W czerwcu 2021 roku pojawiła się propozycja Ministerstwa Klimatu i Środowiska odnośnie likwidacji systemu opustów i to w bardzo krótkim czasie, bo już od 1 stycznia 2022 roku. Miesiąc później, 2 lipca grupa posłów reprezentowana przez Jadwigę Emilewicz złożyła poselski projekt noweli ustawy o OZE, który praktycznie całkowicie odbiega od projektu likwidującego system opustów, a proponuje całkowicie inne rozwiązania. Porównanie przedstawiliśmy w poniższej tabeli, natomiast dokładną analizę propozycji rządowej i poselskiej zaprezentowaliśmy TUTAJ.

Wczoraj odbyło się posiedzenie Komisji do Spraw Energii, Klimatu i Aktywów Państwowych, podczas którego miało miejsce pierwsze czytanie poselskiego projektu ustawy o zmianie ustawy o odnawialnych źródłach energii oraz niektórych innych ustaw. Jadwiga Emilewicz przedstawiła uwarunkowania dynamicznego rozwoju energetyki prosumenckiej w Polsce, na który wpłynął m.in. Mój Prąd czy system opustów. Według Agencji Rynku Energii i stanu na maj 2021 roku w Polsce było ponad 566 tys. prosumentów energii, w ciągu ostatnich 3 lat te przyrosty były na poziomie 200-300 proc. Łączna moc instalacji wynosi 3 699 MW. “Polacy pokochali generowanie energii we własnych instalacjach”, co rodzi pewne kłopoty systemowe. Obecny system skłania do przewymiarowywania instalacji o 20-30 proc. Ma temu zapobiec m.in. opłata dystrybucyjna. Obecni prosumenci utrzymują prawa wsparcia przez 15 lat, dla nowych prosumentów od momentu wejścia w życie ustawy – przewidziano okres ujęcia systemowego na 25 lat.

Emilewicz powiedziała, że posłowie chcą wprowadzić modyfikację systemu prosumpcji oraz rozszerzyć grono ich odbiorców o prosumenta zbiorowego (budynki wielolokalowe) i wirtualnego (odbiorca nie sąsiaduje bezpośrednio z instalacją OZE). Projekt wprowadza nowy model rozliczeń w postaci 1:1 (net-metering), ale z opłatą dystrybucyjną.

MKiŚ pozytywnie o propozycji posłów, ale przedstawia wiele uwag

Do propozycji odniosło się Ministerstwo Klimatu i Środowiska w osobie Ireneusza Zyski, wiceministra i pełnomocnika ds. OZE. Przedstawiciel resortu potwierdził informacje o spektakularnym przyroście liczby prosumenckich systemów fotowoltaicznych. W drugiej połowie liczba prosumentów może sięgnąć 650 tys. Tak duży przyrost spowodował problemy dla OSD i PSE, z tego powodu zaproponowano gruntowne zmiany dla tych najmniejszych uczestników rynku energii. W trakcie konsultacji wpłynęło ponad 1200 uwag, z czego do obszaru prosumenckiego – ponad 300. Resort przeanalizował projekt poselski, prowadził także konsultacje dotyczące propozycji uwag do rozwiązań zaproponowanych przez Emilewicz. Minister klimatu i środowiska wydał pozytywną opinię kierowaną na przewodniczącego Komisji, jednak pod pewnymi warunkami. Zyska podkreślił, że przekonanie o potrzebie zmian jest zbieżne z propozycją posłów np. w zakresie implementacji dyrektywy rynkowej, ponoszenia przez prosumentów opłaty za użytkowanie sieci, możliwości sprzedaży energii przez prosumentów, wzrosty autokonsumpcji oraz innych.

Net-billing

Zyska wskazał kilka uwag do projektu. Propozycja posłów odnośnie bilansowania 1:1 powinna być przyjęta jako etap przejściowy, gdyż nie zachęca do zachowań rynkowych. Docelowo MKiŚ proponuje model rozliczeń net-billingu, który jest zgodny z dyrektywa rynkową i RED II. Proponuje, aby model 1:1 obowiązywał do 31 grudnia 2023 roku, co jest zgodne z wymaganiami europejskimi. Net-billing obowiązywałby od 1 stycznia 2024 roku i byłby oparty o odrębne rozliczanie energii wprowadzonej do sieci dystrybucyjnej i energii pobranej z sieci w oparciu o wartości jednostki energii ustalonej według ceny giełdowej godzinowej.

– Według nas jest to nawet lepsze rozwiązanie, niż sami zaproponowaliśmy w naszym projekcie, gdzie ta cena do rozliczeń miała być przyjmowana jako średnia z poprzedniego kwartału – powiedział Zyska.

Lepsze jest zastosowanie ceny dynamicznej. Taryfy dynamiczne powinny być docelowym rozwiązaniem rozliczeniowym. Dodał, że wprowadzenie net-billingu jest zgodne z dyrektywą rynkową, która wymaga aby odbiorcy aktywni byli uprawnieni do sprzedaży energii we własnym zakresie. Dyrektywa RED II wymaga, by prosumenci otrzymywali wynagrodzenie za samodzielnie wytworzoną energię.

Kolejna uwaga dotyczyła okresu obowiązywania danych modeli rozliczeń. Zyska wskazał, że obecny model opustów powinien zachować swoją ważność przez okres 15 lat – jest to kwestia praw nabytych przez prosumentów. Net-billing obowiązujący od 2024 roku pozwoli na płynne przejście od systemu opustów po net-metering 1:1 i ostatecznie wcześniej wspomniany net-billing.

Prosumenci powinni ponosić opłaty dystrybucyjne zmienne, opłaty OZE i kogeneracyjną za energię pobraną z sieci jak inni konsumenci. Projekt poselski zakłada, że prosument w nowym systemie będzie musiał pokryć koszty dystrybucji, ale model zakłada 15 proc. rabat na opłatach zmiennych dystrybucyjnych dla energii wprowadzanej do sieci oraz zmagazynowanej przez osoby i podmioty niebędące przedsiębiorcami. Propozycja przyznania rabatu została usunięta w uwagach MKIŚ, gdyż jak argumentował Zyska nie ma powodu, by w takiej formie wspierać prosumentów. Koszty rabatu byłyby ponoszone de facto w opłacie OZE przez wszystkich odbiorców, w tym osoby dotknięte ubóstwem energetycznym.

Projekt poselski wprowadza też definicję prosumenta zbiorowego i wirtualnego, którą opisywaliśmy już wcześniej na portalu GLOBEnergia.pl

Resort proponuje wprowadzić obowiązek wpisu do rejestru URE działalności prowadzonej przez prosumenta zbiorowego i wirtualnego, których moc zainstalowana w urządzeniu wynosi 50 kW-1 MW. Instrument wirtualnego prosumenta powinien wejść w życie od 1 lipca 2023 roku, ale z ograniczeniem terytorialnym do jednego operatora OSD.

“Pojemność sieci jest ograniczona, to nie jest worek bez dna”

Do propozycji zmian w systemie prosumenckim odniósł się także Piotr Naimski, Pełnomocnik Rządu do spraw Strategicznej Infrastruktury Energetycznej. Wskazał, że projekt poselski po całkowitym wdrożeniu będzie źródłem problemów dla krajowego systemu elektroenergetycznego Polski. Przypomniał, że PEP 2040 zakłada instalację 5-7 GW w fotowoltaice w 2030 roku i nie bez powodu taki pułap został wskazany – ze względu na bezpieczeństwo energetyczne.

– Pojemność sieci jest ograniczona, to nie jest worek bez dna. Nie można go rozciągać ponad miarę, gdyż będzie to skutkować koniecznością odmowy przyłączenia albo ograniczenia produkcję energii w tych instalacjach, a to oznacza, że będzie trzeba im za to zapłacić, a ta opłata będzie opłatą uiszczoną przez wszystkich innych korzystających z systemu – komentował podczas posiedzenia komisji Piotr Naimski.

Naimski wskazał, że projekt poselski wymaga znacznych modyfikacji, w szczególności w zakresie wirtualnego prosumenta – modyfikacje powinny uwzględnić bezpieczeństwo energetyczne.

Na sali był także przedstawiciel Polskich Sieci Elektroenergetycznych Tomasz Sikorski, wiceprezes PSE. Powiedział, że na koniec czerwca w fotowoltaice było zainstalowana moc ponad 5 GW, z czego ok. 4 GW w mikroinstalacjach prosumenckich.

– Silne i sztuczne stymulowanie rozwoju segmentu prosumenckiego graniczące wręcz z wymuszaniem tego rozwoju jest silnie nieuzasadnione, a może być traktowane w kategorii nieodpowiedzialności z perspektywy interesu wszystkich odbiorców” – komentował Tomasz Sikorski.

Twierdzi również, że nie ma pewności, że Polska kształtuje optymalny miks do pokrycia zapotrzebowania. Mając na uwadze także aukcje OZE, zasoby fotowoltaiczne będą o wiele większe. Sikorski uważa, że Polska dochodzi do granicy możliwości absorpcji energii z OZE i może dojść do redukcji OZE, co nie jest w interesie odbiorców krajowych. Dalszy rozwój OZE powinien być oparty o ekonomię i warunki techniczne.

– W naszej ocenie to co został zaprojektowane do wejścia w życie od 1 stycznia 2024 roku, powinno być wprowadzone natychmiast – powinniśmy poddać rozwój fotowoltaiki prosumenckiej swobodnym warunkom rynkowym. Niech rynek wycenia, ile to jest warta energetyka prosumencka i w jakim tempie powinna się rozwijać – powiedział Sikorski.

Usłyszeliśmy również, że głównym problemem jest system opustowy, traktujący system elektroenergetyczny jako wirtualny magazyn – “tam nie ma żadnego magazynu”. Z tego powodu dochodzi do zagrożeń funkcjonowania systemu elektroenergetycznego. Kolejny poruszony podczas posiedzenia problem to fakt, że na przełomie ostatnich lat w wyniku rozwoju segmentu prosumenckiego zapotrzebowanie na energię wzrosło o 1000 MW w lecie i zimie. Taka stymulacja jest niebezpieczna, gdyż może doprowadzić do deficytów energii. Wyzwaniem mogą być wirtualni prosumenci, którzy “ponad siecią” będą dostarczać wzajemnie energię. Prosumenci powinni być obciążeni opłatą dystrybucyjną, co jest sprawiedliwe względem innych odbiorców.

Na koniec posiedzenia komisji ESK posłowie przegłosowali, po zakończeniu pierwszego czytania, powołanie podkomisji, gdzie będzie procedowana nowelizacja ustawy OZE zaproponowana przez Jadwigę Emilewicz. Podkomisja będzie się składać z 7 osób, 4 posłów z PIS oraz 3 posłów z opozycji (Iwona Arendt, Witold Czarnecki, Krzysztof Kozik, Wojciech Zubowski, Tomasz Piotr Nowak, Mieczysław Kasprzyk i Maciej Konieczny).

 

 

Redakcja GLOBEnergia