie się nie opłaca?

Jeszcze niedawno Węgry były jednym z najszybciej rosnących rynków fotowoltaiki w regionie. Dziś tempo inwestycji wyraźnie spadło, a branża mówi wprost o problemach systemowych. Czy 2026 rok przyniesie odbicie – czy to raczej początek dłuższego kryzysu rynku PV? Jak uzdrowić ten sektor na Węgrzech i jak wygląda system rozliczeń, który… zupełnie się nie opłaca?

Zdjęcie autora: Redakcja GLOBEnergia

Redakcja GLOBEnergia

Wywiad Tylko u nas
Jeszcze niedawno Węgry były jednym z najszybciej rosnących rynków fotowoltaiki w regionie. Dziś tempo inwestycji wyraźnie spadło, a branża mówi wprost o problemach systemowych. Czy 2026 rok przyniesie odbicie – czy to raczej początek dłuższego kryzysu rynku PV? Jak uzdrowić ten sektor na Węgrzech i jak wygląda system rozliczeń, który… zupełnie się nie opłaca?
  • Po rekordowym 2023 roku rynek PV na Węgrzech mocno wyhamował. W ciągu dwóch lat nowe moce spadły z 837 MW do zaledwie 221 MW.
  • Główną przyczyną jest zmiana systemu rozliczeń oraz sztucznie niskie ceny energii dla gospodarstw domowych. W takich warunkach inwestycja w fotowoltaikę ma po prostu zbyt długi okres zwrotu.
  • Branża liczy na odbicie w 2026 roku, wspierane przez dotacje i rozwój magazynów energii. Kluczowe będzie jednak to, czy zmienią się zasady gry i czy sieć nadąży za rozwojem OZE.

Węgierski rynek fotowoltaiczny po rekordowym 2023 roku wyraźnie wyhamował, a na jego kondycję wpłynęły m.in. zmiany w systemie rozliczeń prosumentów oraz niskie ceny energii dla gospodarstw domowych. Jednocześnie branża liczy na odbicie w 2026 roku, wspierane przez nowe programy dotacyjne, zmiany regulacyjne i rosnącą rolę magazynów energii. O sytuacji rynku PV na Węgrzech, barierach rozwoju oraz perspektywach dla prosumentów i firm redakcja GLOBENERGIA rozmawia z Adamem Szolnokim, prezesem MANAP – Magyar Napelem Iparági Egyesület, czyli Węgierskiego Stowarzyszenia Fotowoltaicznego.

Boom już za nimi, czyli dobrze już było

Redakcja GLOBENERGIA: Jaka jest kondycja węgierskiego rynku fotowoltaicznego? W których latach odnotowano najsilniejszy wzrost?

Adam Szolnoki, prezes MANAP – Węgierskiego Stowarzyszenia Fotowoltaicznego: Po rekordowym roku 2023 (837 MW) rynek mikroinstalacji fotowoltaicznych wyraźnie się skurczył. W 2024 r. było to 362 MW, a w 2025 r. 221 MW. Spadek wynikał z zakończenia systemu net-meteringu do 2024 r. oraz wprowadzenia nowego systemu „gross metering”, który nie okazał się szczególnie motywujący. Dodatkowo, ponieważ węgierskie gospodarstwa domowe płacą sztucznie niską cenę za energię elektryczną (najniższą w UE), okres zwrotu z inwestycji nie jest zbyt atrakcyjny. Jednak ponieważ utrzymanie tak niskich cen energii nie będzie możliwe, a w 2026 r. ruszają nowe programy wsparcia, perspektywy wyglądają znacznie lepiej.

Rynek PV potrzebuje zmian regulacyjnych, ale nie tylko tego

Redakcja GLOBENERGIA: Jakie są Państwa prognozy dla rynku PV w przyszłości?

Adam Szolnoki, prezes MANAP: Spodziewamy się zarówno zmian regulacyjnych, które odblokują potencjał rynku, jak i trendów rynkowych (tj. utrzymywania się wysokich cen energii przy jednoczesnym spadku cen magazynów energii), które będą wspierać rozwój rynku w najbliższych latach. Na 2026 r. oczekiwany jest umiarkowany wzrost — możliwe jest osiągnięcie poziomu 250–300 MW.

Net-billing na Węgrzech się kompletnie nie opłaca

Redakcja GLOBENERGIA: Jakie są największe problemy prosumentów? Czy Węgrzy są zadowoleni z systemu rozliczeń i dostępnych dotacji?

Adam Szolnoki, prezes MANAP: Obecny system rozliczeń nie jest atrakcyjny przy sztucznie niskich cenach energii elektrycznej. Każdy, nawet niewielki ruch w stronę cen bardziej powiązanych z realiami rynkowymi pomoże zwiększyć udział fotowoltaiki. Obecny program dopłat do magazynów energii wydaje się bardzo atrakcyjny i spodziewamy się, że przełoży się on na zauważalny wzrost rynku.

Zmiana władzy na Węgrzech – dobrze czy źle dla fotowoltaiki?

Redakcja GLOBENERGIA: Węgry są dojrzałym rynkiem PV. Czy zmiana rządu mogłaby doprowadzić do zwrotu w polityce i jeszcze silniejszego wsparcia dla fotowoltaiki, czy raczej utrzymane zostanie obecne podejście?

Adam Szolnoki, prezes MANAP: Polityka zawsze może być bardziej wspierająca i także obecnie istnieje na to szansa. Główną barierą pozostaje jednak sieć elektroenergetyczna, która wymaga dużych modernizacji, aby mogła przyjąć znacznie wyższy poziom nasycenia fotowoltaiką. Mamy nadzieję, że nacisk zostanie położony właśnie na modernizację sieci oraz przejście w kierunku rynkowych taryf energii elektrycznej.

Warto również wspomnieć, że w tym samym czasie systemy PV dla sektora C&I, oparte na autokonsumpcji po stronie odbiorcy (behind-the-meter self-consumption), rozwijają się stabilnie. Firmy na Węgrzech płacą bowiem jedne z najwyższych taryf za energię elektryczną w porównaniu z innymi krajami Europy. Z około 80 MW w 2023 r. segment ten wzrósł do 129 MW w 2024 r. i 159 MW w 2025 r., a w 2026 r. oczekujemy dalszego stabilnego wzrostu do ponad 200 MW.

Opracowanie własne na podstawie informacji MANAP.
Zdjęcie na obrazku głównym: 24.hu

Zdjęcie autora: Redakcja GLOBEnergia

Redakcja GLOBEnergia